Uzyskanie darmowych porad prawnych według resortu finansów jest przychodem. Takie świadczenia nie powinny jednak podlegać PIT.
Publikacja: 29 listopada 2011, 06:31 Aktualizacja: 29 listopada 2011, 08:13
źródło: ShutterStock
Porady prawne
Na początku przyszłego roku Okręgowa Izba Radców Prawnych w Warszawie planuje otwarcie Centrum Pro Bono, czyli miejsca, w którym będzie można uzyskać bezpłatną poradę prawną. Takich inicjatyw w środowisku prawniczym jest wiele. Tymczasem Ministerstwo Finansów nie pozostawia wątpliwości – uzyskanie darmowej porady prawnej jest przychodem z nieodpłatnego świadczenia. W wyjaśnieniu na zapytanie poselskie (nr 10325) MF stwierdziło, że jest to przychód z innych źródeł, który należy wykazać w rocznym PIT. Udzielający bezpłatnej porady musi zatem ustalić jej wartość na podstawie cen stosowanych wobec innych odbiorców i wystawić PIT-8C. W odpowiedzi na nasze pytanie resort potwierdził aktualność tego kontrowersyjnego stanowiska.
Mimo że ustawa o PIT (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 51, poz. 307 z późn. zm.) nakazuje opodatkowanie nieodpłatnych świadczeń, a w przepisach brak jest zwolnienia dla wartości darmowych porad prawnych, to można sprzeciwiać się takiej kwalifikacji podatkowej.
Zdaniem Marzeny Rączkiewicz, eksperta z Rödl & Partner, stanowisko fiskusa rodzi wiele wątpliwości i pytanie o zasadność opodatkowania bezpłatnej pomocy prawnej, udzielanej przeważnie osobom niezamożnym. Podkreśla, że Polska jest jedynym krajem UE, który ustawowo nie zagwarantował obywatelom bezpłatnej pomocy prawnej na etapie pozasądowym.
– Ponadto mamy najdroższe opłaty sądowe spośród wszystkich krajów unijnych, co zniechęca do wchodzenia na drogę sądową – dodaje ekspert z Rödl & Partner.
Stanowisko fiskusa może zatem pozbawić najbardziej potrzebujących dostępu do prawnika.
Na inne rozstrzygnięcie problemu opodatkowania bezpłatnych porad prawnych liczyli nie tylko ich odbiorcy. Sytuacja nie wygląda optymistycznie także z punktu widzenia podmiotu, który pomaga. Musi on za każdą udzieloną poradę wystawić formularz PIT 8-C i przekazać podatnikowi oraz urzędowi skarbowemu.
– Szacuje się, że każdego roku kancelarie udzielają kilkadziesiąt tysięcy darmowych porad prawnych – stwierdza Marzena Rączkiewicz.
Jednak oprócz argumentów natury moralnej i społecznej związanych z tym, że darmowe porady są oczekiwane przez ludzi mniej zamożnych i prowadzone pro publico bono, istnieją także argumenty prawne przemawiające za brakiem opodatkowania tego typu świadczeń. Andrzej Marczak, doradca podatkowy, partner w KPMG, zwraca uwagę, że bezpłatne porady są często organizowane w ramach akcji społecznych, np. drzwi otwarte, i skierowane do nieokreślonego kręgu adresatów.
– W takiej sytuacji należałoby uznać, że w danym miejscu i czasie rynkowa wartość takiej usługi wynosiła 0 zł jako swego rodzaju promocja danej kancelarii, adresowana do społeczeństwa, a nie do konkretnej osoby – mówi Andrzej Marczak.
Podobnie gdy mamy do czynienia z poradą świadczoną dla grupy osób, np. w formie wykładu, tematycznego spotkania i wówczas nie można zindywidualizować wartości takiego świadczenia i go opodatkować.
1: dura lex z IP: 83.27.97.* (2011-11-29 07:34)
Ależ my uzyskujemy o wiele więcej nieodpłatnych świadczeń! Codziennie! Ktoś kogoś podwiózł autem z pracy do domu, ktoś komuś wskazał drogę na ulicy i nie wziął za to pieniędzy (i dobrze, bo gdyby wziął, to byłaby nielegalna dzizłalność gospodarcza!), ktoś komuś pomógł w angielskim i nie wziął za to grosza, ktoś pomagał sąsiadowi przy remoncie mieszkania itd. Wszystko to są nieodpłatne świadczenia i powinniśmy to ewidencjonować, wyceniać według cen obowiązujących w danej miejscowości za podobne usługi i doliczać do rocznego zeznania, jako "dochody z innych źródeł". Jeśli podatek o tych "nieodpłatnych świadczeń" wyniesie więcej, aniżeli zarabiamy przez cały rok np. ze stosunku pracy i nie mamy z czego zapłacić, to przecież zawsze można zwrócić się do urzędu skarbowego z prośbą o rozłożenie na raty...
P.S. Oczywiście należy dać natomiast spokój tym , którzy potrafią sobie radzić i wyprowadzają ogromne dochody do "rajów podatkowych", a już skandalem byłoby powiedzieć takiemu cwaniaczkowi: "Chcesz płacić podatki w raju podatkowym, no to tracisz obywatelstwo polskie i wyp...j do tego swojego "raju"!!!
2: TO WŁAŚNIE POKAZUJE POZIOM z IP: 77.247.181.* (2011-11-29 08:55)
usług prawnych świadczonych przez korporacje.
Prawnikowi płaci się właśnie za to, żeby przewidywał takie sytuacje, a nie żeby klient budził się z ręką w nocniku.
3: Podatnik z IP: 83.21.51.* (2011-11-29 09:03)
Uzyskanie darmowej odpowiedzi na pytanie "która jest godzina" też jest ewidentną korzyścią i podlega opodatkowaniu. Gdyby nie ta bezpłatna porada podatnik musiałby zakupić zegarek, a więc jest to ewidentna korzyść. Ponadto uzyskanie darmowej wiedzy prawnej poprzez przeczytanie wypożyczonej za darmo z biblioteki książki też jest przychodem, bo w przeciwnym razie podatnik musiałby zasięgnąć płatnej porady prawnika. Należy opodatkować ludzi czytających książki za darmo. Przykłady można mnożyć w nieskończoność i wszystkie będą pozornie wyglądać na sensowne, z tym zastrzeżeniem, że na końcu tego procesu poszukiwania przychodu dla Skarbu Państwa można dostrzec uliczne zamieszki i podpalanie gmachów administracji rządowej.
4: pb z IP: 83.30.112.* (2011-11-29 09:13)
z całym szacunkiem ale ile setek tys. czy mln zł pochłonie C.P.B.
pamiętać należy że juz od dawna klient przychodzący do kancelarii może uzyskać usługę pro bono radca prawny może zgodnie z przepisami zrezygnować z opłaty w całości radca jest tu "niezależny"
5: Arco roc z IP: 31.61.55.* (2011-11-29 11:23)
Podatnik ma rację. Empik powinien brać dane od czytających i składać Pity. Sięgamy już po absurdy, to puscmy wodze fantazji :)
6: ministerstwo ma trochę racji z IP: 109.95.206.* (2011-11-29 11:30)
Ale dlaczego chodzi o podatek dochodowy a nie o VAT? raczej w grę wchodzi darowizna usług a nie przychód?
@ 1 i 3
z jechaniem na stopa i pytaniem o godzinę to nie do końca tak. bo przy poradach chodzi o poradę udzieloną przez prawników, którzy prowadzą w tym zakresie działalność zawodową (najczęściej gospodarczą) w ramach firm prawniczych.
gdyby istniały firmy, które specjalizują się w dokładnym podawaniu godziny, to wykonanie takiej usługi bez opłaty też podlegałoby opodatkowaniu (wszystko jedno jakiemu).
Nie wiem czy w ustawie o radcach jest tak samo jak w adwokackiej, ale ustawa o adw. mówi wyraźnie, że honorarium ustala adwokat z klientem. I tutaj są 2 wyjścia:
1) przyjęcie, że obowiązek podatkowy może wynikać tylko z ustawy, a ustawa wyraźnie traktuje usługi prawnicze jako szczególny rodzaj, w którym nie ma "rynkowej" ceny usługi, bo ta każdorazowo jest indywidualnie określana
2) posiłkowanie się rozporządzeniem o kosztach adwokackich, które wyraźnie wskazuje, że w szczególnie uzasadnionych przypadkach (np. dotyczącej sytuacji majątkowej klienta) adwokat może odstąpić od honorarium lub pobrać niższe.
Dlatego lepszym pomysłem byłaby akcja porad za 1zł. Klient oświadczałby, że nie stać go na poradę, natomiast prawnik wystawiałby paragon 1zł.
Marketingowo może nawet lepiej brzmi porada za 1zł niż "darmowa", chociaż to już jest kwestia oceny.
Na zachodzie większe kancelarie przyjmują ok. 10% spraw pro bono i nie ma z tego afery. A może biorą "pod stołem" i nie zgłaszają? Już tam nasza skarbówka by wszystko wytropiła, ci Anglicy i Amerykanie nawet nie wiedzą ile kasy im ucieka między palcami. Ale to ich sprawa, dlatego są tacy biedni, natomiast u nas zielona wyspa.
pozdr
7: LoliPop z IP: 77.115.153.* (2011-11-29 11:57)
Hola hola. Porada za 1zł? Ależ ty w sposób oczywisty zaniżasz podstawę opodatkowania :) No przecież inne podobne kancelarie świadczą podobne usługi prawne i pobierają za to o wiele większe kwoty. W ten sposób można by biednemu sprzedać nieruchomość za 10 zł. Myślisz, że skarbówka uznałaby to za sprzedaż? Byłaby to sprzedaż fikcyjna, faktycznie darowizna nieruchomości.
8: skruszony z IP: 95.51.51.* (2011-11-29 13:58)
Kiedyś sąsiad pomógł mi wnieść komodę na 3 piętro i nie wziął za to nic.. Uzyskałem "nieodpłatne świadczenie", bo przecież gdybym wynajął sobie tragarza to musiałbym mu zapłacić i... nie wykazałem tego w PIT-37... Ale... było to jakieś 10 lat temu i na szczęście należność fiskusa uległa przedawnieniu. Gdyby nie to, mógłbym być ścigany za zaległy podatek wraz z odsetkami i jeszcze musiałbym płacić karę, bo uszczuplając swoje zobowiązanie wobec fiskusa popełniłem wykroczenie skarbowe...
9: ministerstwo ma trochę racji z IP: 109.95.206.* (2011-11-29 14:12)
@ 7
no właśnie w tym jest problem. dlatego na podstawie samej "swobody" ustalania honorarium byłoby trudno. ale tak ja wspomniałem, są podstawy prawne (rozporządzenie o stawkach adwokackich) do obniżenia honorarium poniżej ceny "rynkowej". tak więc nie ma tutaj darowizny usług, tylko jest szczególna cena ustalona zgodnie z przepisami prawa. dlatego wartość tej konkretnej usługi jest właśnie taka jak wynika z ceny, czyli jest to podstawa opodatkowania. inną kwestią jest "indywidualna" ocena (i dokumentacja?) sytuacji 50 osób, ktorzy w danym dniu przyszli po poradę.
Natomiast to wszystko jest dość karkołomne przez to, że samorząd zawodowy nie jest instytucją z definicji działającą pro bono. Takie kampanie powinny raczej organizowane w ramach działalności stowarzyszeń, fundacji czy innych organizacji działających pro bono.
10: Bert z IP: 95.49.246.* (2011-11-29 18:54)
Problem jest czysto akademicki i dość zabawny. Już widzę te kontrole które prowadzą do konkretnych ustaleń wymiernych w PLN. Oczywiście można się ponabijać z MF-u, w którym jakiś ambitny dwudziestoparolatek z prowincji z roczną praktyką w skarbówce i referencjami od wójka marszczy brew wprowadzajac w drżenie hordy mecenasów nie żądających za owoce swej pracy nic prócz skromnego"dziękuję". Ale sprawa jest dużo poważniejsza i o co innego w niej chodzi. Straszny FISKUS znowu grasuje . Co on za jeden i jak wygląda. Czy ma tułów Rostowskiego na kozich nogach, czy może świński ryj na reszcie od Parafianowicza. Jeśli ktos go widział niech sie odezwie i uchroni pozostałych od zgubnego spotkania z tym potworem.

Urząd skarbowy poprawi błędy w zeznaniach PIT tylko w ściśle określonych przypadkach. Gdy podatnik fiskusa nie zgodzi się z poprawkami może je odrzucić. Będzie musiał jednak przedstawić odpowiednie argumenty.»