statystyki

Kolejowi doradcy przesadzili z zamykaniem torów. Część tras zostanie

autor: Konrad Majszyk16.01.2013, 06:57; Aktualizacja: 16.01.2013, 09:49
Likwidacja linii kolejowych

Likwidacja linii kolejowychźródło: DGP

Resort transportu chce weryfikacji listy 3 tys. km torów do wyłączenia z ruchu.

reklama


reklama


Plany wyłączenia z ruchu 3 z 19 tys. km torów przewiduje najnowsza strategia PKP do 2015 r. To element restrukturyzacji spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, który ma dać 500–800 mln zł oszczędności rocznie. Zamykanie torów – nazywane eufemistycznie „optymalizacją” – miało ruszyć pełną parą już w 2013 r., ale proces się przeciągnie. Jak dowiedział się DGP, decydentów zaskoczyła negatywna reakcja opinii publicznej po ogłoszeniu zamiaru cięć przez prezesa PKP.

– W sprawie optymalizacji nie będzie wykonywać żadnych gwałtownych i nieprzemyślanych ruchów. Zanim podejmiemy decyzje, przeprowadzone zostaną szeroko zakrojone konsultacje. Trzeba dać czas spółce PKP PLK na rozmowy, np. z samorządami województw – wyjaśnia DGP wiceminister transportu Andrzej Massel.

Proces ma nadzorować ściągnięty do PKP PLK nowy wiceprezes do spraw restrukturyzacji Filip Wojciechowski. – Na razie odbyły się spotkania z władzami pięciu województw. Zawieszenia linii będą dotyczyć wyłącznie odcinków, na których nie ma ruchu pociągów albo odbywa się on bardzo rzadko – powiedział nam Jakub Karnowski, prezes PKP.

PKP podaje, że chodzi o 140 odcinków torów. Ale lista wciąż nie jest ostateczna. Ministerstwo Transportu ma poważne zastrzeżenia do raportu firmy McKinsey, na podstawie którego PKP przygotowały propozycje cięć. DGP dotarł do założeń tego opracowania.

Z powodu niskiej rentowności zamknięte miały być tory świeżo po modernizacji, np. linia między Piłą i Ulikowem, która stanowi część reaktywowanego we wrześniu ub. roku połączenia z Piły do Szczecina. Do wycofania z ruchu został wytypowany zmodernizowany za 50 mln zł w latach 2011–2012 odcinek Lublin – Lubartów. Ten sam los miał spotkać tory z Olsztyna do Szczytna, który są modernizowane kosztem 188 mln zł.

Na liście McKinseya znalazł się odcinek z Płocka do Sierpca, który stanowi łącznik rafinerii Orlenu z północną częścią kraju oraz linia z Małkini stanowiąca alternatywny dojazd transportów z węglem do elektrowni w Ostrołęce. Kolej chciała się wycofać z utrzymywania torów, m.in. do baz PGNiG w Barnówku i Rejowcu, kopalni węgla kamiennego w Bełchatowie i zakładów chemicznych w Policach. Jeśli tory zostaną wyłączone, całość transportu przejmą ciężarówki.

– Ostateczna wersja listy torów do optymalizacji będzie się bardzo różniła od propozycji McKinseya. Dopóki trwają konsultacje, piłka jest w grze – mówi nasz informator zaangażowany w negocjacje.

Typując linie do zamknięcia, PKP mają wziąć pod uwagę przychody, koszty, liczby podróżnych oraz specyfikę regionu: poziom bezrobocia, sąsiedztwa obiektów strategicznych dla gospodarki i poziom komunikacji alternatywnej.

– PKP zmniejszyły od 1989 r. sieć torów z 26 do 19 tys. km. Wtedy działania przechodziły bez echa, teraz wreszcie pojawił się sprzeciw – mówi Karol Trammer z pisma z „Z biegiem szyn”. – Mam nadzieję, że konsultacje to gra na czas, która zaowocuje okrojeniem programu cięć. Bo kolej to system naczyń połączonych: jeśli zamyka się linie boczne, zmniejsza się też ruch na linii głównej – przewiduje.

Część ekspertów twierdzi jednak, że wielkość sieci nie jest dogmatem i należy ją regulować adekwatnie do możliwości finansowych. – Proces zamykania torów jest nieunikniony, bo Polski nie stać na tak rozległą ich sieć. Pierwotna wersja raportu McKinseya zakładała likwidację 8 tys. km szyn, więc i tak plany zostały okrojone – twierdzi Wojciech Śmiech z portalu Rynek Kolejowy.

Od 1989 r. PKP zmniejszyły już sieć torów z 26 do 19 tys. km

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

reklama

  • kobra(2013-01-16 08:14) Odpowiedz 00

    Czy na prawdę nikt nie widzi że wszystkie te zagraniczne firmy doradcze działają przeciwko nam? Zamiast próbować wprowadzać prywatnych polskiech przewoźników kolejowych na mało rentownych liniach i tworzyć w ten sposób konkurencję dla transportu samochodowego najlepiej jest zamknąć tory i patrzeć jak ulegają dewastacji. Później przy lepszej koniunkturze dla kolei nie bedzie z czego korzystać. Niech wreszcie ci najwyzszą rangą pseudokolejarze zrozumieją że liczą się nie tylko koszty obecne ale i w przyszłości. A jeżeli pozamykają tory to pozbawiają się w ten sposób drobnych bo drobnych ale zawsze przychodów.

  • smutny(2013-01-16 08:25) Odpowiedz 00

    "Do wycofania z ruchu został wytypowany zmodernizowany za 50 mln zł w latach 2011–2012 odcinek Lublin – Lubartów. Ten sam los miał spotkać tory z Olsztyna do Szczytna, który są modernizowane kosztem 188 mln zł." - przepraszam ale coś tu śmierdzi. Czy za takie decyzje nie powinnien ktoś siedzieć. W mojej okolicy była linia kolejowa wybudowana za cara dwutorowa. W latach 30 XX wieku, w wolnej Polsce ją zmodernizowano. Za Hitlera jeden tor rozebrano. Za komuny zmodernizowano istniejący jeden tor. Teraz za demokracji zorebrano ten jeden tor, szyny pocięto po 2 m i wywieziono do niemieckich hut. Dokończono dzieło Hitlera.
    Kochani władcy - oprawcy z lat 50-tych XX wieku też myśleli że robią wszystko dobrze i nie będą za nic odpowiadać. Zobaczymy z lat 20-30. Ja pewnie nie doczekam.

  • Tadeusz(2013-01-16 10:27) Odpowiedz 00

    Zamiast zamykać tory najwyższy czas zająć się zamykaniem tych co odpowiadaja za naszą kolej ...

  • t105n(2013-01-16 09:36) Odpowiedz 00

    Między Piłą a Ulikowem jest niska rentowność? Dziwne, bo gdy jechałem tą trasą, to dla większości pasażerów zabrakło miejsc siedzących.

  • wewiur(2013-01-16 16:53) Odpowiedz 00

    Po co te tory remontować i zamykać , szkoda pieniędzy, nie lepiej dać forsę rydzykowi na multipleksa.

  • ws(2013-01-16 15:59) Odpowiedz 00

    Solidaruchy dość dobrze radzą sobie z zamykaniem i likwidacją(szkół,szpitali,torów,bibliotek,...).Budowa czegokolwiek,z wyjątkiem fortun różnych kolesiów,idzie znacznie gorzej.

  • I.(2013-01-16 17:15) Odpowiedz 00

    Brali pod uwagę poziom bezrobocia? To akurat w zach.pomie jest jedno z najwyższych co nie przeszkodziło w likwidacji.

  • semaforek(2013-01-16 16:12) Odpowiedz 00

    Wpuścić kinzejów do GDDKiA! Zamkną kilka dróg krajowych to będzie kasa na liinie kolejowe.

  • I.(2013-01-16 17:17) Odpowiedz 00

    Tadeusz, masz rację.

  • Gość(2013-01-16 19:02) Odpowiedz 00

    Ciekawe- ile PKP wydało na raport firmy McKinsey? Przecież cała opisywana sprawa to kompromitacja dla tych "wybitnych fachowców"! Nieprawdaż?

  • jurasN(2013-01-16 19:10) Odpowiedz 00

    To minister powinien wiedzieć jakie WSZYSTKIE koszty zewnętrzne generują poszczególne gałęzie transportu i to on powinien stwarzać warunki do tego aby najlepiej rozwijały się te gałęzie transportu, których koszty zewnętrzne są najmniejsze. Ta "normalna" część Europy wie "od zawsze", że najmniejsze koszty zewnętrzne generuje właśnie transport kolejowy i dlatego mają kolej na poziomie dla nas nieosiągalnym. Ale cóż, mamy regulatora (ministra) w formie białej karty najlepiej opisującej jego wiedzę fachową w tym zakresie... Woli kolej zwijać. Panowie Karnowski a w szczególności Nowak: kolej jest niepotrzebna!!!
    Płakać, ryczeć się chce z "radości" posiadania TAKICH władców kolei...

  • PR(2013-01-17 10:02) Odpowiedz 00

    To jest prawdziwy śmiech - niech pan z RK powie jakie są koszty jakie ponosi PLK na nieczynnej linii? Albo jak zmniejszą się na takiej na której jedzie jeden pociąg co jakiś czas? Dość tych bzdur! Kto był w terenie ten wie że na tych liniach nie robi się NIC. Nie umieliśmy zbudować - chociaż nie niszczmy. Polski nie stać,ale na tak rozległą sieć drogową.
    A co do skali : 3000 km to my nie mamy wszystkich razem ekspresówek i autostrad.

  • torfiorz(2013-01-18 00:13) Odpowiedz 00

    "Kolej chciała się wycofać z utrzymywania torów, m.in. do (...) kopalni węgla kamiennego w Bełchatowie."

    W okolicy Bełchatowa jest kopalnia węgla, ale brunatnego, nie kamiennego.

  • jurasN(2013-01-19 19:53) Odpowiedz 00

    Na drogach średnio CODZIENNIE ginie 11,5 osoby i 135,6 zostaje rannych. Czy to nie jest powód żeby wszędzie gdzie tylko to możliwe ROZWIJAĆ transport kolejowy a nie go zwijać? Jeśli rządzący wiedzieliby cokolwiek o kosztach zewnętrznych różnych środków transportu, a z ich występów "w telewizorze" wynika, że - grzecznie pisząc - niewiele, wiedzieliby ile NAPRAWDĘ KOSZTUJE jazda samochodem, samolotem a ile koleją i nie mieliby żadnych wątpliwości co należy zrobić z tą podupadającą w ogóle a na liniach niższych kategorii umierającą koleją. To minister powinien wiedzieć jakie WSZYSTKIE koszty zewnętrzne generują poszczególne gałęzie transportu i to on powinien stwarzać warunki do tego aby najlepiej rozwijały się te gałęzie transportu, których koszty zewnętrzne są najmniejsze. Ta "normalna" część Europy wie "od zawsze", że najmniejsze koszty zewnętrzne generuje właśnie transport kolejowy i dlatego mają kolej na poziomie dla nas nieosiągalnym. Ale cóż, mamy regulatora (ministra) w formie białej karty najlepiej opisującej jego wiedzę fachową w tym zakresie...

  • szczęśliwy emeryt kolejowy(2013-01-22 20:48) Odpowiedz 00

    Po objęciu władzy na kolei przez ludzi nowych nawet mądrych i z wieloma tytułami ale o kolei nie mających pojęcia doszli szybko do wniosku że jeżeli do każdego pasażera np. trzeba dopłacać złotówkę.To jeżeli pociągiem jedzie 1000 osób to dopłata jest 1000zł a jeżeli 100 osób no to tyko 100zł. i doszli do wniosku że do pustego pociągu nie trzeba wcale dopłacać.Ale po co ma jeździć pusty pociąg?Trzeba go odwołać a potem następny itd.Potem zamknąć tor bo nie jeżdżą pociągi.Potem następny.Przed zamknięciem toru trzeba zrobić remont bo akurat kolega lub szwagier ma firmę która szuka takiej pracy.Remont taki można zrobić byle jak bo linia będzie i tak wkrótce zamykana.

  • nicpoń(2013-01-23 18:54) Odpowiedz 00

    tak samo jełopy wymyślili kasacje lini na ukrainę - krościenko i na słowację
    zamiast zrobić program ze słowakami i ukrainą na poprawę intergracji kolejowej to zamykają to co cysorz franc jozef pobudował a co przemysł przedwojennej polski wzmacniało
    przecież trzeba utrzymywać rezerowe linie kolejowe choćby na takie skutki działań natury jak w n sączu gdzie most rzeka zerwała i cały ruch kolejowy szedł objazdem przez linię którą te cymbały chcą wyciąć ... deilizm
    POLSKA to nie Warszawa !

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

reklama