statystyki

Cudzoziemcy uratują nam rynek pracy. Trzeba ich tylko zachęcić do przyjazdu

autor: Ewa Wesołowska14.06.2012, 07:00; Aktualizacja: 14.06.2012, 10:34
Polska na razie nie wypracowała żadnego programu, który ma przyciągnąć emigrantów.

Polska na razie nie wypracowała żadnego programu, który ma przyciągnąć emigrantów.źródło: ShutterStock

Potrzebujemy imigrantów. To nic, że bezrobocie w Polsce przekracza 12 proc. Niedługo społeczeństwo tak się zestarzeje, że zabraknie rąk do pracy. Na emerytury polskich seniorów będą musieli zarabiać cudzoziemcy.

Reklama


Reklama


Już za 5 – 7 lat Polska nie będzie w stanie obejść się bez imigrantów – alarmują specjaliści z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. Szybkie starzenie się społeczeństwa i rosnąca emigracja młodych sprawią, że nawet podniesienie wieku emerytalnego do 67. roku życia nie pomoże nam załatać dziury, jaka powstanie na rynku pracy.

Czytając raport „Założenia polityki ludnościowej 2012” przygotowany przez Rządową Radę Ludnościową, można sobie wyobrazić, że za niespełna 23 lata Polska będzie przypominać wielki oddział geriatrii. Na ulicach specjalne pasy dla wózków inwalidzkich, supermarkety ze sprzętem rehabilitacyjnym, miejscy ratownicy gotowi natychmiast udzielić pomocy słabnącym starcom. Z wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że do 2035 roku liczba ludności naszego kraju skurczy się do 35 mln, co czwarty mieszkaniec będzie miał powyżej 65 lat, a co czternasty więcej niż 80 lat. Jeszcze gorzej ma być w 2050 roku. Wtedy, jak prognozuje ONZ, liczba ludności naszego kraju spadnie do 32 mln, z czego połowa będzie już w wieku poprodukcyjnym.

– Nie będzie miał kto ich utrzymać, jeśli do Polski nie przyjadą emigranci z innych krajów, którzy będą tu pracować, płacić podatki, robić zakupy, kupować mieszkania, inwestować w bankach – mówi Krystyna Iglicka, rektor Uczelni Łazarskiego i specjalista od ruchów migracyjnych ludności.

Dziś, gdy bezrobocie w Polsce przekracza 12,6 proc. (dane za maj), wizja otwarcia granic dla emigrantów zarobkowych z Europy Wschodniej, Azji czy Afryki wydaje się mało realna. Może nawet groźna. Ale biorąc pod uwagę, że w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci, a średnia długość życia co dekadę wydłuża się o 2 – 3 lata, jest oczywiste, że rosnącą grupą społeczną seniorów ktoś będzie musiał się opiekować i zarabiać na ich emerytury.

Zachód już od dawna ściąga imigrantów

Wiele państw Unii Europejskiej, gdzie proces starzenia społeczeństw zaczął się znacznie wcześniej, już kilka lat temu opracowało programy przyciągania i asymilacji emigrantów. Chodzi zarówno o tych słabiej wyedukowanych, potrzebnych do ciężkich i słabo opłacanych prac fizycznych, jak i tych świetnie wykształconych, którzy mają objąć kluczowe stanowiska w firmach i instytucjach publicznych. Najbardziej proimigracyjną politykę prowadzi Szwecja, która w grudniu 2008 roku zliberalizowała przepisy o zatrudnianiu cudzoziemców. Obecnie pracodawca, który chce tam zatrudnić obcokrajowca, musi spełnić tylko dwa warunki: dać ogłoszenie o pracy oraz zapewnić warunki pracy i płacy odpowiadające szwedzkim standardom. Niemcy czy Holendrzy od lat starają się przyciągnąć emigrantów: najpierw z Włoch i Turcji, a teraz z Polski i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Kraje te uprościły procedury migracyjne, zrównują zarobki „swoich” i „obcych”, oferują darmowe szkolenia zawodowe i kursy językowe. Długofalową politykę proimigracyjną prowadzą też Australia, Szwecja czy Stany Zjednoczone.

Co prawda kryzys gospodarczy sprawił, że na zachodzie UE pojawiły się też głosy postulujące ograniczenie napływu imigrantów (często głoszone przez wysokiej rangi polityków), bo rzekomo zabierają pracę młodym. Rzeczywistość jednak temu przeczy.

Przedsiębiorcy z Holandii kilka miesięcy temu wystosowali do rządu petycję, w której oszacowali potencjalne straty, jakie ponieśliby, gdyby nie zatrudniali ludzi z Europy Środkowo-Wschodniej. To robotnicy zatrudnieni w szklarniach, na polach czy w zakładach produkcyjnych. – Żaden Holender nie chce przez 8 – 9 godzin pracować np. w fabryce sałatek, gdzie temperatura nie przekracza 10 stopni Celsjusza i trzeba chodzić w kaloszach, bo po podłodze płynie woda – mówi Justyna Darłowska, która pracuje w Holandii już od 4 lat.

O tym, że emigranci wcale nie zabierają miejsc pracy rdzennej ludności, przekonuje też brytyjski ekonomista Mat Cavanagh z Institute of Public Policy Research, który zauważył, że największy spadek zatrudnienia wśród młodych Brytyjczyków nastąpił w latach 2002 – 2003, czyli przed otwarciem rynku pracy i pojawieniem się fali emigracji z nowych państw członkowskich Unii Europejskiej. „A Niemcy, przy wysokim odsetku pracujących tam Polaków i Turków, mają relatywnie wysoki udział osób młodych w rynku pracy” – napisał Covanagh na łamach „New Statesman”.

Polska na razie nie wypracowała żadnego programu, który ma przyciągnąć emigrantów i skłonić ich do legalnej pracy. Nie prowadzi się też na ten temat debaty ani badań. Właśnie dlatego jesteśmy krajem o najniższej w Unii Europejskiej liczbie mieszkających i pracujących legalnie cudzoziemców. Z danych Eurostatu wynika, że stanowią oni nieco ponad 0,1 proc. populacji, podczas gdy średnia dla krajów Unii wynosi 6 proc.

Niemal drugie tyle pracuje w szarej strefie. Tegoroczne szacunki ekspertów Instytutu Spraw Publicznych mówią nawet o 400 – 500 tys. nielegalnych emigrantów głównie z Ukrainy, Białorusi i Wietnamu. Większość zarabia w rolnictwie, budownictwie, gastronomii, jako pomoc domowa, opiekunka dla osób starszych.

– Przyjmują z reguły ciężkie, mało prestiżowe i nisko opłacane zajęcia, których Polacy nie chcą wykonywać – mówi dr Piotr Szukalski, demograf z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego. – Nasi wolą żyć z zasiłku, niż zbierać truskawki czy od piątej rano gotować ryż w budce na bazarze.

Dowód? W Warszawie czy w Poznaniu sprzątaczka Polka, jeśli już taką się znajdzie, chce zarabiać co najmniej 20 – 25 zł za godzinę. Ukrainka bierze 12 – 15 zł, pracuje po 10 – 12 godzin dziennie i miesięcznie ma z tego 3 – 3,5 tys. zł.

Sęk w tym, że polska gospodarka niewiele z tego ma, bo 90 proc. pań z Ukrainy, które sprzątają w polskich domach czy opiekują się naszymi dziećmi, dziadkami i rodzicami, ciuła grosz do grosza, by wysyłać jak najwięcej pieniędzy do własnej rodziny. Tak robią np. Lusia, Gala, Ania i Irina z Ukrainy, które we czwórkę wynajmują małe mieszkanko na warszawskiej Białołęce. Z ich usług korzystają nie tylko zapracowani przedstawiciele klasy średniej, lecz także politycy. Gala opiekuje się matką jednego z obecnych wiceministrów, a Lusia sprząta u znanego posła.

Jeden i drugi powinien być zainteresowany wypracowaniem strategii, która stopniowo zwiększałaby liczbę legalnych emigrantów, pomagała im zasymilować się, co z czasem doprowadziłoby do zwiększenia wpływów budżetowych z płaconych przez nich podatków. Jednak strategia ta, choć w dłuższej perspektywie korzystna dla gospodarki, spotkałaby się z negatywną reakcją części wyborców. Politycy nie są nią więc zainteresowani.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Nostradamus23(2014-05-07 21:21) Odpowiedz 00

    Spokojna ich rozczochrana w trakcie trzexciej wojny swiatowej z islamem po podpisaniu układu gospodarczego przez naszego generała dyktatora z Talibanem do Polski przybedzie kilka miliony Egipcjan to wyrówna sytuacje demograficzną

  • :D(2012-06-18 15:42) Odpowiedz 00

    Na pewno zachęci ich 1500 brutto :D Nawet programiści w polsce zarabiają tyle co sprzątaczka w Niemczech!

  • tak i siak(2012-06-14 09:19) Odpowiedz 00

    "Rządową Radę Ludnościową," - następny twór wykształciuchów. Żenada!

  • emeryt(2012-06-14 18:17) Odpowiedz 00

    Tak, potrzeba łamistrajków , co zgodzą się za grosze, na umowy śmieciowe albo i bez "na czarno" pracować tam, gdzie Polki i Polacy walczą z wyzyskiem i o ludzką godność...

  • miał(2012-06-14 08:26) Odpowiedz 00

    ***** mać. pani profesor a gdzie w polsce jest praca dla bezrobotnych 50+. może tym tematem paniusia się zajmie.ż adnych emigrantów nam nie trza.Wreszcie czas zagospodarować 50+.czy może jest pani w zmowie razem z szajką waldka, vincentego i donka?

  • sapere__aude(2012-06-14 08:35) Odpowiedz 00

    Najpierw doprowadzono do wyjazdu z kraju 4 mln ludzi, którzy mają już teraz rodziny- średnio ponad 2 dzieci...łatwo policzyć, że gdyby nie wyjechali problem w Polsce by nie istniał...a teraz serwuje nam się multi-kulti, które na Zachodzie powoli jest dezawuowane- imigranci wcale nie asymiują się, a kolonizują podbity kraj...a może tak ulgi podatkowe dla młodych małżeństw na dzieci? a może praca za płace porównywalną z tą w Niemczech?
    No tak, ale to trzeba najpierw myśleć samodzielnie...kolonialne myślenie pachołków którzy nami rządzą nie daje szans na taką politykę...

  • Czy aby pani Wesołowskiej nie za wesoło(2012-06-14 08:54) Odpowiedz 00

    skoro opowiada takie brednie???
    W kraju mamy /oficjalnych/ 2mln osób bezrobotnych i za granicą też tyle samo.
    Wiek aktywności zawodowej się podnosi, a z bezrobotnym po 50-ce nawet nikt rozmawiać nie chce.
    Połowa rencistów i 30% emerytów, to są wymuszeni, bo nie było dla nich pracy. Usiadła baba na przyzbie i bredzi - weż się babo do roboty, bo bije ci na dekiel.

  • Marysia z Knurowa(2012-06-14 09:38) Odpowiedz 00

    Kraje które zafundowały sobie emigrantów sprowadziły nie tylko ręce do pracy ale LUDZI z rodzinami , przyzwyczajeniami i odmiennymi poglądami religijnymi , ludzi o odmiennej kulturze i religii .Są to często islamiści albo hindusi i teraz te kraje zachodnie dowiedzą się za kilka lat czy Europa będzie nadal katolicka czy nie .
    Za kilkanaście lat nowe młode pokolenie urodzone w nowej ojczyźnie to będą ludzie którzy będą mieli prawa wyborcze i jak przypuszczam wykorzystają to.
    Wejdą do parlamentów i pozmieniają ustawy i wtedy się przekonacie co zrobiliście mądrzy politycy.Tu nie trzeba być profesorem socjologii żeby przewidzieć jakie to pociągnie za sobą skutki.
    Myślicie że jak ściągniecie sobie tanich niewolniko-pracowników to pozbędziecie się kłopotów ? Nic z tego .Kłopoty się zaczną i to jest jak domino tego się nie zatrzyma .

  • kropka(2012-06-14 10:47) Odpowiedz 00

    1. Jak chcą sprowadzać to w pierwszej kolejności niech sprowadzą potomków Polaków wysiedlonych przez sovietów z dawnych ziem polskich. Nie potrzeba nam zupełnie obcych etnicznie i kulturowo nowych obywateli, którzy nigdy nie będą się utożsamiać z nową ojczyzną.
    2. Zamknąć też granicę na wyjazd do innych krajów ludzi młodych, którzy TUTAJ się wykształcili i którzy mają w związku z tym jakiś dług do spłacenia społeczeństwu za to, że dotowało ich naukę.
    3. Zmodyfikować Kodeks Pracy tak, aby stworzyć mechanizmy pozwalające na łatwiejsze ( i tańsze dla przesiębiorców) zatrudnianie ludzi co prawda wykształconych, ale bez stażu, bez doświadczenia.
    4. Niech reguły zawierania umów zwanych pogardliwie "śmieciowymi" będą tak zmodyfikowane, aby dawały szanse na godziwy zarobek.
    5. Zainicjować koncepcję długotrwałego rozwoju polskiej gospodarki, która dawałaby szansę na powstanie nowych miejsc pracy. Zahamować rujnującą w przeważającej części przypadków "prywatyzację" zakładów pracy.

  • fdfsdfsdf(2012-06-14 09:38) Odpowiedz 00

    ale brednie w tym kraju nie ma pracy dla miejscowych a oni chca tu brudasów sprowadzać...

  • iwona(2012-06-14 15:10) Odpowiedz 00

    "mówi dr Piotr Szukalski, demograf z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego. – Nasi wolą żyć z zasiłku, niż zbierać truskawki czy od piątej rano gotować ryż w budce na bazarze."

    Żyć z zasiłku przez 6 miesiecy, bo przez tyle czasu jest wypłacany. A później? Nad tym redaktor nawet się nie zastanowił, co tam, trzeba wpoić części społeczeństwa, że przecież zasiłek w Polsce pobiera się do śmierci. Chyba, ze chodzi o zasiłek z opieki, ale on wynosi gdzieś ok. 200 zł/msc. więc chyba trudno za to żyć.

  • dorusia-mądrusia(2012-06-14 15:42) Odpowiedz 00

    Wyobrażam sobie, co teraz myślą i mówią ludzie, którzy bezskutecznie szukają pracy wiele miesięcy, a nawet lat, tacy, którzy naprawdę chcą pracować. Jeśli takie pomysły świtają już w jakichś mądrych głowach, to naprawdę trzeba się bać.

  • Na całym świecie rośnie bezrobocie(2012-06-14 17:34) Odpowiedz 00

    i nikt nie ma pojęcia jak to zahamować, a BABA coś plecie o braku rąk do pracy za 5-7 lat w Polsce.
    W wolnej Polsce od 89r. /od 23 lat/ ilość oficjalnych bezrobotnych nie spadła po niżej 4mln osób, młodych, zdrowych /też po studiach/ dla których brak etatów - nie ma ich komu zatrudnić.
    Amerykanie dodrukowali dodatkowo wagon $, bezrobocie nie spada - ludzie w USA pracują po 4 dni w tygodniu, za mniejszą płacę bo brak pracy.

  • zenek(2012-06-14 18:41) Odpowiedz 00

    Chcieliście kapitalizmu to go macie.

  • Młody(2012-06-16 17:49) Odpowiedz 00

    do emeryt 11.Człowieku znajdz mi robotę na umowę co ty myślisz że to jak za gierka albo za partyjniackich czasów że masz umowę ot tak.Ubłagaj mi jakiegokolwiek prywaciarza o robotę na umowę o pracę zgodnie z zasadami z kodeksu pracy Taki jesteś mądry?Skoro jesteś emerytem wsółczesnych polskich czasów to znaczyczy że zbytnio się nie przepracowałeś skoro jeszcze żyjesz!Statystyki działających u prywaciarzy emerytów pokazują że są już dawno w piachu i co masz coś do robiących na czarno?mam inny wybór chyba spierdzielać z tąd bo zdechnę jak tamci !

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama