Wypiekanie pieczywa lub produkcja wyrobów cukierniczych w centrach handlowych na pewno nie uzasadni otwierania tych placówek w niedziele. Nieczynne będą też duże sklepy na dworcach. To przykładowe poprawki do ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni, jakie chcą wprowadzić senatorowie. Wczoraj uzyskały one akceptację połączonych komisji gospodarki narodowej i innowacyjności oraz rodziny, polityki senioralnej i społecznej. Większość proponowanych zmian dotyczy wyjątków od projektowanego zakazu.

Zasady ograniczania handlu

Zasady ograniczania handlu

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ważna powierzchnia

Zgodnie z przyjętymi na posiedzeniu komisji poprawkami zakazem handlu nie zostaną objęte te stacje paliw i sklepy na dworcach (autobusowych, kolejowych), których powierzchnia przeznaczona na ekspozycję i sprzedaż towarów nie przekracza 80 mkw. Tym samym senatorowie zaproponowali powrót do rozwiązań zbliżonych do tych z pierwotnej wersji obywatelskiego projektu.

Stało się to wbrew stanowisku rządu, które w trakcie posiedzenia zaprezentował resort rodziny, pracy i polityki społecznej. Na etapie prac w Sejmie zrezygnowano ze wskazywania maksymalnej powierzchni handlowej stacji, bo – według samej branży paliwowej – oznaczałoby to konieczność zamykania większości tego typu placówek w niedziele (pismo w tej sprawie do rządu skierował m.in. prezes PKN Orlen). Zarekomendowana przez komisję poprawka prowokuje zatem pytanie o dostępność usług na stacjach paliw (jeśli zostanie zaakceptowana przez Senat, a następnie nie odrzuci jej Sejm). Jej ostateczne przyjęcie gwarantowałoby jednak, że na stacjach (lub dworcach) nie będą otwierane hiper- lub supermarkety.

– Takie przypadki obchodzenia zakazu handlu w niedziele zdarzały się w Austrii. Dlatego obowiązuje tam limit 80 mkw. powierzchni handlowej na stacjach – tłumaczył Stanisław Kogut, senator klubu PiS, który zgłosił tę propozycję.

Przeważająca działalność

Akceptację komisji zyskały też inne poprawki doprecyzowujące wyjątki od niedzielnego zakazu. Jedna z nich zakłada, że ograniczeniami nie zostaną objęte piekarnie, cukiernie i lodziarnie, o ile ich przeważająca działalność polega na handlu wyrobami piekarniczymi i cukierniczymi. Tym samym na pewno nie będzie możliwe otwieranie dużych sklepów tylko dlatego, że prowadzą takie punkty (wydaje się, że na podstawie obecnego brzmienia ustawy też nie byłoby to możliwe, ale zmiana eliminuje wszelkie wątpliwości w tym zakresie).

Inne poprawki wprowadzają dodatkowe odstępstwa od projektowanych ograniczeń. Handel w niedziele i święta ma być dozwolony w placówkach, w których przeważającą działalnością jest ta gastronomiczna (czyli np. w restauracjach, kawiarniach, pubach). Na podstawie obecnego brzmienia ustawy takie podmioty i tak mogłyby być otwarte w ostatni dzień weekendu, bo prowadzą działalność usługową, a nie handlową, ale poprawka ma to doprecyzować (resort pracy zgłaszał obiekcje co do potrzeby wprowadzania takiego zapisu, ale ostatecznie nie oponował przy głosowaniu nad zmianą). Nowym wyjątkiem będą też centra pierwszej sprzedaży ryb, gospodarstwa rybackie, placówki zajmujące się odbiorem produktów rybołówstwa i handlem nimi. Wątpliwości może budzić jedynie ostatnie sformułowanie wspomnianego przepisu – nie jest jasne, czy otwarte w niedzielę będą mogły być np. zwykłe sklepy rybne.

Pewne rozbieżności w ocenie może wywoływać także poprawka, zgodnie z którą dozwolony będzie handel w środkach transportu (zgodnie z obecnym brzmieniem ustawy wyjątek ten dotyczy środków komunikacji miejskiej, autobusowej, kolejowej, rzecznej, morskiej i lotniczej). Wydaje się bowiem, że pojęcie „środek transportu” ma szersze znaczenie, tzn. nie obejmuje tylko na przykład autobusu PKS, ale też zwykłe, prywatne auto (to także jest przecież środek transportu). A to oznacza, że mogłaby być to furtka do obchodzenia ograniczeń sprzedaży.

Mniej samozatrudnienia

Istotne znaczenie może mieć też poprawka dotycząca placówek, w których handel osobiście prowadzi przedsiębiorca. Będzie on mógł handlować w niedziele, o ile prowadzi taką działalność we własnym imieniu i na własny rachunek.

– Taka zmiana uniemożliwi zatrudnianie osób z własną firmą do prowadzenia handlu w niedziele na rzecz właściciela sklepu. W praktyce taka osoba jest wówczas kasjerem, a nie przedsiębiorcą, ale dzięki temu, że prowadzi działalność gospodarczą, nie obejmuje jej zakaz – tłumaczył Jerzy Kwaśniewski z komitetu inicjatywy ustawodawczej w sprawie wolnych niedziel.

Senackie komisje zaakceptowały tę propozycję. Wszystko wskazuje na to, że izba wyższa zakończy prace nad ustawą na trwającym posiedzeniu. Jeśli wprowadzi do niej poprawki, ponownie trafi ona do Sejmu. Ma wejść w życie 1 marca 2018 r.

Większość zaproponowanych przez izbę wyższą poprawek dotyczy wyjątków od projektowanego zakazu.