Ustawa 2.0 pomija kwestię otwartego rozpowszechniania wiedzy naukowej, także poza środowiskiem akademickim – uważa Koalicja Otwartej Edukacji. Na ten problem zwróciła uwagę w liście do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W ocenie KOE resort jest niedostatecznie zaangażowany w promowanie idei otwartości.
Reklama
W konsekwencji jesteśmy pod tym względem zapóźnieni w stosunku do standardów międzynarodowych. „Stany Zjednoczone, Wielka Brytania czy Szwajcaria to tylko nieliczne przykłady krajów, które już od lat wprowadzają rozwiązania wspierające otwartość w nauce” – zauważa Koalicja.
– W Polsce model otwartego dostępu do publikacji naukowych, choć dobrze znany, jest wdrożony jedynie przez pojedyncze instytucje i nie doczekał się jeszcze wprowadzenia na poziomie całego systemu nauki. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w przypadku danych badawczych. W tej kwestii bowiem w ogóle brakuje mechanizmów, które dawałyby możliwość korzystania nie tylko z wyników badań, ale i wszystkich materiałów zebranych przy ich opracowywaniu – mówi dr Aneta Pieniądz z Obywateli Nauki.
Takie obserwacje potwierdza Michał Starczewski z Koalicji Otwartej Edukacji. – W Polsce zainteresowanie otwartą nauką jest przede wszystkim oddolne. Bardzo wielu indywidualnych naukowców lub wydawców akademickich korzysta z modeli otwartych, by zwiększyć szanse na sukces. Jednak system nauki w naszym kraju ma charakter scentralizowany, dlatego potrzebne są decyzje odgórne, zobowiązujące do otwartego udostępniania tych, którzy korzystają z publicznego wsparcia swojej pracy badawczej – mówi Starczewski.
Niestety, jak zauważa KOE, w ustawie 2.0 niemal zupełnie pominięto regulacje nakazujące (lub przynajmniej ułatwiające) wprowadzenie rozwiązań otwartościowych.
– W projekcie znalazł się jedynie zapis, zgodnie z którym rozprawy doktorskie będą obowiązkowo umieszczane w otwartym dostępie w internecie – podkreśla dr Aneta Pieniądz.
Problem ma także wymiar europejski. Akty prawne Unii Europejskiej, zalecają bowiem wprowadzenie w najbliższych latach pełnej jawności wyników badań naukowych finansowanych ze środków unijnych i budżetów narodowych.
Co zatem powinno znaleźć się w Konstytucji dla Nauki? W ocenie dr Pieniądz krokiem naprzód byłoby dodanie do ustawy 2.0 chociażby takiego sformułowania, że misją uniwersytetów jest upowszechnianie wiedzy w modelu otwartym oraz wprowadzenie zapisu o obowiązku tworzenia przy bibliotekach uczelnianych otwartych repozytoriów instytucjonalnych. Z kolei KOE wskazuje, że naukowcy powinni otrzymać wyraźne i jednoznaczne zachęty do umieszczania swoich publikacji i danych badawczych w otwartym dostępie.