statystyki

Krajowe autostrady staną się dobrem luksusowym. Ceny wzrosną nawet dwukrotnie

autor: Tomasz Żółciak05.01.2016, 07:34; Aktualizacja: 05.01.2016, 08:02
Autostrada D1 w Czechach

Prace prowadzone obecnie przez resort infrastruktury mają szeroki zakres. źródło: ShutterStock

Rząd szuka dodatkowych miliardów na budowę dróg. W grę wchodzą wyższe opłaty, a nawet objęcie nimi ekspresówek

Reklama


Reklama


Wkrótce przyjemność podróżowania najlepszymi drogami może być nawet dwukrotnie droższa niż obecnie. Najpierw stawki za przejazd podniesie rząd. A w ślad za nim pójdą prywatni koncesjonariusze

Podwyżki autostradowych opłat miałyby pomóc załatać dziurę w programie budowy dróg krajowych. A ta jest imponująca – inwestycje zaplanowane przez poprzedni rząd na najbliższe osiem lat opiewają na łączną kwotę 198 mld zł, choć finansowanie przewidziano tylko na 107 mld. Brakuje zatem 91 mld zł. I PiS zamierza je znaleźć.

Poważna korekta programu nie wchodzi w grę. Zdaniem ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka 95 proc. zaplanowanych dróg to potrzebne projekty. Rozważane są pomysły takie, jak zmiana sposobu budowania czy standardu niektórych odcinków. Ponadto, jak wynika z naszych ustaleń, w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa (MIB) trwają dyskusje dotyczącego tego, jak ma wyglądać system poboru opłat drogowych w Polsce oraz jakie dokładnie mają być stawki za korzystanie z autostrad. I to nie tylko tych objętych państwowym systemem viaTOLL. – Podjęte decyzje mogą mieć wpływ także na stawki stosowane przez koncesjonariuszy. Dotyczy to odcinka A1 zarządzanego przez GTC oraz A2 od Świecka do Nowego Tomyśla zarządzanego przez Autostradę Wielkopolską – potwierdza resort. Choć z jednej strony nie używa on wprost słowa „podwyżka”, to z drugiej – nie jest w stanie ukryć swoich faktycznych intencji. – Każde zwiększenie wpływów do Krajowego Funduszu Drogowego oznacza przyspieszenie realizacji Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014–2023 – przyznaje MIB. Zaznacza przy tym, że chce szukać optymalnego rozwiązania, by zmiany nie były zbyt dotkliwe dla kierowców. Co to w praktyce może oznaczać?

Zdaniem Michała Beima z Instytutu Sobieskiego opcja minimum to 20 gr za kilometr dla aut osobowych (czyli 20 zł za 100 km). Taki poziom opłat oznaczałby de facto powrót do stawek sprzed obniżki, jaką na naszym rządzie wymusiła w 2012 r. Komisja Europejska. Dzięki niej cena za przejazd odcinkiem A2 ze Strykowa do Konina spadła cztery lata temu do 9,90 zł. Jeżeli podwyżki wejdą w życie, to znowu może to być 18,80 zł.

Autostradą? 20 zł za 100 km proszę

Prace prowadzone obecnie przez resort infrastruktury mają szeroki zakres. „Analizowane są kwestie związane z całościową decyzją dotyczącą obecnego i przyszłego systemu poboru opłat drogowych w Polsce, w tym sieci drogowej objętej opłatami, rodzajów pojazdów nimi objętych i stawek opłat” – informuje nas Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIB).

Resort zdaje sobie sprawę, że największe kontrowersje mogą wzbudzić spodziewane podwyżki opłat za autostrady. Już poprzedni rząd wskazywał, że mimo czasowej obniżki z 20 gr do 10 gr za kilometr wymuszonej przez Unię (KE nie spodobało się, że projekty, które uzyskały pomoc publiczną, generowały zyski) trzeba będzie liczyć się ze „stopniowym urealnianiem stawek o wskaźnik inflacji”. Komisyjny zakaz mija w 2017 r., wtedy będzie można legalnie podwyższyć opłaty. Pytanie, o jak dużych podwyżkach mowa. – Podczas niedawnych publicznych dyskusji o opłatach na autostradach w Niemczech mówiło się o stawkach rzędu 5–10 eurocentów za kilometr – przypomina dr Michał Beim z Instytutu Sobieskiego.

Stawki opłat na autostradach w Polsce

Stawki opłat na autostradach w Polsce

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ale zdaniem ekspertów cena wyższa niż 20 gr za kilometr może być trudna do przełknięcia dla polskich kierowców. Taka decyzja mogłaby politycznie zaszkodzić PiS. Problem w tym, że nawet taka podwyżka niewiele da w kontekście szukania brakujących 91 mld zł na rządowy program budowy dróg. Obecnie system e-myta viaTOLL przynosi prawie 1,5 mld zł rocznie. Dziennie to 4,1 mln zł, z czego – jak usłyszeliśmy u operatora systemu – ok. 600 tys. z tej kwoty to opłaty od osobówek. Nawet gdyby wpływy z samych aut osobowych (stawki dla pojazdów ciężarowych nie były zmieniane i zdaniem ekspertów podwyżki są mało realne) zwiększyły się dwukrotnie, zyski z viaTOLL wzrosną o 200 mln zł rocznie.

Gdyby podwyżki obowiązywały od 2017 r., przy założeniu niezmienionego ruchu drogowego, przyniosłyby w perspektywie całego programu budowy dróg dodatkowe przychody na poziomie 1,4 mld zł. To dużo, ale przy uwzględnieniu potrzeb na poziomie 91 mld zł to wciąż kropla w morzu. Co więcej, są to szacunki uproszczone, nie uwzględniają bowiem ryzyka, że wyższe opłaty mogą zniechęcić część kierowców do korzystania z autostrad. W 2012 r., po obniżce opłat o połowę, na autostradzie z Konina do Strykowa kierowców było o ponad 1/3 więcej. W razie podwyżki sytuacja może się odwrócić.

Jednak podwyżka opłat na autostradach nie wyczerpuje możliwości rządu. Do tego dochodzą skomplikowane systemy rozliczeń z niektórymi koncesjonariuszami oraz możliwość włączania kolejnych dróg do płatnej sieci. Lekkie samochody płacą za przejazd na 260 km państwowych autostrad, podczas gdy samochody ciężkie – na prawie 1000 km. – Ostrożne szacunki dotyczące zwiększenia wpływów do KFD z tytułu opłat w systemie viaTOLL zakładają, że możliwe jest uzyskanie dodatkowych 300 mln zł rocznie z tytułu objęcia opłatami dla aut osobowych pozostałych odcinków autostrad (ok. 1000 km). W przypadku pojazdów ciężarowych odcinki dróg, które można by było już teraz objąć opłatami, to kolejne 1000 km przy spodziewanych rocznych wpływach do KFD na poziomie 580 mln zł – mówi rzecznik projektu viaTOLL Dorota Prochowicz.

Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że w tym roku nastąpi kolejne rozszerzenie systemu viaTOLL, jednak na tę chwilę plany są skromne i daleko im nawet do zeszłorocznego rozszerzenia (251 km dróg krajowych, w tym 35 km autostrad oraz 216 km dróg krajowych), które i tak było najmniejsze w historii systemu działającego od połowy 2011 r. Oficjalnie resort przyznaje jedynie, że wspólnie z GDDKiA analizuje, które odcinki dróg krajowych mogłyby zostać uwzględnione w płatnej sieci. Tak czy inaczej zmiana polityki cenowej może stanowić tylko jeden z elementów rządowej układanki.

– Z samych podwyżek czy wprowadzenia dodatkowych odcinków płatnych nie pokryje się kosztów budowy dróg w Polsce. Trzeba szukać oszczędności. Dzięki racjonalnemu obniżeniu niektórych parametrów dróg czy zmianie technologii ich budowy koszty na niektórych planowanych odcinkach można byłoby ściąć nawet o 1/3 – przekonuje Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Utrzymanie coraz większej liczby dróg wyższych kategorii będzie coraz większym problemem dla budżetu. Zdaniem ekspertów kierowcy muszą liczyć się z możliwością objęcia po 2020 r. płatnościami także tras ekspresowych. – Choć wątpię, by wówczas stawki miałyby być równe tym na autostradach – zaznacza Furgalski.

Jak w obecnej sytuacji zachowują się spółki autostradowe? Autostrada Wielkopolska zarządzająca fragmentem drogi A2 w kierunku Niemiec już zapowiedziała, że od marca tego roku opłaty na odcinku Konin – Nowy Tomyśl wzrosną o 2 gr za każdy przejechany kilometr. To oznacza, że kierowcy zapłacą nie obecne 51 zł, lecz 54 zł. Spółka uzasadnia tę decyzję koniecznością m.in. spłacania kredytów bankowych, bieżącego utrzymywania autostrady oraz nowych inwestycji, jak np. przygotowania do rozbudowy bezpłatnej obwodnicy Poznania.

Stalexport, odpowiedzialny za odcinek A4 między Krakowem a Katowicami, podwyżek na razie nie przewiduje. – Nie planujemy zmiany stawek opłat za przejazd. Zmiana stawki o 1 zł dla samochodów osobowych, z 9 do 10 zł, odbyła się w kwietniu 2015 r. po trzech latach obowiązywania poprzedniej wysokości opłaty. Poprzednio zmiany następowały w podobnych interwałach – wskazuje rzecznik spółki Rafał Czechowski.

Co dalej z elektronicznym systemem?

Przetarg w połowie 2016 r., testy w 2017 r. i pełne wdrożenie w 2018 r. – taki harmonogram wprowadzania elektronicznego systemu poboru opłat drogowych w miejsce korkujących się bramek deklarował rząd PO-PSL. Do uiszczania opłat kierowcy mieliby używać urządzeń montowanych w samochodach, podobnych do tych obecnie używanych (viaBOX dla ciężarówek i viaAUTO dla samochodów osobowych).

Jakie zamiary w tym względzie ma PiS? W partii również mówi się o 2018 r., jednak na razie minister infrastruktury Andrzej Adamczyk zapowiedział sprawdzenie treści umów, które rząd zawarł z koncesjonariuszami. – Dobrze byłoby mieć jednolity system, ale nie jestem przekonany, czy możemy łamać warunki umowy z koncesjonariuszami. Jeden z nich wyraźnie powiedział, że nie jest tym zainteresowany – stwierdził minister w wywiadzie dla DGP.

Najmniejszą potrzebę wdrożenia jednolitego systemu ma Autostrada Wielkopolska SA (AWSA). Tam korki tworzą się rzadko, a ostatnie rozmowy AWSA z rządem w tej sprawie zostały zawieszone przez ministerstwo w związku z zamiarem rozpisania nowego przetargu (w 2018 r. kończy się okres eksploatacji i utrzymania systemu viaTOLL przez firmę Kapsch). – Ważne, by wprowadzany system nie był jedynie rozwiązaniem krótkoterminowym i generującym koszty, a obliczonym zaledwie na dwa, trzy lata – zwraca uwagę rzeczniczka spółki Zofia Kwiatkowska.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Reklama

  • ozziv(2016-01-05 08:35) Odpowiedz 642

    Nie dla drogich autostrad, jak podrożeją to nikt tym nie będzie jeździł, a planowane dochody tak naprawdę okażą się stratami, bo z powodu mniejszej liczby użytkowników, nawet zwiększone opłaty nie pozwolą na zwiększenie dochodów z płatnych dróg. Kolejna ekipa a durna tak samo jak poprzednicy.

  • aqqaqqa(2016-01-05 09:51) Odpowiedz 381

    Najlepsze w tym jest ze jak ludzie zaczną bojkotować autostrady, to tak sobie pokonstruowali umowy ze to z budżetu dopłacą za tych co nie jeżdżą ... żądam winiet z cenami rocznymi takimi jak w cywilizowanych krajach UE NIE dla opłaty za jednorazowy przejazd z południa Polski nad morze i z powrotem w wysokości 200 zł a tyle łącznie będzie jak wszystko już sobie pobudują i obramkują ...

  • a(2016-01-05 09:22) Odpowiedz 3626

    Ciekawe czy nasza, wyhodowana na własnej piersi, PIS Bolszewia i NSDAP w jednym, wprowadzi podatek od okien? Tako zrobił A. Hitler. Mimo wszystko mam nadzieję, że nie będą mordować w stylu bolszewików. Zanosi się za to na odrodzenie Berezy Kartuskiej. Trzeba było słuchać dziś w ,,Polityce przy kawie" posła PiS- Sasina. Gebels i propaganda bolszewicko-ubecka w jednym. Śmiać mi się chciało i płakać zarazem. Największy lęk wzbudza we mnie próba wprowadzenia uzbrojenia NATO na wschodzie Polski. Mamy gwarantowaną Jugosławię, Syrię, Ukrainę a nawet Afganistan w Polsce. Skończy się jak w 1939. Polecam poranny program w 1 produkcji BBC o zmaganiach rusko-niemieckich. Bezstronnie pokazano Polskę i nie tylko.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • ja(2016-01-05 08:25) Odpowiedz 223

    "Jak w obecnej sytuacji zachowują się spółki autostradowe? Autostrada Wielkopolska zarządzająca fragmentem drogi A2 w kierunku Niemiec już zapowiedziała, że od marca tego roku opłaty na odcinku Konin – Nowy Tomyśl wzrosną o 2 gr za każdy przejechany kilometr." Co proszę? U Kulczyka jest cena, która powinna tylko maleć, a nie rosnąć i żadne tłumaczenia mnie nie przekonają.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • a~~(2016-01-05 10:51) Odpowiedz 182

    winiety obejmujące cały sytem drogowy jak w Rumunii i będzie 500 mln rocznie z osobówek bez prblemu.

  • to kłamstwo(2016-01-05 09:03) Odpowiedz 1648

    niemiecka szczujnia i brukowiec gazeta bezprawna szczuje znowu.

  • Stan(2016-01-05 09:11) Odpowiedz 152

    Miliardowe kredyty zbierają swoje żniwo

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • enrico(2016-01-05 16:00) Odpowiedz 119

    Polaczki - teraz macie za swoja głupotę wybierając PiS ! Za rządów PO i PSL budowa dróg szybkiego ruchu, była realizowana w miarę normalnie i szybko (zbudowano ponad 3 tys.km) ! Teraz PiS - to wszystko cofnie i zahamuje- vide ich poprzednie rządy (wstrzymali przetargi na 3-5 lat- a potem krzyczeli, że za wolno się buduje)! Pan A. Furgalski -w wielu publikatorach naciska, na wdrożenie nowego systemu poboru opłat, a najlepiej przez dotychczasowego operatora Kapscha, z którym umowa wygasa z końcem 2017r.! Ale zapomniał dodać, że poprzedni Rząd zamierzał w 2016r. zorganizować na nowy system otwarty przetarg; w 2017r. system przetestować; a w 2018r. zacząć go stosować! Ten nowy system miał być kompatybilny z systemem w UE, tak by kierowcy z całej Europy mogli mieć naliczane opłaty wg tego samego standardu! Inną kwestią jest szybki montaż- wszędzie tam, gdzie będą naliczane opłaty- specjalnych bramownic, na których zainstalowane są kamery i czujniki ruchu pojazdów, z których impulsy będą przekazywane do Centrum naliczania opłat! Następnym problemem jest ujednolicenie systemu (czytaj: wysokość stawek opłat) przez wszystkich 3 Koncesjonariuszy-operatorów prywatnych niektórych dróg szybkiego ruchu w Polsce! A z tym GDDKiA ma wielki problem- w szczególności z AWielkopolską. A pomysły nowego ministra od dróg z PiS-u, by budowane drogi ekspresowe ,,okroić" do systemu ,,2+1" -są szczególnie głupie i niebezpieczne! GRANDA!!

  • Gość1234(2016-01-05 14:32) Odpowiedz 107

    To jest szczyt głupoty tych pisdzielców wybudowali 3 kilometry autostrad a teraz chcą orznąć kierowców ,i zarabiac na autostradach .Kurdupel powinien raczej pozwijać autostrady bo wybudował je Tusk ,a to jest niezgodne z propagandą pisiorów tych przygłupów

  • stan47.emeryt(2016-01-05 12:29) Odpowiedz 101

    W końcu autostrady będą tylko dla wybranych np posłów, a nie tak zapchane jak w Niemczech.

  • dex(2016-01-06 07:50) Odpowiedz 101

    Płacimy już tyle podatku w paliwie, że jakiejkolwiek opłaty drogowe są śmieszne

  • zaglupotesieplaci(2016-01-05 11:36) Odpowiedz 910

    no bo jak sie budawolo najdrozej na swiecie ! To logiczne , ze oplaty sa najdrozsze na swiecie.

  • szlg trafi(2016-01-05 18:12) Odpowiedz 78

    Ochrona Kaczyńskiego kosztuje, obiecanki PiS kosztują, odprawy kosztują, podwyżki dla mundurowych kosztują, podwyżki dla wojska kosztują , obiecane stanowiska i płace wyższe kosztują. Taki program PiS

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Obserwator(2016-01-05 14:41) Odpowiedz 71

    Dziwi upór decydentów by zmusić kierowców do jeżdżenia najdroższymi drogami. (Najtańsze w przeliczeniu na jednostki transportowe są drogi szybkiego ruchu, następnie autostrady, a najdroższe pozostałe drogi). Czyżby decydenci chcieli mieć szybkie drogi tylko dla siebie (czy też jest jakiś inny powód) ?.

  • W.Jeleń(2016-01-05 18:57) Odpowiedz 50

    Kiedyś często jeździłem do Krakowa i płaciłem 2x w Balicach tylko po 6,50 zł, czyli zostawiałem Wąsaczowi (a Wąsacz i Stalexport dzielił się z kim?) łącznie 13,00 złotych. Teraz do Krakowa jadę przez Krzeszowice, co dzięki notorycznym korkom pod punktem pobierania opłat w Balicach, trwa o 20 - 30 minut dłużej), a dopiero z powrotem wracam A4 i zostawiam im tylko 10,00 złotych. Tak to chytry - może nie dwa razy - ale niewątpliwie traci. W moim przypadku zostawiam im o 3 zł mniej. A jak dalej będą wyciągać łapy po cudze, to będą sobie mogły na tym odcinku ćwiczyć starty i lądowania nasze F16. Oczywiście między bramkami, czyli za darmo.

  • alik(2016-01-05 19:55) Odpowiedz 52

    a ile to PiS wrzeszczało ustami swoich wybranych bulterierów że PO tylko podnosi podatki??? kurka wodna jeszcze ne rozpoczął sie rok na dobre a tu słyszymy o kolejnych dodatkowych opłatach.Co rusz opłaty a to za śmieci a to za autostrady a to za banki a tak to niby sprytnie robią ze nie uderzają bezpośredno we wszystkich tylko za każdym razem w kogoś innego ale globalne i tak dostajemy my po du..ch.Ale co tam dostaniemy 500 +!! też nie wszyscy.

  • Oli(2016-01-05 21:41) Odpowiedz 50

    Przykład autostrady A4 odcinek Katowice -Kraków. Stalexport specjalnie Podwyższył ceny żeby mniej pojazdów jeździło. Oni są tym zainteresowani że względu na to że jeżeli będzie większy ruch to będą musieli odbudować trzeci pas. A koncesja wygasa za 12 lat. Budowali by 3 lata. Zyski za małe.

  • oszukiwany(2016-01-05 21:45) Odpowiedz 40

    Prawdziwe dno drogowe to Lubuskie,autostrada zionie pustkami,a 92 zajeżdżona do granic wytrzymałości,i to całkowicie darmo.Ot duraki,jak się śmieją kierowcy zza wschodnich granic

  • Julek(2016-01-05 14:48) Odpowiedz 42

    pojeździmy innymi drogami, będzie tłoczniej ale taniej. może większe oszczędności na paliwie. Dojdzie do bojkotu autostrad. Radary nie zarobią na drogach bo będzie tłoczniej. Szukanie kasy przez podwyżki cen przy niższej jakości usług. Ludzie będą omijać autostrady. mam zapłacić kilkadziesiąt złotych za przejazd autostradą, niby zaoszczędzić na czasie przejazdu około 1 godziny a zużyć paliwa około 30% - 50% więcej na 100 km to żadna zasadna oszczędność. Nie tak dawno zaliczałem trasę Gdańsk - Stryków niby szybko bo się bardzo spieszyłem. Zużyłem paliwa na tym odcinku tyle że, aby pokonać jeszcze 250 km musiałem tankować. Gdyby nie wymuszony pośpiech spokojnie bym dojechał do celu na paliwie które wcześniej przewidziałem. Do tego remonty i ograniczenia. A opłaty .....

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • kierowca bombowca(2016-01-05 10:50) Odpowiedz 44

    Na A1 już w tej chwili koszt 1 km dla samochodu osobowego to ponad 18 groszy. Pomiędzy bramkami w Rusocinie i pod Toruniem jest 163 km, cena 29,90. Tak więc .. gdzie te podwyżki?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama