Według ekspertów Deloitte globalna wartość rynku telemedycyny i teleopieki w 2018 roku będzie wynosić 21,5 mld dolarów, podczas gdy w 2013 roku było to 2,4 mld dolarów. To oznacza, że średni wzrost na tym rynku wynosi 54,9 proc. rocznie. Za trzy lata najsilniejszym rynkiem w segmencie mZdrowia będzie Europa z udziałem wartym 7,1 mld dolarów i średnim rocznym wzrostem w wysokości 61,6 proc.

Dzięki niedawnym zmianom ustawodawczym, stopniowo likwidowane są bariery prawne, które znacznie utrudniały zastosowanie telemedycyny w Polsce. Lekarze mogą orzekać o stanie zdrowia wykorzystując środki teleinformatyczne. NFZ już finansuje konsultacje telemedyczne geriatrów i kardiologów. NFZ podpisał dwie umowy na telekonsylium geriatryczne (w woj. małopolskim) oraz 11 umów na telekonsylium kardiologiczne (4 woj. małopolskim, 6 w mazowieckim i jedną w podkarpackim).

W kwietniu 2014 r. Komisja Europejska upubliczniła tzw. Zieloną Księgę na ten temat i wezwała do konsultacji w tej sprawie. Jak się okazuje wśród najczęściej wymienianych przeszkód znalazły się: obawa o brak standardów dotyczących pozyskiwania, przechowywania i wykorzystywania danych na temat zdrowia pacjentów, brak dowodów na opłacalność szerokiego wykorzystywania technologii mobilnych w służbie zdrowia, brak jasnych reguł prawnych i regulacyjnych, a także opory pracowników służby zdrowia. W związku z tymi wątpliwościami zalecono działania zmierzające do zbudowania zaufania społecznego poprzez rozwijanie odpowiednich standardów i mechanizmów bezpieczeństwa i jasne zasady wykorzystania wrażliwych danych medycznych, a także oddanie kontroli nad tym procesem pacjentom, którzy sami będą decydować jakimi danymi chcą się podzielić.

- Warunkiem dynamicznego rozwoju telemedycyny jest finansowanie na odpowiednim poziomie i premiowanie efektywności, a nie ilości usług. Trzeba pamiętać, że nowoczesne technologie staną się istotnym elementem procesu leczenia tylko wtedy, gdy pacjenci będą umieli z nich korzystać i aktywnie włączą się w monitorowanie swojego stanu zdrowia oraz zbieranie i przesyłanie danych do lekarzy czy ośrodków - mówi Beata Leszczyńska, Prezes MEDI-system.

Podobne wnioski wyciąga Andrzej Rybicki z firmy Comarch, która oferuje usługi z zakresu telemedycyny: - Przede wszystkim ważna jest świadomość decydentów. Świadomość tego, że są możliwości techniczne i prawne, aby realizować usługi z zakresu telemedycyny. Druga bariera to beneficjenci końcowi, czyli sami seniorzy. Tu jednak następuje szybka zmiana. Środowiska seniorskie są bardzo zaangażowane w naukę nowych technologii i chcą z nich korzystać. Seniorzy, jeśli tylko dostaną możliwość zapoznania się z nowinkami, to bardzo szybko się przełamują i chętnie się uczą - mówi.

Korzyści płynące z telemedycyny eksperci wymieniają jednym tchem: skrócenie kolejek, kompleksowa diagnostyka, całodobowy monitoring i dostęp do specjalisty. Nowinki z zakresu mZdrowia, które mogą spowodować prawdziwą rewolucję w sektorze usług medycznych, a przede wszystkim w ramach opieki długoterminowej. Wzrost ilości aplikacji związanych ze zdrowiem, których liczba w ciągu ostatnich dwóch i pół roku podwoiła się do ponad 100 tys. jest związany głównie z rosnącą popularnością urządzeń mobilnych: smartfonów i tabletów.

- Podopieczni Instytutu Kardiologii w Aninie z wszczepionymi pompami wspomagającymi pracę serca, właśnie testują aplikację mobilną Remedizer, która umożliwia im przesyłanie pomiarów do specjalistycznego centrum monitorowania i całodobowy kontakt z lekarzem – informuje Michał Jakubowski, właściciel i współtwórca Remedizera.

Pacjenci są codziennie monitorowani w kliku obszarach. Ciśnienie krwi, puls, temperatura, pomiar płynów, parametry pompy, to dane przesyłane przez aplikację Remedizer bezpośrednio do koordynatorów w Instytucie, gdzie podlegają analizie i ocenie. Pacjenci szybko, bo średnio w ciągu dwóch godzin otrzymują informację zwrotną na temat swoich wyników. W przypadku, gdy są one niepokojące, koordynator natychmiast wysyła informację o konieczności zażycia dodatkowej dawki leku, wizyty u lekarza, czy wezwania karetki.

Jak przekonują specjaliści z Instytutu szybka informacja zwrotna działa na pacjentów mobilizująco. - Pilnują swoich pomiarów, bo stały kontakt z centrum monitorowania sprawia, że czują się spokojniejsi. Pewnym zaskoczeniem jest dla nas podejście osób starszych. Wbrew pozorom radzą sobie oni doskonale z obsługą aplikacji i urządzenia mobilnego i chętnie z tych rozwiązań korzystają.