Nauczyciele nie stosują się do nowej podstawy programowej, która zaczęła obowiązywać w 2009 r. A jeśli już, to bardzo pobieżnie. W efekcie zamiast sprawdzać, jak uczniowie wykorzystują zdobytą wiedzę w czasie lekcji, pytają ich z tego, co podyktowali im do zeszytów.
Do takich informacji dotarł DGP. Zostały one przedstawione w marcu br. w Krakowie na spotkaniu Krystyny Szumilas, ministra edukacji narodowej, z oświatową kadrą kierowniczą. Powtórzono je w ubiegły czwartek w Warszawie na szkoleniu dyrektorów m.in. z nadzoru pedagogicznego. Izabela Suckiel, ekspert z MEN, podczas szkolenia mówiła, że nauczyciele są przywiązani do starych zeszytów ćwiczeń i własnych opracowań, które są inne niż nowa podstawa.
Szefowie placówek oświatowych przyznają się, że trudno im stwierdzić, czy nauczyciele uczą według nowych, czy starych zasad. Tym bardziej że wcześniej MEN uznał, iż pedagodzy nie muszą pisać programów do swoich zajęć. Dyrektorzy nie są jednak bez winy. Przymykają oko na przyzwyczajenia nauczycieli.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.