14 lat – tyle mieli Dominik z Bieżunia oraz Kacper spod Łodzi, gdy odebrali sobie życie z powodu homofonicznych ataków, jakich doświadczali ze strony rówieśników. Obaj byli gejami, obaj zdaniem kolegów „dziwnie się ubierali”, obaj doświadczyli nienawiści, która przelała czarę goryczy.

Wiele osób szuka odpowiedz na pytanie dlaczego doszło do tych dwóch tragedii. Znalezienie przyczyny nie jest łatwe. Rozmowa z Marceliną Macyrą, psychologiem i psychoterapeutką udowadnia, że młodzi homoseksualiści to nie jedyna grupa podejmująca próby samobójcze. Naładowani emocjami nastolatkowie często nie widzą innego rozwiązania niż zniknięcie z tego świata.

Samobójstwo rozwiązuje wszystkie nastoletnie problemy?

Zdaniem zainteresowanych tak. Jest to grupa, której emocje skaczą po pełnej skali, zmiana nastroju następuje momentalnie, a perspektywa, którą widzą jest bardzo wąska. W momencie pobudzenia bardzo trudno jest im się zatrzymać, szczególnie gdy w trudnej sytuacji znajdują się od jakiegoś czasu. Im dłużej trwa napięcie, tym perspektywa jest węższa. Samobójstwo wydaje się jedynym wyjście, a cała emocjonalność skierowana jest na to jedno rozwiązanie.

Reklama

Odmienna orientacja seksualna kumuluje te emocje?

Reklama

Często tak. Te dzieciaki czują się bardzo wykluczone, osamotnione, przestraszone własną odmiennością. Często ukrywają wątpliwości dotyczące orientacji, przez co nie mają wystarczającego wsparcia w domu. Czasami nawet jeśli je mają to nie bardzo potrafią z niego skorzystać. Koniec podstawówki to czas kiedy człowiek czuje się bardzo niepewny, ale przed całym światem zgrywa twardziela. Nawet jeśli rodzice rozumieją odmienność swojego dziecka, i ją akceptują brakuje rozmowy na temat seksualności i wątpliwości, jakie się z nią wiążą. Sami dorośli nie mają w sobie na tyle odwagi i dojrzałości, by otwarcie porozmawiać z dzieckiem na te tematy. Seksualność w Polsce jest wciąż tematem tabu. Kiedy dotyczy dziecka, bez względu na orientację, staje się problemem dla wielu rodziców.

Brak rozmów powoduje, że nastolatek zamyka się w sobie jeszcze bardziej i nie wierzy, że jest wspierany.

Zmiana szkoły to dobry pomysł?

Nie zawsze. Na pierwszy rzut oka pozbywamy się problemu, jest to jednak iluzja. Zmiana szkoły to ucieczka. Nastolatek na jej skutek również traci to co znane, dobre. Pojawiają się kolejne trudne uczucia np.wstyd, poczucie winy co potęguje poczucie wykluczenia, bycia gorszym. Do tego dochodzi lęk przez wejściem w nowe realia, wątpliwości co do tego, że może być inaczej. Nastolatek nie wierzy, że może zostać zaakceptowany.

Lepszym rozwiązaniem może okazać się próba „oswojenia” dotychczasowej placówki. Zamiast zabierać dziecko można poświecić czas na rozmowy edukujące czy to na forum klasy czy z poszczególnymi osobami. Duża odpowiedzialność spoczywa wtedy na dorosłych: nauczycielach, wychowawcach, psychologach oraz rodzicach uczniów. Podejmowane działania powinny skupiać się na wsparciu w przeżywaniu odmienności, walce z poczuciem wykluczenia, zmniejszaniu lęku przed odmiennością, uczeniu szacunku dla różnorodności.

Zwykła „pogadanka” wystarczy?

Może pomóc. Najbardziej niebezpieczna jest sytuacja, w której wszyscy wiedzą o odmienności danej osoby i mówią o niej "za plecami", w młodzieżowych kuluarach. Tu ważna jest reakcja dorosłych. Bardzo często powiedzenie wprost, nazwanie, wytłumaczenie prowadzi do tak zwanej normalizacji i kończy sensację, fantazje.

Młodzież jest ciekawa innego, zaczepiają się, bardzo często intuicyjnie. Niektórzy boją się odmienności, bo jej nie znają. W takich przypadkach nazwanie rzeczy po imieniu i z zachowaniem odpowiedniego szacunku, delikatności jest najlepszym rozwiązaniem.

Tymczasem program wychowania do życia w rodzinie na wiele tematów milczy

Niestety. W obecnej formie wygląda on tragicznie, narzuca stereotypowe myślenie. Informacje są sformułowane w sposób niepozostawiający żadnego miejsca na odmienność.

Młodzież jest pozostawiana sama sobie. Skoro nie dostają odpowiednich danych szukają na własną rękę, a dostęp do treści związanych z seksualnością mają ogromny. Niestety nie odpowiada on ich wiedzy, dojrzałości i stanom emocjonalnym.

Internet nie ułatwia sprawy

Prawdą jest, że dzieciaki teraz są bardzo osamotnione. Relacje między nimi są specyficzne, właśnie dlatego że w większości odbywają się w świecie wirtualnym. Literki na ekranie nie są tym samym co obecność i bezpośrednia rozmowa. Przez internet rani się łatwiej. W kontakcie bezpośrednim widzisz co robisz drugiemu człowiekowi, widzisz jaka jest jego relacja. To działa jak hamulec.

Istotne jest także to, że świat wirtualny nie śpi. Ataki mogą odbywać się cały czas. Dodatkowo wirtualny przekaz pełen jest fantazji i nadinterpretacji. Co niezwykle nakręca. Nastolatkowie nawet kiedy próbują się wspierać wirtualnie, mogą rozumieć się opacznie lub tylko udawać, że faktycznie robi im się lepiej. Wspierający po drugiej stronie monitora nie jest w stanie tego zobaczyć, poczuć. Spokojnie idzie spać, a jego kolega w poczuciu osamotnienia odbiera sobie życie... Czasami ważniejsza jest obecność, bliskość, dotyk niż słowa, tłumaczenia.

23 września o godzinie 18:00 w Warszawie pod budynkiem Ministerstwa Edukacji Narodowej będzie można zapalić znicz ku pamięci Kacpra. Akcja ma na celu okazanie wsparcia młodzieży LGBT.

Gdzie szukać pomocy?

• Telefon zaufania Lambdy Warszawa (czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 18:00–21:00) tel. 22 628 52 22
• Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, bezpłatna i anonimowa pomoc (codziennie w godzinach 12.00-22.00) tel. 116 111
• Telefon zaufania "Niebieska Linia" dla osób doświadczających przemocy (darmowy i całodobowy) tel. 800 12 00 02
• Pomoc psychologiczna i prawna Kampanii Przeciw Homofobii, mail: bezpieczniej@kph.org.pl