statystyki

Altany legalne. Rząd przyjął poprawki do projektu chroniącego je przed rozbiórką

09.12.2014, 14:05; Aktualizacja: 09.12.2014, 14:07
Wszystkie budynki, wybudowane przed wejściem znowelizowanego prawa w życie, które spełnią ustawowe kryteria altany – zostaną uznane za legalne.

Wszystkie budynki, wybudowane przed wejściem znowelizowanego prawa w życie, które spełnią ustawowe kryteria altany – zostaną uznane za legalne.źródło: ShutterStock

Rządowe poprawki są wynikiem zaleceń premier Ewy Kopacz, która na spotkaniu z działkowcami w listopadzie br. obiecała, że zostaną one wspólnie opracowane przez stronę rządową i przedstawicieli działkowców - podano w komunikacie CIR.

Reklama


Reklama


Obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo budowlane ma ochronić działkowców przed konsekwencjami orzecznictwa sądów administracyjnych, czyli w praktyce rozbiórką altan w rodzinnych ogrodach działkowych. Poprawki do niego przygotowało Rządowe Centrum Legislacji oraz Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, a następnie skonsultowało je z Komitetem Inicjatywy Ustawodawczej „Stop rozbiórkom altan”, który jest inicjatorem obywatelskiej noweli.

Celem projektowanych przepisów jest zalegalizowanie obiektów budowlanych wybudowanych na terenach rodzinnych ogrodów działkowych. Najczęściej chodzi o małe, murowane domki, które nie mieszczą się w definicji altany (budowla o lekkiej, ażurowej konstrukcji). Takie obiekty – jest ich ok. 900 tys. – nie spełniają parametrów altany, czyli nie powinny znajdować się na działkach. Według prawa są one samowolą budowlaną, co dla ich właścicieli oznacza zagrożenie rozbiórką.

Żeby do tego nie doszło, Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop rozbiórkom altan” przygotował projekt zmian w obowiązującym prawie. Rząd, aby wesprzeć inicjatywę obywatelską, zaproponował, żeby altaną działkową był budynek wolno stojący, spełniający funkcję rekreacyjno-wypoczynkową lub inny obiekt spełniający taką rolę. Jego powierzchnia nie może przekraczać 35 m kw., a wysokość 4 m (jeśli dach jest płaski) lub 5 m (jeśli dach jest stromy). Do powierzchni zabudowy nie będzie wliczana powierzchnia tarasu, werandy lub ganku, jeśli ich łączna powierzchnia nie przekracza 12 m kw.

Wszystkie budynki, wybudowane przed wejściem znowelizowanego prawa w życie, które spełnią ustawowe kryteria altany – zostaną uznane za legalne. Za legalizację obiektów nie będzie pobierana opłata legalizacyjna. "W przypadku altan już objętych postępowaniami dotyczącymi wydania decyzji o nakazie rozbiórki – postępowania te będą umarzane" - zapewniło w komunikacie CIR.

W przypadku wątpliwości, czy budynek w ogrodzie spełnia kryteria altany, działkowiec będzie mógł wystąpić do nadzoru budowlanego z wnioskiem o wydanie zaświadczenia potwierdzającego, że domek jest altaną. Za taki wniosek nie będzie pobierana opłata skarbowa. Po otrzymaniu wniosku z odpowiednimi dokumentami, inspektor nadzoru budowlanego na miejscu sprawdzi, czy obiekt spełnia parametry przedstawione w dokumentach. Jeśli organ nadzoru budowlanego potwierdzi zgodność – działkowiec otrzyma zaświadczenie, jeśli odmówi wydania zaświadczenia – właściciel ogrodu będzie miał prawo zaskarżenia tej decyzji.

Jeśli właściciel ma już nakaz rozbiórki obiektu znajdującego się na działce, ale faktyczna rozbiórka jeszcze się nie rozpoczęła, to organ nadzoru budowlanego, który wydał taką decyzję w pierwszej instancji, ma stwierdzić jej wygaśnięcie.

W styczniu tego roku Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) orzekł, że zgodnie z Prawem budowlanym altana to budowla o lekkiej konstrukcji, często ażurowej, stawianej w ogrodzie, przeznaczona do wypoczynku i ochrony przed słońcem i deszczem. Wykładnia ta spowodowała - zdaniem autorów obywatelskiego projektu - że wobec działkowca, który wzniósł obiekt o wymiarach zgodnych z prawem budowlanym, ale o konstrukcji niezgodnej z definicją, orzeczono nakaz rozbiórki.

W Polsce ok. 900 tys. działkowców posiada altany. "W zdecydowanej większości przypadków są one obiektami nieodpowiadającymi definicji przyjętej przez NSA. (...) bez zmiany obecnie obowiązującego prawa zarzut dopuszczenia się samowoli budowlanej może być postawiony nawet 900 tys. działkowców" - napisali autorzy w uzasadnieniu obywatelskiego projektu.

"Od samego początku ogrody były pomyślane, jako forma wsparcia dla najuboższych warstw społeczeństwa. Tereny przeznaczone pod ogrody, nierzadko zdegradowane i mało atrakcyjne, dzielono na niewielkie skrawki ziemi i przydzielano konkretnym rodzinom, które własnym wysiłkiem zagospodarowywały działki" - przekonywali.

Jak podkreślili, "w konsekwencji naturalnym stało się wyposażanie ich w niewielkie domki służące jako miejsca schronienia przed deszczem, przygotowania posiłków, przechowania narzędzi, a nierzadko również noclegów podczas kilkudniowych pobytów". (PAP)

krz/ son/

Reklama


Źródło:PAP

Polecane

Reklama

  • gosc(2014-12-10 07:29) Odpowiedz 00

    Ten parlament i rząd po prostu psuje prawo i po raz kolejny "odpuszcza" tym, co złamali prawo.
    Jak muszą się czuć ci, którzy zgodnie z prawem postawili swoje altany?
    Jestem zwolennikiem kary za łamanie przepisów.
    Niech w nowelizacji ustalą symboliczne kary a nie "uniewinnią|" wszystkich tylko dlatego, że zbliżają się kolejne wybory.
    Jak to się ma do tego, że prawo nie działa wstecz???

  • Damian(2014-12-10 11:09) Odpowiedz 00

    Tak to PO tworzy prawo dla przestępców budowlanych, którzy z premedytacja od dzisięcioleci na nie swoim gruncie stawiali budynki, które zawsze niezależnie od wielkości wymagały pozwolenia budowlanego.
    Właściciel gruntu na którego często działki za komuny powstawały wbrew jego woli dalej nie będzie miał nic do powiedzenia.
    Tak to PO chroni klikę działaczy związkowych dostosowując prawo pod potrzeby przestepców budowlanych. Państwo w państwie.
    Normalny szary obywatel jemu grozi dwa lata wiezienia za stawianie samowoli i nakaz rozbiórki, tutaj PO i Kopacz chroni ewidentnie olewających prawo, może PO innych także uwolni od odpowiedzialności.
    Ja mam prywatna działkę rekreacyjną i jak bym nie spełnił wszystkich kosztownych procedur juz dawno bym rozbierał budynek, no ale tzw. działkowcy to święte krowy.
    Co za chory kraj gdzie jeden może wszystko łącznie z łamaniem prawa a PO mu na to pozwala, drugi już nie.
    Czyli najlepiej zająć czyjś grunt wybudować samowole i liczyć na Kopacz.

  • Adam(2014-12-09 14:43) Odpowiedz 00

    Czyli ten który przestrzegał prawa i wybudował altanę zgodną z prawem to FRAJER ;-) Tak właśnie budujemy kulturę szacunku do prawa ;-)

  • betty(2014-12-09 14:59) Odpowiedz 00

    I to jest chore, murowane domki nie są altanami, to zaprzeczenie funkcji jakie mają pełnić pracownicze ogrody działkowe, ale kiełbasa przedwyborcza Kopaczce potrzebna.

  • Mietek(2014-12-09 16:26) Odpowiedz 00

    Od dawien dawna działkowcy "Altaną " nazywali mały domek gospodarczy postawiony na Rodzinnym Ogrodzie Działkowym wówczas domek ten mógł być postawiony drewniany, lub murowany za zgodą zarządu ogrodu.Ten mały domek zwany "Altaną" spełnić miał rolę magazynku na wiele wiele narzędzi ogrodniczych,przechowywania małej ilości chwilowo potrzebnego nawozu,lub stosowanej chemii do oprysków,przechowywania odzieży roboczej ,przechowywania odzieży osobistej, chwilowego przechowywania zbiorów.Zatem domek taki powinien składać się z części gospodarczej i części socjalnej na chwilowy odpoczynek.Chwała decydentom o podniesieniu rozmiarów takiego domku.Altanę w rozumieniu wielu producentów i NSA rozumiemy zabudowę ażurową,w.g. mojej myśli możemy tę zabudowę nazwać wiatą ogrodową gdzie wielu producentów w swoich reklamach handlowych tak podaje.Prawo budowlane od bardzo dawna określa co można wybudować ,o jakich rozmiarach,i na jakim areale własnej działki bez zgody budowlanej.W ROD zarządy nie wychodzą poza regulaminy obowiązujące w związku i są decydentami .

  • StAAbrA(2014-12-09 23:14) Odpowiedz 00

    Jeśli gargamel Filipińczyka , ksywka Prezio , na Półwyspie Helskim jest legalny , to wszystkie budowle w Polsce są legalne .

  • woj.(2014-12-19 11:44) Odpowiedz 00

    Czytam te komentarze; czasem logiczne , czasem obraźliwe, inne złośliwe ... Najwięcej uwag negatywnych maja, tak sądzę, nie działkowcy. Natomiast problem polega na tym iż mamy niechlujne prawo. Najczęściej ustawy w swoich słowniczkach określają definicję "przedmiotu " regulacji prawnej. W tym przypadku trudno by szukać w prawie budowlanym określenia altana. I jeszcze jedno pytanie chciałoby się zadać prawnikom, czy altana to to samo co altanka. To pierwsze brzmi jakoś poważniej, jakby wskazywało coś większego. Polski język jest skomplikowany i potrzebna jest dlatego ogromna precyzja w konstruowaniu myśli. Jednym słowem ten kto czyta treść powinien dokładnie rozumieć tego kto ją napisał. Naprawiajmy prawo, nie mylmy wybudowanych altan z willami , np. na Helu, czy gdzie tam chcecie ??

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama