Szkolenie sędziów będzie krótsze: Likwidacja stażu referendarskiego uratuje aplikantów

autor: Małgorzata Kryszkiewicz01.08.2013, 07:00; Aktualizacja: 01.08.2013, 10:31
Sędzia

Sędziaźródło: ShutterStock

Z 48 do 30 miesięcy skróci się okres kształcenia przyszłych sędziów. Resort sprawiedliwości zamierza z programu aplikacji wyrzucić 18-miesięczny staż referendarski. – Obecne szkolenie sędziów jest zbyt długie. To, co proponuje resort, to krok w dobrym kierunku – mówi sędzia Waldemar Żurek, członek Krajowej Rady Sądownictwa. Zwłaszcza że planowane jest również przywrócenie instytucji asesora sądowego. Tak więc po ukończeniu aplikacji sędziowskiej prowadzonej przez Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury jej absolwent starałby się o stanowisko asesora. I sprawując tę funkcję, nabierałby niezbędnego doświadczenia na sali rozpraw.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (39)

  • Mietek(2013-08-04 13:07) Zgłoś naruszenie 00

    Chodziło mi o tylko o podkreślenie, że nie wszystko jest tak czarno-białe, jak chciałyby tego niektóre osoby. Zmiana decyzji przez sąd II instancji nie zawsze wynika z błędu sędziego sądu I instancji.
    Odpowiedzialność - jak najbardziej. Do tego zdrowy, przejrzysty system naboru, nie tylko spośród aplikantów sędziowskich. Pomysł z utworzeniem szkoły centralnej nie jest idealny, ale jest krokiem w dobrym kierunku. Nie chce mi się wierzyć, że 100 osób, które zakwalifikowało się spośród kilku tysięcy jest słabe merytorycznie. Pewnie nie wszyscy nadają się na salę, ale średni poziom aplikantów nie może być niższy, niż w poprzednim systemie.

    Odpowiedz
  • Raf(2013-08-02 09:54) Zgłoś naruszenie 00

    Aktualny system szkolenia kandydatów na sędziów nie jest idealny. Wprowadzono go szybko i niestety (jak w większości wypadków) bez uprzedniego większego namysłu. Moim zdaniem najbardziej nie-fair jest ciągłe zmienianie zasad gry w trakcie - i tutaj rozumiem żal "nowych" aplikantów. Jeżeli ciągle zmieniane będą zasady kształcenia, wymagania, sposób odbywania stażu to za kilka lat będziemy mieli sale sądowe pełne sfrustrowanych ludzi, którzy czując oszukanymi się przez system będą wydawać wyroki w imieniu RP. Zgodzę się z przedmówcami, że staż referendarski raczej do zawodu nie przygotowuje. Naukę na zajęciach w KSSiP-ie w większości (poza naprawdę najważniejszymi kwestiami) zamieniłbym na praktykę - pracę jako aystent sędziego. W korporacjach dla osób przychodzących do pracy jest tzw. funkcja "buddy'ego" i proces "shadowing'u". Myślę, że podobne rozwiązania trzeba wprowadzić do systemu szkolenia (oczywiście poparte także stypendiami dla tych osób na przyzwoitym poziomie, aby w trakcie nie uciekali do innych zawodów). Sędzia na sali sądowej musi czuć się pewnie, musi czuć się gospodarzem i wyznaczać kierunek postępowania. Siedzienie na ćwiczeniach w KSSiP-ie, w mej skromnej opinii, do tego aplikantów nie przygotuje.

    Odpowiedz
  • w końcu(2013-08-01 15:11) Zgłoś naruszenie 00

    Nie rozumiem pretensji obecnych aplikantów aplikacji sędziowskiej. Wszyscy Ci, którzy twierdzą, że stanowisko referendarza należy im się i już - absolwenci nowej aplikacji sędziowskiej, będziecie mogli udowodnić swoją wyższość w konkursie. Jeżeli jesteście lepsi to wygracie. To po pierwsze.

    Po drugie zawód referendarza sądowego nie przygotowuje do bycia sędzią, a chyba to jest wasz podstawowy cel.

    Na stanowisku referendarza dobre jest tylko wynagrodzenie, ale jeżeli chcecie się rozwijać - bo przecież sędzia powinien być mądry - to stanowisko asystenta jest dla was bardziej przydatne.

    Na zakończenie - obecnie KRS częściej powołuje na SSR asystentów niż referendarzy.

    Odpowiedz
  • Witalis(2013-08-01 16:12) Zgłoś naruszenie 00

    do ssr7
    Twój wpis potwierdza zarzuty o niskiej inteligencji wielu sędziów.
    Równie dobrze możnaby spytać: "Skoro rak jest tak trudny w leczeniu to skąd taka ilość pacjentów udających się do poradni onkologicznych?".
    O niskiej inteligencji wielu sędzió świadczą choćby standardy uzasadnień, gdzie za argumenty przywołują np: "w świetle orzecznoctwa SN", albo: "zgodnie z utrwalonym poglądem doktryny". Powszechnie sędziowie ściągają uzasadnienia z dostępnych programów, na ogół przy tym nie sprawdzając nawet, czy wskazane w tych gotowych tekstach orzeczenia są adekwatne do sprawy.
    Bycie sędzią powinno być uwarunkowane okresowym sprawdzaniem znajomości prawa, jak też inteligencji w zakresie zdolności do analizy wielowątkowej w sytuacji stresu.
    Dlaczego piloci lotniczy okresowo muszą poddawać się sprawdzianom manualnym i psychologicznym? -Bo efekty pracy złych pilotów to może być spektakularna katastrofa.
    A dlaczego od sędziów nic się nie wymaga po jednorazowym zdaniu egzaminu? -Bo z efektów ich błędów zadowoleni są adwokaci i radcy prawni, którzy mają wynagrodzenie dodatkowe za II instancję. A podsądni nie mają głosu - są przedmiotoowo traktowani.
    Wystarczy wyciągać odpowiedzialność finansową i dyscyplinarną, aby jakość sędziowania się poprawiła. Obecnie odpowiedzialność sędziów jest iluzją. Stąd tak często spotykana u nich buta i narcyzm.

    Odpowiedz
  • Mietek(2013-08-01 19:19) Zgłoś naruszenie 00

    A może by tak poczekać, aż aplikanci po nowej aplikacji trafią na sale sądowe i dopiero wtedy zacząć oceniać jakość szkolenia, sens istnienia KSSIP i aplikantów? Wiele osób ocenia sądy i młodych sędziów przez pryzmat centralnego szkolenia, tymczasem wspomniana szkoła nie wypuściła jeszcze żadnego absolwenta.

    Odpowiedz
  • rymek(2013-08-03 18:52) Zgłoś naruszenie 00

    Uważam, że stron nie powinno się obarczać opłatami za 2- gą instancję. Jeśli 2- ga instancja wydaje odmienny wyrok niż 1 - wsza to jest błąd sędziego i to on powinien naprawić szkodę lub za niego jego pracodawca. Sądy są u nas przerażająco drogie w porównaniu z jakością usług, które świadczą, często żenującą. Jeśli ktokolwiek robi błąd, czy to wykonawca, czy usługodawca, czy lekarz - odpowiada. Dlaczego sędziowie mają być wyjątkami na tle reguły? To oni w pierwszej kolejności powinni świecić przykładem. A dlaczego za ich błędy mają płacić ich klienci i to często w podwójnej wielkości.

    Odpowiedz
  • Mietek(2013-08-03 21:40) Zgłoś naruszenie 00

    A co w sytuacji, gdy ostatecznie Sąd Najwyższy uchyli prawomocny wyrok Sądu II instancji, a później zapadnie rozstrzygnięcie zgodne ze stanowiskiem sądu I instancji? Co w sytuacji, gdy ten sam Sąd Najwyższy po pewnym czasie w takiej samej sprawie wyda inne rozstrzygnięcie z uwagi na zmianę linii orzeczniczej lub będzie orzekał w innym składzie? Co w sytuacji, gdy później zapadnie uchwała w tym przedmiocie, popierające jedno ze stanowisk, przy czym kilku członków składu orzekającego zgłosi zdanie odrębne. Co w sytuacji, gdy sędzia sądu I instancji ma odmienny pogląd na daną instytucję od sędziego sądu II instancji? Kto popełnia błąd? Kogo w takich sytuacjach karać?

    Odpowiedz
  • charlie(2013-08-02 09:31) Zgłoś naruszenie 00

    ciekaw jestem ile tęgich głów myślało nad tym obowiązkowych stażem referendarskim, przecież państwo musiałoby w tym roku zapewnić 70+ etatów referendarskich dla absolwentów kssip na okres 18 miesięcy, za rok z kolei ponad 100 (!).

    Odpowiedz
  • ela(2013-08-03 23:09) Zgłoś naruszenie 00

    no prosze juz szykuja stoleczki i zmieniaja przepisy dla swpich tak tak Panie Zurek to wszystko szykujecie dla swoich znajomkow bo to co sie dzieje w KRS i kogo wybieracie na sedziow to kpina i nie osmiezajcie sie bo wszyscy o tym wiedza

    Odpowiedz
  • p(2013-08-02 10:16) Zgłoś naruszenie 00

    Można mieć z jednej strony wątpliwości, dlaczego od razu ci właśnie absolwenci mają mieć zapewnioną pracę, skoro w innych zawodach tak nie było i nie jest, choć niewątpliwie pozytywne jest to, że ludzie mają pracę, najlepiej wymarzoną i godną, skrócenie okresu ich edukacji dla nich chyba jedynie będzie lepsze, mniej stresów, wydatków, uszczerbku na zdrowi, zmarnowanych lat życia, itp., wielu musiało harować znacznie dłużej by „coś” uzyskać, ale też w różnych gremiach pisano i wypowiadano się o nepotyzmie tej szkoły, np. w innych profesjach jest znacznie więcej kandydatów i absolwentów, a tendencja ta rozszerza się i nikt im nie gwarantuje pracy nie mówiąc już o godnych zarobkach, ale to raczej nie jest dobry kierunek gdyż prowadzi do powszechnej deprecjacji, nie mającej za wiele wspólnego z „uczciwą” konkurencją, na którą niektórzy się powołują, czasem i słusznie, chyba powinno być tak, że po aplikacji powinno się w zasadzie wykonywać dany zawód, bo po to jest ta aplikacja, sędzia zawód sędziego, radca radcy, adwokat adwokata itp.+możliwość zmiany zawodu, „symulacje” rozpraw są od dłuższego czasu w tv może niektórzy oglądają, jak też podają min w czasopismach branżowych w Polsce społeczeństwo nie jest przyzwyczajone do częstego co jest niewątpliwie zalecane korzystania z pomocy profesjonalnych pełnomocników, zamiast posiłkować się internetem, ale i tak nasuwa się „puenta”, z reguły chodzi przede wszystkim wszędzie pieniądze...,

    Odpowiedz
  • Prezesi nie moga się doczekać asesorów(2013-08-01 14:27) Zgłoś naruszenie 00

    znowu będzie można wydawać polecenia, którym nikt się nie sprzeciwi, bo przecież prezes zawsze może wystawić negatywną opinię.

    Odpowiedz
  • Ekonomista(2013-08-02 11:12) Zgłoś naruszenie 00

    Sędziowie powinni być egzaminowani z matematyki , z zakresu szkoły podstawowej,Stwierdzam ,że sędziowie , nawet SA i SN mają trudniosci z liczeniem ułamków, proporcji ,dzieleniem a nawet dodawaniem.

    Odpowiedz
  • prawnik - Szczecin(2013-08-03 11:45) Zgłoś naruszenie 00

    Dojrzałość i doświadczenie życiowe - własne oraz pochodzące z rozpoznawanych spraw - tego można oczekiwać od osób po starej sądówce. Dodajmy do tego doświadczenie zawodowe, nabywane już po aplikacji, przez kolejne lata pisania rozstrzygnięć i uzasadnień. Tego nie można mieć po szkole krakowskiej - ani dojrzałości, ani doświadczenia życiowego, a i ilość analizowanych szkoleniowo spraw de facto nie jest zbyt wielka. _______ Problem polega na tym, że młodzi prawnicy chcieliby już, teraz, najlepiej natychmiast, zostać sędziami, a zapominają, że jest to długa i niepewna droga, na co wskazują nie tylko ostatnie choćby 5 lat i szeregi oczekujących egzaminowanych apl. sąd. (po sądówce). Młodzi prawnicy zapominają, że brakuje im warsztatu pracy, dystansu do siebie i życia, którego nie mieli jeszcze okazji lepiej poznać, pokory, choć na pewno mają już wiedzy prawniczej pełną głowę. Tyle też, że sama znajomość przepisu nie oznacza, że wyrok będzie tymi sprawiedliwym. Tak więc, trochę więcej pokory.
    Dodam, ze mam właśnie apl.sędz. i widzę, że wiedza jest, ale porównywalna z tą z czasów starej aplikacji,(może to kwestia człowieka) , brakuje ewidentnie doświadczenia życiowego, sady są wygłaszane ogólnikowo, podawane co do zasady i widać, że potrzeba jeszcze doszlifowania.

    Odpowiedz
  • dziedziczna(2013-08-11 11:13) Zgłoś naruszenie 00

    Najlepszy kierunek to udostepnienie egzaminu sędziowskiego i prokuratorskiego juz po studiach.Przeciez to nie ma zadnego sensu uczenie prawa przez kilka kolejnych lat po to by ktos zdal egzamin teoretyczny, z gory wiadomo,ze jesli potrzebuje takiego wdrozenia do teorii,tak dlugiego,to zadnym sedzia nie zostanie.

    Tak wiec egzamin sędziowski (nie mylic z wstepnym na aplikacje) od razu po studiach,a nominacja po odbyciu praktyki,ktora tu jest najwazniejsza.

    Nie rozumiem,dlaczego osoby z wiedza prawnicza maja wegetowac 3 lata czy opozniac sie w rozwoju intelektualnym by reszta mogla sie douczyc.Absurd.

    Znam wiele osob bez wsparcia w rodzinie prawniczej,ktore by sobie poradzily z tqkim egzaminem juz po studiach (bez wzgledu na uczelnie) i rownie duzo tych ze wsparciem rodzinnym,ktore sobie z takim egzaminem nie radza.

    No i oczywiscie cenzus wieku.w zawodach prawniczych wynosi on min.29-30 lat.Zagranica min.35 lat ( w zawodzie sedziego).

    Aplikacja bez dostepu do egzaminu zawodowego (teoretycznego) bezposrednio po studiach bez absolutnie zadnej praktyki jest cofaniem prawnika w rozwoju intelektualnym,spolecznym i zawodowym.To tak jakby tworzyc w spoleczenstwie przekonanie,ze prawnicy,ktorzy beda nas sadzic,oskarzac czy bronic,sa mniej inteligentni od przedstawicieli innych zawodow i mniej sprawni zawodowo,a to bardzo zly kierunek...

    Takie wieloletnie "uczenie" jest modą wyniesiona ze studiow doktorankich czy srodowisk naukowych,tylko ze osoba z tytlem naukowym w zadnym solidnie prawniczo panstwie,nie zostanie ani sedzia,ani adwokatem,wlasnie ze wzgledu na brak predyspozycji intelektualnych czy spolecznych,do bycia zawodowym prawnikiem (choc sa nieliczne wyjatki-Rzecznicy Prawn eksperci itd).Tak intensywny trening intelektualny by dogonic dostatecznie inteligentnych jest reszcie zbedny.

