statystyki

MZ rozważa możliwość ograniczenia dostępności tzw. pigułki dzień po

11.03.2016, 09:38; Aktualizacja: 11.03.2016, 11:10
MZ rozważa możliwość ograniczenia dostępności tzw. pigułki dzień po

MZ rozważa możliwość ograniczenia dostępności tzw. pigułki dzień poźródło: ShutterStock

Ministerstwo zdrowia analizuje możliwość wprowadzenia prawnych ograniczeń w dostępności do produktu ellaOne - poinformował wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda w odpowiedzi na petycję jednego ze stowarzyszeń katolickich. Chodzi o tzw. pigułkę dzień po.

Reklama


Reklama


W styczniu 2015 r. Komisja Europejska zezwoliła na dopuszczenie do sprzedaży bez recepty preparatu ellaOne (tzw. pigułki dzień po, czyli antykoncepcji awaryjnej, stosowanej po stosunku). Ministerstwo zdrowia informowało wówczas, że pigułki będzie można sprzedawać w kraju bez recepty, bo odbiorcą decyzji KE jest firma wprowadzająca lek na rynek, a rząd polski ani resort zdrowia nie są stroną w sprawie.

Na początku kwietnia 2015 r. ówczesny minister zdrowia Bartosz Arłukowicz podpisał zmianę rozporządzenia, zgodnie z którą tzw. pigułka "dzień po" może być sprzedawana bez recepty wyłącznie osobom, które skończyły 15 lat.

Minister Konstanty Radziwiłł w grudniu informował, że resort analizuje przepisy dotyczące pigułki ellaOne. "Niewątpliwie główny kierunek tej analizy jest taki, czy dostępność tego leku bez recepty, szczególnie w odniesieniu do osób nieletnich, do dzieci, jest rozwiązaniem właściwym" - mówił minister.

Stowarzyszenia katolickie kierowały do resortu zdrowia apele o zaprzestanie sprzedaży pigułki. Oddział Parafialny w Limanowej Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Tarnowskiej w swojej petycji wskazał m.in. że zagraża ona życiu i zdrowiu kobiet, ponieważ zwiększa ryzyko wystąpienia wielu chorób. Przekonywał też, że łatwa dostępność do pigułek "zachęca do nieuporządkowanego życia seksualnego".

W odpowiedzi na to pismo, datowanej na 3 marca, Łanda poinformował, że Ministerstwo Zdrowia "prowadzi analizę w zakresie możliwości wprowadzenia prawnych ograniczeń w dostępności produktu leczniczego ellaOne".

Jednocześnie wskazał, że dyrektywa unijna nie wpływa na stosowanie ustawodawstwa krajowego zabraniającego lub ograniczającego sprzedaż bądź stosowanie leków jako środków antykoncepcyjnych lub poronnych, "co daje państwom członkowskim prawo do ustanowienia określonych w nim ograniczeń zarówno w odniesieniu do narodowych pozwoleń na dopuszczenie do obrotu, jak również pozwoleń wydawanych przez Komisję Europejską".

W odpowiedzi na apele o wycofanie pigułki ellaOne ze sprzedaży Koalicja "Mam Prawo do Antykoncepcji Awaryjnej" wystosowała w lutym do ministra zdrowia petycję o nieograniczanie praw kobiet i pozostawienie możliwości korzystania z antykoncepcji awaryjnej.

Koalicja przekonywała, że szeroka dostępność antykoncepcji w połączeniu z rzetelną edukacją przyczyniają się do zmniejszenia liczby aborcji. Wskazała też, że zakaz sprzedaży leków tego typu lub znaczne ograniczenie ich dostępności może stanowić zagrożenie dla zdrowia osób szukających środków antykoncepcji awaryjnej poza oficjalnym obiegiem.

Pigułki ellaOne zostały dopuszczone do obrotu w UE w 2009 r. Substancja czynna preparatu to octan uliprystalu. Główny mechanizm działania polega na hamowaniu lub opóźnianiu owulacji.

Według charakterystyki ellaOne nie jest przeznaczona do stosowania w trakcie ciąży i nie powinna być przyjmowana przez kobiety podejrzewające, że są w ciąży, jednak - jak podkreślono - nie powoduje ona przerwania istniejącej ciąży. W dalszej części charakterystyki napisano, że nie wykazano żadnych różnic w zakresie bezpieczeństwa lub skuteczności w przypadku osób młodocianych, w porównaniu z kobietami dorosłymi.

Reklama


Źródło:PAP

Polecane

Reklama

  • Michał(2016-03-11 10:07) Odpowiedz 92

    Cholerni katopislamiści. Dajcie ludziom żyć tak jak uznają to za stosowne. Przestańcie się ********* w życie innych ludzi! Co was to obchodzi czy ktoś jest rozwiązły seksualnie czy nie? Nikt nikomu nie powinien zaglądać do łóżka. Zachowujecie się jak terroryści z państwa islamskiego - chcecie kontrolować wszystkie możliwe aspekty życia obywateli. Odczepcie się i zajmijcie sobą i waszymi spasionymi brzuchami pod kieckami. I tak, jestem katolikiem. I jak patrzę co wyprawiają niektóre grupy katolickie to mnie krew zalewa. Po to Bóg nam dał wolną wolę żebyśmy sami kierowali swoim życiem. Odbierając ludziom wolność wyboru odsuwacie Boga na bok i wchodzicie w jego kompetencje. Herezja!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama