statystyki

Wciskanie Windowsa 10 niezgodne z europejskimi przepisami o ochronie konsumentów

autor: Jakub Styczyński25.03.2016, 07:00; Aktualizacja: 25.03.2016, 12:07
Windows XP

Internauci coraz częściej skarżą się na firmę Microsoft.źródło: Bloomberg

Microsoft nie informuje użytkowników, że aktualizacja do nowego systemu odbywa się automatycznie. Takie działanie może zagrozić danym użytkowników. A eksperci alarmują, że uzyskanie odszkodowania może być niemożliwe.

reklama


reklama


Internauci coraz częściej skarżą się na firmę Microsoft – producenta systemu operacyjnego Windows. Użytkownicy budząc się i włączając rano komputer są zdziwieni, gdy widzą, że ich system w wersji Windows 7 lub 8.1, nagle zamienił się w szeroko promowany Windows 10. Wcześniej Microsoft nachalnie reklamował nowe rozwiązanie w wyskakujących na pulpicie okienkach i ramkach. Użytkownicy Windows 7 i 8.1 mogą aktualizować system do Windowsa 10 za darmo do 29 lipca br. - potem Microsoft zaoferuje płatne licencje i wersje pudełkowe.

Ostatnia wersja oprogramowania jest dla producenta na tyle ważna z punktu widzenia jego nadchodzących planów rynkowych, iż postanowił on umieścić aktualizację w sekcji „zalecane” dla swojej usługi Windows Update, pobierającej najnowsze łatki dla systemu. A to oznacza, że jeśli użytkownicy używają automatycznego ich ściągania - wraz z nimi zainstaluje się także Windows 10. Według dra Pawła Litwińskiego z Instytutu Allerhanda, zachowanie Microsoftu jest niezgodne z punktu widzenia europejskich przepisów o ochronie konsumentów (np. dyrektywy 2011/83/UE), która kładzie nacisk na to, żeby konsument posiadał informacje potrzebne do podjęcia przez niego świadomej decyzji.

- Trudno w tym przypadku mówić o jakiejkolwiek świadomości po stronie konsumenta skoro aktualizacja została przeniesiona do grupy automatycznie ściąganych aktualizacji – komentuje dr Litwiński. To problem, ponieważ niesie za sobą potencjalne straty dla użytkownika spowodowane niewiedzą, że system się aktualizuje - a wtedy komputer jest szczególnie narażony na powstanie błędów, które mogą nawet zniszczyć dane użytkownika. Zwłaszcza, jeśli podczas aktualizacji proces zostanie zaburzony przez nagłe odcięcie prądu, przypadkowe zamknięcie systemu lub błąd instalacji. Internauci donoszą, iż nie zostali informowani, że system przeprowadzi ważną aktualizację, zatem nie mogą jej anulować bądź zaplanować na dogodny dla siebie czas. Mimo to, zdaniem eksperta, wykazanie szkody w takim przypadku może być niezwykle trudne, być może nawet niemożliwe. Co gorsza, okazuje się, że jakakolwiek ochrona przysługuje jedynie użytkownikom indywidualnym, gdyż przedsiębiorców nie obejmuje chociażby ustawa o prawach konsumenta (tj. Dz. U. z 2014 r., poz. 827 ze zm.).

- Wobec przedsiębiorców nie stosuje się wyśrubowanych standardów jak w przypadku zwyczajnych konsumentów – dodaje dr Litwiński. Zdaniem prof. Dariusza Szostka z kancelarii Szostek-Bar i Partnerzy, Microsoft mógł zawrzeć zgodę na aktualizację systemu w licencji poprzedniego systemu. I faktycznie, użytkownik musiał zaakceptować tzw. licencję EULA przy poprzedniej instalacji. Rzecz w tym, że Microsoft pyta o zatwierdzenie EULA dla nowego Windowsa 10 już po jego aktualizacji. Jeżeli użytkownik nie zgodzi się na nią, komputer przywróci poprzedni system. Jednak przy następnym uruchomieniu sprzętu, Windows znów nęka prośbą o zaakceptowanie nowej licencji. Ten powtarzający się cykl można przerwać jedynie akceptując nowy system bądź usuwając konkretną łatkę z systemu – co wymaga jednak co najmniej podstawowej wiedzy informatycznej. Sebastian Pawłowski, szef działu Windows w polskim oddziale Microsoft powiedział nam, że firma w ubiegłym roku informowała na swoim blogu, że przystąpiono do działań, które mają na celu ułatwienie użytkownikom Windowsa 7 i 8.1 aktualizacji ich systemów do Windows 10.

- Wprowadziliśmy usługę pozwalającą użytkownikom tych systemów na dokładne zaplanowanie dnia oraz godziny aktualizacji – mówi Pawłowski. I dodaje, że użytkownicy mogą modyfikować ustawienia usługi Windows Update, włącznie z możliwością zrezygnowania z darmowej aktualizacji do Windows 10 oraz usunięcia aktualizacji, jeśli została już pobrana. Jednak zdaniem dra Litwińskiego cały proces aktualizacji jest nietransparentny i przez to wadliwy z punktu widzenia prawa konsumenckiego. Sugeruje, że sprawą mogłaby zająć się Komisja Europejska, ingerując regulacyjnie oraz zakazując tego typu działania.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło: gazetaprawna.pl

Polecane

reklama

  • DD(2016-04-01 13:10) Odpowiedz 401

    Spierdalac z tym windowsem 10 wy obłudnicy ikombinatorzy

  • Niedoszły Bibliotekarz(2016-03-25 11:20) Odpowiedz 293

    z powodu oszustwa w treści artykułu (płatności po roku) naciągnęliście mnie na stratę czasu i szarpanie się z infolinią microsoft. Nie wiem czy Jakub Styczyński jest gamoniem nie weryfikującym swoich tez, czy nie potrafi napisać w sposób jednoznaczny ale naraził redakcję na straty wizerunkowe.

  • Polak(2016-03-25 08:08) Odpowiedz 2811

    Co to za przedsiębiorcy co używają tego systemu? Na pewno poważni nie są

  • TakaPrawda(2016-03-25 17:10) Odpowiedz 243

    Nauczcie się czytać że zrozumieniem. Po roku Windows 10 będzie płatny, nie dostajecie go za darmo. Jeśli go dożywocie do tej daty, to jest wasz.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Huhu(2016-03-26 17:33) Odpowiedz 192

    Mialem ponad ROK Na Acer es15 I wywalilem. Ladowarka nie ladowala gdy komp wylaczony. Wrocilem do win 7. Happy now

  • czytelnik(2016-03-25 08:21) Odpowiedz 1633

    Co wy fanzolicie - że niby za rok trzeba będzie płacić ZA JUŻ POSIADANEGO Windowsa?!?? CO ZA BZDURA!!! Trzeba będzie płacić za NOWOZAKUPIONEGO Windowsa! Pismactwo, prostactwo, bylejakość!!! ...a nie dziennikarstwo!

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Cwaniaczek (2016-03-25 09:49) Odpowiedz 942

    Tylko frajerzy czekają z aktualizacją. Z każdą kolejną wersją jest tak samo. Najpierw ******** jaka jest zła, a później każdy używa.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Ciekawe(2016-03-29 07:46) Odpowiedz 213

    Windows 10 nie ma XP mode, niektóre programy nie działają na nowszych wersjach systemu Windows. Skoro zapłaciłem za Windows 7 professional z opcją XP mode i używam tego programu w pracy to nie widzę powodu dlaczego kradzież mojego narzędzie pracy ma być legalna.

  • tygrys_myszowaty(2016-04-01 15:52) Odpowiedz 210

    Strata jest - wystarczy wykazać, że termin "aktualizacja" jest nieadekwatny do rzeczywistych konsekwencji zdarzenia polegającego na zastąpieniu Win 7/8 Windowsem 10. Tak na szybko - aktualizację Win 7 można zdefiniować jako modyfikację (ulepszenie) wcześniej nabytego produktu bez zmiany warunków jego użytkowania (licencji obowiązującej w momencie jego nabycia). Zainstalowanie W10 zmienia status prawny używającego - nie jest już posiadaczem produktu, tylko świadczeniobiorcą usługi. Niezamówionej jak by ktoś nie pamiętał. Jako świadczeniobiorca traci część uprawnień posiadanych jako nabywca produktu - chociażby możliwość zainstalowania systemu operacyjnego na nowym komputerze (pod warunkiem odinstalowania z poprzedniego). Co więcej - W10 dla wielu użytkowników posiada zmniejszoną wartość użytkową- nie obsługuje części aplikacji, nie pozwala zarządzać procesem aktualizacji, na koniec uniemożliwia zablokowanie udostępniania danych użytkownika dla nie wiadomo kogo dla nie wiadomo jakich celów - M$ udziela sobie prawa do dostępu do tych danych bez nakazu sądu. Można do tego dołożyć jeszcze koszty ponoszone przez użytkowników w związku ze ściąganiem i przechowywaniem niepotrzebnych mu danych oraz czas i dyskomfort związany z wyświetlaniem niezamówionych reklam (a takimi są nachalne naganianie na "aktualizację"- na które na pewno nie wyrażał zgody w EULA obowiązującej w momencie nabycia). Dołączmy do tego telemetrię, uporczywe konstruowanie "poprawek" dezaktywujących programy wyłączające "aktualizację" i już się zebrało na przynajmniej 10 mld Euro kary i nakaz zaniechania naruszeń praw konsumentów. Na deser zostawiam koronny argument, że to pic a nie "aktualizacja" a standardowym trybie. Jak wiadomo - każdą poprawkę do systemu M$ można w dowolnym momencie odinstalować. "Aktualizacja" do W10 po miesięcy to już droga bez powrotu.

  • w7(2016-05-14 16:18) Odpowiedz 00

    W10 to chłam nad chłamy o charakterze przestępczym. Jaki interes ma MS by za darmo to wciskać?. Omamiony bezczelną reklamą zainstalowałem to cudo. W10 zdemolował mi wszystkie istniejące oprogramowania oraz pocztę. Zrobił się z komputera jeden wielki smartfon z atrakcjami dla debili pukających w autobusach w ekranik. Nie dało się tego ******** usunąć inaczej jak przez formatowanie dysku. Prawie 10 dni zajęło mi przywrócenie W7 i instalacja poprzednich oprogramowań. Pierwsze co trzeba potem zrobić to zablokować automatyczne aktualizacje. Przestępcze motywy działań MS same się nasuwają.....

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama