Już za niecałe trzy miesiące firmy bez względu na swój status będą otrzymywać takie same dofinansowania do wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników. Ich wyrównanie szczególnie dotkliwie odczują zakłady pracy chronionej (ZPChr), dla których oznacza to znaczne obniżenie wsparcia. Jarosław Duda, wiceminister pracy i polityki społecznej oraz pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych, wskazuje jednak, że ze względu na sytuację Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) zmiany są konieczne.

– Na ich kształt może też mieć wpływ nowy projekt rozporządzenia Komisji Europejskiej dotyczący udzielania pomocy publicznej – zastrzega.

Jarosław Duda nie wyklucza zmian łagodzących wymogi, które muszą spełniać ZPChr, tak aby nie rezygnowały one z tej formy działalności.

Utrata etatu

Przeciwko zaproponowanym przez rząd zmianom w art. 26a ust. 1 ustawy z 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 127, poz. 721 z późn. zm.) protestują pracodawcy, którzy są dodatkowo zaskoczeni tak dużymi cięciami. Przekładane bowiem od lat zrównanie dofinansowań do pensji dla firm mających status ZPChr i tych działających na otwartym rynku pracy odbywa się kosztem tych pierwszych, które będą otrzymywać niższą pomoc.

Największe obniżki dotyczą kwoty dopłat przekazywanych do pensji osób z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. W ich przypadku wsparcie spadnie o jedną trzecią, podczas gdy stanowią oni obecnie najliczniejszą grupę pracujących z uszczerbkiem na zdrowiu (103 tys. z ponad 166 tys. zatrudnionych w ZPChr). Dlatego wiele firm myśli o redukcji zatrudnienia.

– Będziemy przyglądać się rentowności poszczególnych działów naszej produkcji i od tego uzależniać ewentualne przyszłe decyzje – mówi Dariusz Duszyński, dyrektor ds. handlu i marketingu Spółdzielni Inwalidów Przyjaźń.

Edyta Sieradzka, wiceprezes Ogólnopolskiej Bazy Pracodawców Osób Niepełnosprawnych (OBPON), dodaje, że część tych osób może być ponownie zatrudnionych, ale już nie na etacie, tylko umowie cywilnoprawnej. W ich miejsce firma może też przyjąć do pracy osoby bez dysfunkcji zdrowotnych.

Obawy firm budzi też to, że będą miały mało czasu na przygotowanie się do nadchodzących zmian. Jan Zając, prezes Polskiej Organizacji Osób Niepełnosprawnych (POPON), podkreśla, że subsydia płacowe są wkalkulowane w wyniki finansowe firm, dlatego ich nagła utrata lub obniżenie spowoduje, że przestaną one wypracowywać zysk.

– Startując w przetargach, zakładaliśmy, że dofinansowania będą na co najmniej takim poziomie jak obecnie, dlatego zaproponowane zmiany są dla nas dużym zaskoczeniem – wskazuje Bronisław Dudek, prezes Spółdzielni Inwalidów im. Zygmunta Starego z Kozienic.

Możliwe jednak, że termin zmian uda się rozłożyć w czasie tak, aby nie zaczęły one obowiązywać w całości od 1 stycznia 2014 r.

– Będziemy na ten temat dyskutować w trakcie prac nad ustawą okołobudżetową w komisjach sejmowych. Dobrym wariantem byłoby podzielenie obniżki dopłat na dwa półroczne etapy – zapowiada Marek Plura, poseł PO i przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. osób niepełnosprawnych.

Niechciany status

Obniżenie dofinansowań dla ZPChr może też spowodować, że w przyszłym roku po raz kolejny zmniejszy się liczba firm mających ten status. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że w ostatnich latach ta grupa pracodawców utraciła wiele przywilejów z nim związanych. Jednocześnie utrzymano obowiązki, które muszą wypełniać. Do najważniejszych z nich należy konieczność utrzymywania podwyższonego wskaźnika zatrudnienia pracowników z dysfunkcjami, dostosowania budynków do ich potrzeb oraz zapewniania doraźnej i specjalistycznej opieki medycznej. Ich przejściu na otwarty rynek pracy też towarzyszyły zwolnienia części załogi.

Dlatego Jarosław Duda rozważa złagodzenie niektórych z obowiązków, np. poprzez uczynienie ze wspomnianej opieki zadania fakultatywnego.

– Korzystnym rozwiązaniem mogłyby być zmiany związane z prowadzeniem zakładowego funduszu rehabilitacji osób niepełnosprawnych (ZFRON). Wielu pracodawców ma bowiem problemy z uzyskaniem z urzędu skarbowego zaświadczenia o pomocy de minimis, które potwierdzi zgodność z przepisami danego wydatku z jego środków – stwierdza Edyta Sieradzka.

Dodaje, że w obawie przed karami za złe wykorzystanie tych pieniędzy niektóre firmy w ogóle odstępują od wydatkowania środków z ZFRON.

– Sytuację ZPChr mogłoby poprawić przywrócenie wcześniejszych przepisów umożliwiających im udzielanie w szerszym zakresie ulg w karach na PFRON swoim kontrahentom – uważa Bronisław Dudek.

Bez waloryzacji

Pracodawcy zwracają też uwagę, że rządowe propozycje wprowadzają stałe kwoty dofinansowań uniezależniające je od wysokości minimalnej pensji. Do tej pory obowiązywała bowiem zasada, że w zależności od stopnia niepełnosprawności wielkość wsparcia stanowi określony procent najniższego wynagrodzenia z poprzedniego roku. Tymczasem nowym rozwiązaniom nie towarzyszy żaden mechanizm waloryzacji czy podwyższania dopłat.

– Powinien on być przewidziany chociażby ze względu na rosnące koszty płacy. Widać je po samym wzroście minimalnej pensji w ostatnich latach i można się spodziewać, że w kolejnych latach będzie ona dalej rosnąć – uważa Jan Zając.

Etap legislacyjny

Projekt w trakcie konsultacji