statystyki

Stanisław Szwed: W sprawie delegowania trzeba wybrać mniejsze zło [WYWIAD]

autor: Urszula Mirowska-Łoskot14.12.2017, 09:19; Aktualizacja: 14.12.2017, 09:39
Stanisław Szwed sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Stanisław Szwed sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznejźródło: Agencja Gazeta

Grupa Wyszehradzka mocno broniła swobody świadczenia usług, co miało bezpośrednie przełożenie na uwzględnienie wielu naszych postulatów - mówi w wywiadzie dla DGP Stanisław Szwed sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Reklama


Jak przebiegają prace nad projektem zmian w dyrektywie o delegowaniu pracowników?

Obecnie w Brukseli toczą się prace w ramach trilogów w celu uzgodnienia wspólnej wersji porozumienia pomiędzy Radą UE ds. zatrudnienia i polityki społecznej, Komisją ds. zatrudnienia Parlamentu Europejskiego oraz Komisją Europejską. Musimy pamiętać, że Komisja Europejska przedstawiła projekt zmiany dyrektywy w sprawie delegowania pracowników, a następnie Rada i Parlament zaproponowały swoje wersje projektu. Do tej pory odbyły się trzy spotkania. Na pewno będą kolejne. Mają one charakter nieformalnych negocjacji.

Który z projektów ma poparcie polskiego rządu?

Żaden z tych projektów nie ma naszego pełnego poparcia. Jednak musimy wybrać mniejsze zło. Biorąc zatem pod uwagę to, co znajduje się w przedstawionych projektach, za najkorzystniejszą uważamy propozycję Rady – mimo że przyjęła swoje stanowisko przy sprzeciwie Polski, Litwy, Łotwy oraz wstrzymaniu się od głosu Chorwacji, Irlandii i Wielkiej Brytanii.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Inspektor Pracy(2017-12-14 10:40) Zgłoś naruszenie 30

    .......Od 5 lat walczę już w sprawie nadużywania dyżurów domowych. Darmowe i obowiązkowe dyżury domowe naruszają ewidentnie prawo do wypoczynku a nawet wolności. Wypoczynek to nie tylko sen, to także prawo do opuszczenia siedliska domowego także w celach rekreacyjnych. Pracownicy nie mogą wyjechać nawet do rodzin gdyz muszą przebywać we wskazanym miejscu. Jak do tego się ma interpretacja przepisu art 151 ze znaczkiem 3 KP przez MPiPS,że takie dyżury można wprowadzić tylko w sytuacji praktycznie nadzwyczajnej ,katastroficznej i brak Ich reakcji na postulat aby taki zapis znalazł się w tym przepisie. Efekt ,to nadużywanie przez pracodawców tzw"pracowniczych dyzurow domowych" w celu zaoszczędzenia na pracownikach i stanie zatrudnienia. Szpitale,służby ratownicze ,Energetyka i Kto tylko ma interes zatrzymywać "białych Murzynów "Osobną sprawą jest fakt że są do tego stopnia bezczelni iż zamiast wysyłać samochody sluzbowe po tych pracowników na dyżurach oczekują aby Oni dojeżdżali własnym pojazdem. Dziwie się Związkom Zawodowym szczebli krajowych ,że nie widzą problemu. Czy można się zgodzić z wytakim wyrokiem SN skoro Polska podpisała Międzynarodową Konwekcje Prawa Pracy i Kartę Praw Człowieka? -nie wyłączają one Niewolnictwa ze względu czynniki ekonomiczne. Kiedy wreszcie Związki ruszą swoje tyłki w sprawie zniesienia w KP art 151 ze znaczkiem 3 "darmowe dyżury domowe" jakże potężnie funkcjonujące w Polskim życiu gospodarczym. Wszak Polska podpisała konwencje Międzynarodowej Organizacji Pracy oraz Praw Człowieka a tu tak oczywisty totalnie funkcjonujący niewolniczo ekonomiczny przepis prawa pracy.

    Odpowiedz
  • delegacje - legalne niewolnictwo(2017-12-15 07:17) Zgłoś naruszenie 10

    Delegowanie pracowników - te przepisy to pole do totalnego wyzysku. Osoba pracująca w ramach delegacji, poświęca pracodawcy nie 8 godzin, tylko cały czas, który musi spędzać poza miejsce, które wybrała w umowie o pracę. Do tego czas podróży, wliczany w ograniczonym zakresie pokrywania się z czasem pracy. Niby dlaczego czas spędzony w autobusie, pociągu czy na dworcu nie jest liczony jak czas pracy. Przecież siedząc w nocy na brudnym dworcu albo w śmierdzącym autobusie to raczej się nie wypoczywa. A ten wysiłek jest za darmo.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane

Reklama