    Odpowiedz
  • kaka(2013-08-08 16:12) Zgłoś naruszenie 00

    Aplikant sędziowski powinien mieć od samego początku uprawnienia takie jakie ma referendarz i we własnym imieniu wydawać decyzje procesowe. Nauczył by się czegoś, miałby jakiś dorobek na konkursach na etaty, odciążyłby pracowników sądów. A tak to tylko robi za praktykanta za niezłą kasę.
    A minister Hajduk to doszedł do granicy absurdu. Ministerstwo ustala sobie liczbę aplikantów sędziowskich a potem twierdzi, że nie odpowiada ona potrzebom wymiaru sprawiedliwości. Czy to znaczy, że ktoś się pomylił i 75 osób przez dwa i pół roku pobierało 4 000 zł stypendium dla zwykłej draki? Bo co teraz po egzaminie będą robić? Pójdą do palestry, albo na bezrobocie.

    Odpowiedz
  • dziedziczna(2013-08-11 11:28) Zgłoś naruszenie 00

    Bo jaka jest roznica miedzy teoretykiem prawa,a praktykiem? Ten pierwszy musi sie nauczyc jak byc prawnikiem,a ten drugi NIE.A jak wiadomo z praktyki tym pierwszym zajmuje to duzo czasu...

    Poza tym sedzia czy adwokat musi byc wszechstronnie wyedukowany by sie nie okazalo nie daj bog,ze osoby przecietnie inteligentne (tzn,czesc wykladowcow ,łacznie z niektorymi dziekanami) nie były lepiej wyksztalcone niz one.Moga sie sprawdzac w nasladownictwie,niekoniecznie w zawodach stricte prawniczych...Jest to moje indywidualne podejscie do kwestii.

    Odpowiedz
  • xyz(2013-08-11 20:01) Zgłoś naruszenie 00

    Chyba piszesz to ironicznie, Dziedziczna?

    Po studiach ma się zerową wiedzę praktyczną. Zdobywa się ją właśnie na aplikacji, która ma wymiar praktyczny. Składa się z praktyk w sądach w przypadku aplikantów sędziowskich, w prokuraturze odnośnie aplikantów prokuratorskich, i powinna, co nie zawsze się dzieje, w kancelariach w przypadku aplikantów adwokackich i radcowskich. Bez aplikacji żaden absolwent nie ma czego szukać w sądzie, z którejkolwiek strony by nie stanął Jeśli oczywiście ma profesjonalnie orzekać, oskarżać, bronić, reprezentować.
    Egzaminy zawodowe sprawdzają wiedzę praktyczną, polegają bowiem na mierzeniu się z prawdziwymi aktami i kazusami.

    Odpowiedz
  • pozytywna(2013-08-07 08:48) Zgłoś naruszenie 00

    Różnica między osobami które już mają zdany egzamin sędziowski w starym systemie, a tymi z KSSIPU jest przede wszystkim taka, że ci z KSSiPU po odbyciu aplikacji muszą odpracować co najmniej 3 lata w instytucjach wymiaru sprawiedliwosci w charakterze asystenta sędziego lub referendarza, co moze oznaczać, że ci ludzie będą musieli często nawet wyprowadzić sie ze swojego miejsca zamieszkania do miejscowości gdzie taki etat będzie wolny. Różnica zatem jest zasadnicza. Więc dajcie juz spokój z tą równością...

    Odpowiedz
  • ssr7(2013-08-01 14:32) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Janie Kowalski! Przy takiej argumentacji dyskutowac się nie da. Jednego nie rozumiem, skoro my sędziowie tacy głupi i nieznający się na życiu jesteśmy, to skąd się bierze te 14 milionów spraw, z którymi społeczeństwo się do Sądu zwraca...

    Odpowiedz
  • LWOWIANKA(2013-08-01 14:10) Zgłoś naruszenie 00

    NIE MAM NIC WSPÓLNEGO Z PRAWEM ZAWODOWO ,ALE JAKO INTERESANT I OWSZEM. Mam doświadczenie z wyrokami na błazeńskim poziomie. dostałam wyrok z NSA, a za chwilę urzędnik dzwoni do mnie z wiadomością zaprzeczającą temu wyrokowi ,BŁAZENADA. W MOIM ODCZUCI ,PO DOŚWIADCZENIACH ,MAM ODWROTNE WRAŻENIE. Sedziowie są zle przygotowani do orzekania ,może do pracy papierkowej ,tak ,do czytania akt tak ,do orzekania ,nie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane