Pracodawcą, a co za tym idzie płatnikiem składek do ZUS, jest właściciel kilku placówek oświatowych, a nie poszczególne instytucje. W przypadku samorządów jest odwrotnie - taką funkcję pełni dyrektor szkoły lub przedszkola, a nie organ prowadzący - uznał sąd
Reklama
Przedsiębiorca z Lubinia prowadzi trzy placówki oświatowe (dwa przedszkola i jedną poradnię) na terenie dwóch gmin. Ze statutu placówek wynikało m.in, że organem prowadzącym jest osoba fizyczna (właściciel), a organem spełniającym nadzór pedagogiczny jest właściwe Kuratorium Oświaty. Zastrzeżono, że dyrektorzy poszczególnych placówek kierują bieżącą działalnością i reprezentują je na zewnątrz oraz są bezpośrednimi przełożonymi oraz pracodawcami dla pracowników. To oni zawierali umowy o pracę z zatrudnianymi osobami, a nie właściciel. Każda placówka miała swój NIP i REGON. ZUS w trakcie kontroli tych podmiotów wydał decyzję, w której stwierdził, że ubezpieczeni (około 40 osób) podlegają, jako pracownicy, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowemu, wypadkowemu i chorobowemu. Z zastrzeżeniem, że płatnikiem składek jest właściciel trzech placówek, a nie poszczególne zakłady pracy i występujący w ich imieniu dyrektorzy.
Z tą argumentacją nie zgodził się przedsiębiorca, który zaskarżył decyzję organu rentowego. Tłumaczył, że oddzielne zakłady pracy, a co za tym idzie płatnicy składek mogą, w ramach posiadanych środków, w miarę prosty sposób ustalać wynagrodzenia i rozliczać się z dotacji. Dodatkowo taki mechanizm ułatwia przeprowadzenie gminie kontroli w zakresie jej przekazania. Decyzja ZUS sprawiła też, że właściciel jako jedyny płatnik będzie musiał odprowadzać składkę na PEFRON. Ta jest wymagana, jeśli pracodawca zatrudnia powyżej 25 pracowników. A to prowadzi do tego, że koszty działalności rosną.
Sąd uznał jednak, że stanowisko organu rentowego jest prawidłowe. Przekonywał, że nie ma wątpliwości, że wnioskodawca jest osobą prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą w rozumieniu przepisów ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1778 ze zm.) i z tego tytułu podlega jej regulacjom. Wskazał, że art. 8 ust. 6 pkt 5 ustawy systemowej stanowi, że za prowadzącego pozarolniczą działalność uważa się osobę prowadzącą publiczną lub niepubliczną szkołę, inną formę wychowania przedszkolnego, placówkę lub ich zespół na podstawie przepisów o systemie oświaty. Sama tego typu jednostka nie jest zaś w pełni samodzielnym tworem i nie może działać w oderwaniu od podmiotu, który ją założył – przekonywał sędzia.

Reklama
Jak tłumaczy Robert Kamionowski, radca prawny, ekspert ds. oświaty z kancelarii Peter Nielsen & Partners Law Office, inaczej jest w przypadku prawa pracy, gdyż kodeks – jak zauważa wspomniany właściciel – dopuszcza, aby pracodawcą była też jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości prawnej. – Zdarzają się przypadki, gdy organy prowadzące doprowadzają do rejestrowania poszczególnych swoich szkół czy przedszkoli jako odrębnych pracodawców, co ma znaczenie w płatnościach ZUS i podatków od pracowników. Moim zdaniem jest to dopuszczalne w świetle prawa pracy – uważa mec. Kamionowski.
Prawnicy wskazują też, że przepisy prawa cywilnego nie dają niepublicznym placówkom oświatowym nawet statusu jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej. Inaczej jest w przypadku oświaty prowadzonej przez samorządy, ponieważ zgodnie z ustawą o finansach publicznych są to jednostki budżetowe.
Eksperci uważają, że niespójność przepisów w różnych zakresach wynika nie tylko z legislacyjnej niechlujności, ale także braku wiedzy i ustalenia przez ustawodawcę, czym są placówki oświatowe prowadzone przez inne podmioty niż samorządy. – Ustawy oświatowe były i są konstruowane pod oświatę publiczną, a regulacje dotyczące niepublicznej są tam tak naprawdę dodatkiem i często mają być stosowane „odpowiednio”. Dlatego brak jest jednolitości w przepisach. Osobiście przychylam się do poglądu sądu administracyjnego w Białymstoku, że pracodawcą jest w istocie organ prowadzący, ale pewne odrębności w kodeksie pracy stwarzają problemy praktyczne w zarządzaniu – dodaje Robert Kamionowski.
W omawianym przypadku sąd podkreślił, że oddzielić należy pojęcie pracodawcy i zakładu pracy. Powołał się przy tym na wyrok Sądu Najwyższego z 22 sierpnia 2003 r. (sygn. akt I PK 284/02). Zgodnie z nim pracodawcą jest przedsiębiorca, który jako osoba fizyczna prowadzi działalność na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, nie zaś prowadzone przez niego przedsiębiorstwo (zakład pracy). Sąd utrzymał zaskarżoną decyzję w mocy, podobnie uczynił sąd II instancji.
Wspomniany przedsiębiorca zaskarżył również inną decyzję ZUS dotyczącą identycznej sytuacji. Sąd jednak podzielił dotychczasową argumentację i 5 grudnia wydał wyrok, w którym podtrzymał decyzję organu rentowego mówiącą o tym, że płatnikiem składek jest właściciel, a nie określony zakład pracy (czyli przedszkole lub poradnia).
Zdaniem ekspertów niespójność przepisów wynika z braku wiedzy ustawodawcy

orzecznictwo

Wyrok Sądu Okręgowego w Legnicy z 5 grudnia 2018 r., sygn. akt V U 463/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia