statystyki

Kierownik odpowie za brak kodeksu etyki w urzędzie, o ile jego pracownik zostanie przyłapany na korupcji

27.12.2017, 08:51; Aktualizacja: 27.12.2017, 09:13
Według projektowanych przepisów kodeks etyczny ma być zbiorem zasad, do przestrzegania których zobowiążą się wszystkie osoby zatrudnione w danej jednostce, zarówno pracownicy, jak i współpracownicy.

Według projektowanych przepisów kodeks etyczny ma być zbiorem zasad, do przestrzegania których zobowiążą się wszystkie osoby zatrudnione w danej jednostce, zarówno pracownicy, jak i współpracownicy.źródło: ShutterStock

Państwowe i samorządowe jednostki też będą musiały przygotować procedury antykorupcyjne, ale w porównaniu do średnich i dużych przedsiębiorstw rząd potraktował je ulgowo.

Zgodnie z projektem przygotowywanej przez rząd ustawy o jawności życia publicznego szef jednostki sektora finansów publicznych będzie musiał wprowadzić w swoim urzędzie procedury antykorupcyjne – w tym kodeks etyczny. Jeśli nie wywiąże się z tego obowiązku, zapłaci grzywnę. Przy czym ma zostać ona nałożona dopiero wtedy, gdy pracownik urzędu będzie podejrzewany o korupcję. Potwierdza to Stanisław Żaryn, rzecznik ministra Mariusza Kamińskiego, koordynatora służb specjalnych.

– Ustawa zakłada, że kontrola Centralnego Biura Antykorupcyjnego może się rozpocząć dopiero po postawieniu zarzutów pracownikowi jednostki – mówi Stanisław Żaryn. – Samo nieopracowanie procedur nie jest karane – dodaje.

Czy wobec tego urzędy będą wdrażać kodeksy antykorupcyjne, skoro ich brak nie będzie podstawą do ukarania? To pytanie zostaje w zasadzie bez odpowiedzi, ale część urzędów, które kodeksy etyczne już mają i stosują, stanie raczej przed dylematem, czy i jak je zmienić. Niezbędne będą też szkolenia ze stosowania procedur antykorupcyjnych i to niezależnie od tego, czy dotychczas urząd stosował je czy nie.

Co ciekawe, wszystko wskazuje też na to, że kary dla osób z sektora publicznego będą znacznie mniej dotkliwe niż te, które ten sam projekt ustawy przewiduje dla przedsiębiorców. Przypomnijmy – im za niewłaściwe stosowanie procedur antykorupcyjnych ma grozić kara do 10 mln zł oraz wykluczenie z przetargów na 5 lat.

Rzecznik koordynatora służb specjalnych tłumaczy, że takie zróżnicowanie jest świadome. – Wynika to z faktu, iż to przedsiębiorcy są na ogół stroną dopuszczającą się korumpowania urzędników, a także finansowania korupcji – stwierdza. Nie dziwi to Jarosława Grzegorza, starszego menedżera w dziale zarządzania ryzykiem nadużyć w warszawskim biurze EY. Jego zdaniem nic też nie wskazuje na to, by na etapie dalszych prac nad projektem ustawy doszło do podkręcenia śruby państwowym i samorządowym urzędom. Wciąż odpowiadać będzie osoba fizyczna (czyli kierownik urzędu), a nie tak jak w przypadku przedsiębiorcy także cała firma. Rzeczywiście projekt nie przewiduje możliwości ukarania samego urzędu, jak choćby zakłada to projekt ustawy wprowadzającej RODO.


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • prawnik(2017-12-29 15:19) Zgłoś naruszenie 10

    Papierologia stosowana. Jeśli kogoś przed korupcją nie powstrzyma ani X Przykazań Bożych ani Kodeks karny, to żaden korpo-spis korpo-praw nic tu nie pomoże. ps. Na szczęscie kodeks ma BYĆ. Nikt nie powiedział, że ma to być dobry i wyczerpujący korpo-kodeks.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane