Czy Konstytucja dla Nauki zapewni zrównoważony rozwój szkolnictwa wyższego? Jak wpłynie na małe i średnie uczelnie? M.in. na takie pytania starali się znaleźć odpowiedzi uczestnicy czwartej debaty o ustawie 2. 0. Została ona zorganizowana wspólnie przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz DGP.
Co w praktyce oznacza zrównoważony rozwój szkolnictwa wyższego i jak go osiągnąć?
Tomasz Lewiński Zdefiniowałbym go jako stabilny i spójny postęp ośrodków akademickich, gwarantujący ich sprawne funkcjonowanie. Dlatego za kluczowe w tym kontekście uznałbym zapewnienie odpowiednich środków finansowych oraz trafnego sposobu ich podziału.
Dziennik Gazeta Prawna
Reklama
Prof. Jacek Semaniak Dla mnie jest jednoznaczny z koncepcją zrównoważonego rozwoju kraju, w którym jest miejsce zarówno dla wielkich metropolii, jak i dla miast, miasteczek i wsi. I każde z nich, niezależnie od skali czy lokalizacji geograficznej, powinno umożliwiać swoim mieszkańcom osiągnięcie pewnej stabilizacji i satysfakcji zawodowej i życiowej. Migracja czy emigracja są naturalnym instrumentem wspierającym taki rozwój. Nie mogą być jednak narzędziem najważniejszym.

Reklama
Jednym z elementów służących realizacji tej koncepcji jest system szkolnictwa wyższego – szczególnie w warunkach gospodarki opartej na wiedzy. W zrównoważonym rozwoju szkolnictwa wyższego potrzebne są uczelnie, które są rozpoznawalne i konkurencyjne w wymiarze globalnym i których umiędzynarodowienie odnosi się nie tylko do studentów, ale i kadry naukowej. Są one niezbędne również dla kształtowania pozytywnego wizerunku nauki i szkolnictwa wyższego w naszym kraju. Podobnie dzieje się w sporcie. Sukcesy Adama Małysza dały impuls do rozwoju skoków narciarskich. Osiągnięcia kadry narodowej w piłce nożnej budują pozytywną atmosferę wokół tej dyscypliny.
Nie mniej potrzebne są uczelnie, które działają poza dużymi metropoliami. Realizują zadania naukowe, badawczo-rozwojowe, edukacyjne i kulturotwórcze, które w znacznym stopniu związane są z regionami, w których funkcjonują. Stanowią ważny czynnik ich atrakcyjności inwestycyjnej.
Zrównoważony rozwój szkolnictwa wyższego jest jednoznaczny z istnieniem uczelni, które mają różnie zdefiniowane swoje strategie rozwojowe i misje. I to, w jaki sposób je realizują, powinno wpływać na ich ocenę. Nie skala ani lokalizacja geograficzna, tylko rola w budowaniu wizji zrównoważonego rozwoju.
Dziennik Gazeta Prawna
Dr Adriana Bartnik Uczelnie, niezależnie od tego, czy są ulokowane w wielkich metropoliach, czy w mniejszych miastach, muszą nauczyć się ze sobą współpracować. Nauka tak jak biznes i polityka powinna być społecznie odpowiedzialna. Ja zrównoważony rozwój postrzegam właśnie w kontekście współpracy i społecznej odpowiedzialności uczelni.
Jeżeli zaś mówimy o zrównoważonym rozwoju szkolnictwa wyższego w kontekście regionu, to musimy pamiętać, że uczelnie mają do wykonania swego rodzaju misję, którą jest wypuszczenie na rynek wykształconych ludzi. Nie może być tak, żeby absolwent studiów technicznych opuszczał szkołę wyższą bez podstawowej wiedzy teoretycznej z zakresu nauk społecznych. Kształcenie interdyscyplinarne jest niezwykle ważne. Często jednak brakuje nam tej wiedzy z pogranicza innych dyscyplin. Dlatego niezależnie od tego, że w danym regionie jest uczelnia, która świetnie kształci w zakresie nauk technicznych, istotne jest, żeby znalazło się tam również miejsce dla ośrodków interdyscyplinarnych. Studia na poziomie licencjackim czy magisterskim muszą dać człowiekowi zdolność do poruszania się we współczesnym świecie. To jest zadanie dla uczelni – kształcenie ludzi światłych, a nie wyrobników. Na świecie docenia się umiejętności programistyczne polskich informatyków, jednak z uwagi na brak kompetencji społecznych nie zostają oni z reguły menedżerami czy prezesami poza granicami naszego kraju. Zresztą niezależnie od branży nasi obywatele za granicą nie awansują. Z moich obserwacji wynika, że jest to spowodowane właśnie brakiem kompetencji społecznych.
Prof. Jacek Semaniak Uczelnie, w szczególności akademickie, muszą realizować misję kształcenia nie tylko specjalistów w wyuczonym zawodzie, lecz także absolwentów kreatywnych, zdolnych do tworzenia innowacji, korzystania z dóbr kultury, aktywnych społecznie. Niewątpliwie efektywność realizacji tego zadania jest silnie powiązana z kształceniem dzieci i młodzieży na wcześniejszych etapach edukacji.
Dr Adriana Bartnik To prawda. Nie mamy też niestety obecnie takiego porozumienia pomiędzy szkolnictwem wyższym a edukacją powszechną. W tym kontekście warto byłoby zastanowić się nad stworzeniem pola współpracy. Tak, żebyśmy otrzymując absolwentów ze świetnie zdaną maturą, mogli od początku pracować z nimi intelektualnie i nie tracili czasu na odzwyczajanie ich od „kopiowania i wklejania”.
Ale uczelnie w ramach zrównoważonego rozwoju muszą być społecznie odpowiedzialne za studenta, absolwenta, pracowników naukowych, dydaktycznych i administracyjnych. Uczelnie nie funkcjonują w próżni, są też częścią rynku pracy.
Dziennik Gazeta Prawna
Prof. Tadeusz Kuczyński W grudniu 2016 r. powołaliśmy sieć 25 średnich i małych uczelni, która po raz pierwszy zasygnalizowała potencjalne problemy szkół regionalnych, mogące wynikać z nowej ustawy. Wtedy właśnie określenie „zrównoważony rozwój szkolnictwa wyższego” po raz pierwszy pojawiło się w kontekście Konstytucji dla Nauki.
Przygotowany projekt ma na celu przede wszystkim poprawę efektywności kształcenia i uprawiania nauki we wszystkich polskich uczelniach, a także poprawę w tym zakresie pozycji naszego kraju na forum międzynarodowym. Musimy zrobić wszystko, aby wzmacniając najsilniejsze ośrodki, nie skrzywdzić tych, które stanowią o rozwoju regionów.
W praktyce kluczowe jest to, żeby ustawa nie dopuściła do sytuacji, w której zaistniałoby w Polsce choć jedno województwo, gdzie nie ma żadnej uczelni prowadzącej czynne badania naukowe związane z kierunkami studiów. Tylko bowiem takie placówki są w stanie kształcić na najwyższym poziomie uniwersyteckim.
Dziennik Gazeta Prawna
Piotr Müller Naszym celem jest zapewnienie niezbędnych warunków dla rozwoju każdej uczelni w kraju. Mam tu na myśli zarówno państwowe szkoły zawodowe, jak i akademickie.
Zależy nam, aby uczelnie regionalne również zyskały na wprowadzanych rozwiązaniach.
Z jednej strony chcemy, aby rozmieszczenie uczelni akademickich i zawodowych na terenie kraju było na tyle proporcjonalne, żeby zagwarantować dostęp do kształcenia i realizację potrzeb edukacyjnych każdego obywatela. Z drugiej strony dążymy do zbudowania elity lokalnej, czyli grona osób, które są w stanie ekspercko pomóc w różnego rodzaju sprawach, w każdej dziedzinie. We wszystkich rejonach Polski mamy sektory, które muszą być zachowane i powinny być rozwijane.
Musimy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że zasoby państwowe są ograniczone, dlatego oprócz stabilności ośrodków ważna jest również jakość. I właśnie z tego powodu system szkolnictwa wyższego, również regionalny, powinien nagradzać ambitne uczelnie. Nie możemy tworzyć mechanizmów, które nawet pomimo braku postępu gwarantowałyby finansowanie z pieniędzy publicznych. Mamy jednocześnie świadomość, że nie można traktować tak samo np. Uniwersytetu Jagiellońskiego i mniejszego ośrodka akademickiego, bo to byłaby nierówna walka. Stąd m.in. proponowany przez nas program „Regionalne Inicjatywy Doskonałości”.
Kto skorzysta na tej inicjatywie?
Piotr Müller W ramach tego programu planujemy przeznaczać ponad 100 mln zł rocznie na ośrodki regionalne, prowadzące w poszczególnych dyscyplinach badania na wysokim poziomie. Pieniądze te mają zapewnić kompleksowy rozwój konkretnych obszarów naukowych. Podział środków będzie dokonywany w oparciu o wyznaczone przez nas makroregiony, których ma być 12. To pierwsze tego typu rozwiązanie. Oczywiście chciałoby się, żeby tych pieniędzy było więcej, dlatego walczymy o wzrost nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe, który w 2025 r. ma wynosić 1,8 proc. PKB.
Dziennik Gazeta Prawna
Tomasz Lewiński Na poziomie założeń to ciekawe narzędzie. Na pewno będzie to wsparcie dla uczelni regionalnych, bo zawsze są to dodatkowe pieniądze, którymi wcześniej nie dysponowały. W praktyce okaże się, na ile ta pomoc będzie znacząca. Pewien pozytyw może natomiast przynieść już sama rywalizacja o te środki. Na pewno bowiem nie starczy ich dla wszystkich, ale wiele uczelni to zmobilizuje.
Dr Adriana Bartnik „Regionalne Inicjatywy Doskonałości” mogą być sporym wsparciem dla poszczególnych naukowców przy podnoszeniu kompetencji. W dużych metropoliach istnieją o wiele większe możliwości dokształcania się poza uczelnią. W mniejszych ośrodkach często takiego wyboru nie ma. Dlatego ten zastrzyk pieniędzy uczelnia będzie mogła przeznaczyć np. na rozwój kompetencji swojej kadry. Młodych trzeba zachęcić do pozostania na uczelni, a starszych nie można wyrzucić bez refleksji, czy poradzą sobie na rynku. Być może to będą środki na pozyskiwanie do programów badawczych specjalistów z zagranicy, którzy mogliby dzielić się najlepszymi międzynarodowymi praktykami. To wszystko okaże się w działaniu. Często mamy świetne przepisy, ale fatalną praktykę.
Prof. Jacek Semaniak „Regionalne Inicjatywy Doskonałości” nie są na pewno rozwiązaniem, które zapewni status quo uczelniom regionalnym. Stanowią natomiast silny impuls prorozwojowy dla uczelni, a konkretnie dla rozwijanych w nich badań naukowych w dyscyplinach, które są już na poziomie światowym. Umożliwią wzmocnienie kadrowe środowiska, w tym o ekspertów z zagranicy, zaangażowanie większej liczby uzdolnionych doktorantów, gwarantując im pracę naukową w atrakcyjnych warunkach porównywalnych z tymi, jakie stwarzają najlepsze uczelnie w kraju i za granicą. Nie sposób zagwarantować tego w odniesieniu do wszystkich dyscyplin. Na poszczególnych uczelniach są one bowiem na różnym poziomie. Bez cienia wątpliwości należy stwierdzić, że w perspektywie każda z „inicjatyw doskonałości” będzie miała wielki wpływ na całość uczelni, stanowiąc swoisty wzorzec.
Prof. Tadeusz Kuczyński „Regionalne Inicjatywy Doskonałości” to znakomita propozycja idąca w kierunku rozwoju najlepszych dyscyplin czy nawet specjalności w uczelniach regionalnych. Jednak inicjatywa ta nie zapewni samodzielnie mniejszym i średnim ośrodkom dostępu do środków stwarzających możliwości awansu do grupy szkół badawczych. W tym celu konieczne jest zapewnienie finansowania z odrębnej puli, która pozwalałaby na uzyskanie pieniędzy umożliwiających rozwój większej liczby dyscyplin na uczelni. Najwięcej można tu osiągnąć przez zmianę algorytmu podziału środków finansowych, idącą w kierunku rozdzielenia strumieni pieniędzy przeznaczonych na małe i średnie placówki oraz na ośrodki badawcze. Uczelnie regionalne przy algorytmie wrzucającym je do jednego worka z badawczymi nie będą mieć większych szans na wyjście ze swojej grupy.
Piotr Müller W moim odczuciu problemem nie jest sam algorytm podziału środków, tylko to, że pula pieniędzy jest na niesatysfakcjonującym poziomie. Dlatego jednym z naszych priorytetów jest zabieganie o systematyczny wzrost nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe.
Dr Adriana Bartnik Wydaje mi się, że dobrym przykładem jest tu piłka nożna. Mamy różne ligi i inne pieniądze dostają kluby, które są w ekstraklasie, inne te z niższych klas rozgrywkowych. To jest zrozumiałe. Przechodzenie z niższych lig do wyższych jest jednak możliwe.
Prof. Tadeusz Kuczyński Dokładnie, zupełnie inne kwoty idą na finansowanie Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Każdy może awansować do wyższej klasy. Ale najpierw musi wygrać w swojej.
Dr Adriana Bartnik Ale to też wiąże się z początkami. Jeżeli zadbaliśmy o szkolenie młodzików, czyli naszych studentów, to mamy wysoko wykwalifikowaną kadrę. A jednocześnie dysponujemy też programami i pomysłami na to, jak zagospodarować tych, którzy są mniej wydajni.
Czy zaproponowana w Konstytucji dla Nauki formuła federacji uczelni będzie sposobem na przetrwanie małych ośrodków?
Piotr Müller To rozwiązanie ma stwarzać uczelniom możliwości współpracy na poziomie naukowym. Przykładowo Uniwersytet Warszawski będzie mógł współdziałać z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym, dzięki czemu grupy badawcze powstałe w wyniku tej kooperacji będą bardziej widoczne na arenie międzynarodowej. Nie chodzi natomiast o współpracę na poziomie dydaktycznym. Z tego rozwiązania się wycofaliśmy.
Podmioty, które wejdą w skład federacji, będą mogły poddawać się wspólnej ocenie naukowej i dzięki temu będą miały szansę zyskać wyższą kategorię naukową. W konsekwencji mogą otrzymywać większe środki oraz uzyskać uprawnienia do nadawania stopni. Jednocześnie zabezpieczyliśmy ten mechanizm przed sztucznym łączeniem się w federacje. Nie chcieliśmy bowiem, żeby np. 10 uczelni z całego kraju w wyniku połączenia stworzyło sztuczny parasol. Zatem jedna uczelnia nie może być w kilku federacjach.
Prof. Jacek Semaniak To, co jest warte podkreślenia, to uniwersalizm rozwiązania federacyjnego, który nie jest kołem ratunkowym dla mniejszych uczelni. Może być natomiast propozycją, z której korzystać będą zarówno ośrodki o bardzo dużym prestiżu w skali międzynarodowej lub krajowej, jak i uczelnie mniejsze. Jest to bowiem formuła, która daje możliwość połączenia działalności naukowej w różnych dyscyplinach. Federalizacja powinna efektywnie przebiegać tam, gdzie istnieją pola badawcze, które się częściowo pokrywają.
Prof. Tadeusz Kuczyński Idea jest bardzo dobra. Może stanowić zaproszenie do konsolidacji uczelni w regionie. Do natychmiastowego wykorzystania wydają się szanse wynikające z możliwości federalizacji uczelni z instytutami PAN i naukowo-badawczymi.
Piotr Müller Warta rozważenia jest również kwestia związana ze wspólnym aplikowaniem o granty. Chodzi o koszty pośrednie. Chcielibyśmy zmienić algorytm finansowy, żeby doceniał wkład w projekty uczelni regionalnych. Przykładowo, gdy mamy np. międzyuczelniany zespół prawników, to koszty pośrednie uzyskuje tylko przewodni uniwersytet. Dlatego chcielibyśmy wprowadzić rozwiązanie, zgodnie z którym koszty pośrednie trafiają do dwóch uczelni.
Dr Adriana Bartnik Dopóki takiego mechanizmu nie ma, to żaden rozsądny pracodawca, który myśli o interesie swojej uczelni, nie będzie wiecznie dawał zgody na to, żeby jego pracownik jeździł po Polsce i angażował się w prace konkurencyjnej uczelni.
W kontekście Konstytucji dla Nauki pojawiały się zarzuty, że dzieli ona kraj na Polskę A i B. Co państwo na to?
Tomasz Lewiński Takie postrzeganie jest szkodliwe i sztuczne. Przykładowo federalizacja, o której rozmawialiśmy, będzie pomagać uczelniom przechodzić przez ten „południk” biegnący przez środek Polski. Do tej pory konsolidacje ośrodków często nie udawały się ze względu na zbyt duże obawy po stronie potencjalnych partnerów. Natomiast model federacyjny będzie szansą na poznanie się i wówczas podjęcie decyzji o dalszej integracji.
Prof. Jacek Semaniak Zróżnicowanie regionów jest faktem. Wyodrębnienie warszawskiego obszaru metropolitalnego z województwa mazowieckiego zostało dokonane ze względu na różny potencjał rozwoju stolicy i okolic w porównaniu np. z Siedlcami czy Radomiem. Dzięki temu będą one mogły liczyć na dodatkowe wsparcie realizujące w praktyce koncepcję zrównoważonego rozwoju. Nie jest to zresztą tylko polska specyfika.
Piotr Müller W USA przecież nie ma w każdym stanie Harvardu.
Dziennik Gazeta Prawna
Prof. Jacek Semaniak Wydaje mi się, że ustawa jest tak skonstruowana, że w oparciu o pewne generalne zasady umożliwi efektywną realizację zróżnicowanych misji uczelni. Zapewni możliwość rozwoju ośrodków w wymiarze regionalnym oraz skutecznie wesprze specjalizacje stanowiące produkty eksportowe tych uczelni o zasięgu krajowym i międzynarodowym. Być może wyeliminuje też niektóre najsłabsze uczelnie, ale to dobrze.
Prof. Tadeusz Kuczyński Zgadzam się, że zróżnicowanie jest faktem. Przykładowo środki, jakie otrzymują uczelnie z województw mazowieckiego czy małopolskiego z konkursów z NCBiR, gdzie liczy się siła przemysłu, są nawet 15 razy większe niż te, które dostają ośrodki ze świętokrzyskiego czy lubuskiego.
Piotr Müller Problem leży niestety w słabości sektora przedsiębiorstw w poszczególnych regionach.
Prof. Jacek Semaniak Jeżeli nie wprowadzimy kapitału do tych regionów, które obecnie mają niski poziom rozwoju ekonomicznego i przemysłowego, to doprowadzimy do wyludniania tych obszarów. Z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju trzeba zatem wypracować takie mechanizmy, które będą zachęcać przedsiębiorców do działania w danym regionie. Jednym z warunków jest odpowiednia kadra. Jednak bez ośrodków kształcenia rozsianych po regionach nie będzie wykwalifikowanych pracowników.
Czy Konstytucja dla Nauki zapewni zatem ten zrównoważony rozwój szkolnictwa wyższego?
Dr Adriana Bartnik To, co się dzieje obecnie w szkolnictwie wyższym, to nie jest ani nauka, ani dydaktyka. Patologii jest za dużo. Więc każda zmiana może wnieść coś dobrego. Stawiałabym jednak więcej na interdyscyplinarność, budowanie współpracy humanistów z przemysłem, wzmacnianie kompetencji społecznych dla studentów i oczywiście współpracę uczelni ze sobą.
Prof. Jacek Semaniak Konstytucja dla Nauki wraz z zapowiedzią pewnych działań towarzyszących, związanych ze stroną finansową, przy uwzględnieniu tego, co zrobiliśmy w poprzednich latach, rozwijając infrastrukturę uczelni dużych i tych mniejszych (regionalnych), stwarza możliwości zapewnienia zrównoważonego rozwoju szkolnictwa wyższego.
Tomasz Lewiński Jako prawnik powiem tak: przepisy nie napełniają brzuchów, nie poprawiają humoru i nie leczą chorób. Ustawa proponuje wiele narzędzi, które ten zrównoważony rozwój mogą wesprzeć, jak chociażby omawiany przez nas program „Regionalne Inicjatywy Doskonałości” czy formuła federacji uczelni. I to należy ocenić pozytywnie. Na pewno trzeba się przyglądać, jak ta ustawa będzie wdrażana. W tym aspekcie kluczowe będą rozporządzenia. Jednak to, co w kontekście zrównoważonego rozwoju jest chyba najważniejsze, to przede wszystkim zwiększenie finansowania.
Piotr Müller Mogę zapewnić, że od końca lutego będą pojawiały się projekty rozporządzeń i też będą one konsultowane.
Prof. Tadeusz Kuczyński Wiążę duże nadzieje z propozycjami, które zostały w niej zawarte. Liczę jednocześnie na to, że zostaną one w pełni zrealizowane. W ramach sieci uczelni, o której już wspominałem, zebrałem opinie rektorów na temat zaproponowanego przez ministra Jarosława Gowina w ramach Konstytucji dla Nauki pakietu dla małych i średnich uczelni akademickich. Z 25 podmiotów w niej zrzeszonych 23 popiera te propozycje.
Prof. Jacek Semaniak Wszyscy mamy świadomość, że nasza działalność naukowa nie jest weryfikowalna na poziomie województwa. Jesteśmy oceniani w skali krajowej i międzynarodowej. Świat w tym obszarze porusza się w imponującym tempie. Dlatego musimy wprowadzić takie rozwiązania, które sprawią, że za nim nadążymy, a nawet będziemy konkurencyjni.
Myślę, że takim obiektywnym miernikiem będzie to, jak za 5–6 lat ukształtuje się liczba wniosków, które wypływają z polskich uczelni oraz instytutów i zyskują finansowanie z ICA.