statystyki

Internet zabija telewizję?

autor: Irina Czarnowska12.02.2016, 07:23; Aktualizacja: 12.02.2016, 10:18
Internet zabija telewizję?

Internet zabija telewizję?źródło: ShutterStock

Internet nie zabija telewizji. Jej moc polega na tym, że tworzy obraz historii, który pozostaje w pamięci. To, co ludzie widzą na ekranie, staje się ich własną przeszłością, pomaga opowiedzieć o ich życiu, o tym, czego byli świadkami.

reklama


reklama


Rozmawiałam ostatnio z grupą trzydziestoparolatków o konflikcie wokół nowej ustawy medialnej w Polsce i oni nie rozumieli, o co tyle szumu. Mówili, że nie oglądają wiadomości, nawet telewizorów nie mają. Czy telewizyjny przekaz jeszcze do kogoś dociera?

Zapowiedzi śmierci telewizji regularnie pojawiają się mniej więcej od 2000 r., ale przynajmniej na razie te prognozy się nie sprawdziły. W większości rozwiniętych krajów, np. w Wielkiej Brytanii, USA, Niemczech, oglądalność wzrosła. Ludzie nie przestali oglądać telewizji, tylko zaczęli równolegle używać innych mediów. To prawda, że śledzenie wielkich wydarzeń telewizyjnych spadło. Obecnie w państwie liczącym 65 mln mieszkańców, jak Wielka Brytania, dobrym wynikiem jest oglądalność na poziomie 8–10 mln, 20 czy 30 lat temu można było liczyć na 25 mln widzów. Ale nie można powiedzieć, że telewizja straciła na znaczeniu w porównaniu z innymi środkami przekazu. Ona nadal jest łatwo dostępna, przeważnie darmowa, praktycznie każdy znajduje czas na jej oglądanie. Poza tym jest punktem odniesienia dla innych mediów, na przykład portali społecznościowych. Młodzi ludzie, o których pani mówiła, też odczuwają wpływ telewizji. Mogą nie mieć telewizorów, ale oglądają programy na innych urządzeniach. A nawet jeśli nie oglądają, to przekaz dociera do nich na portalach internetowych, w mediach społecznościowych, wreszcie w gazetach, które często podchwytują tematy pojawiające się w telewizji. Ale możliwe, że w Polsce sytuacja jest inna niż na przykład w Wielkiej Brytanii.

Miałam właśnie zapytać, jak bardzo różni się popularność telewizji w zależności od kraju.

Tu trzeba brać pod uwagę dwa czynniki. Pierwszy to kultura polityczna. I pod tym względem Polska ma całkiem inną sytuację niż Wielka Brytania. Do 1989 r. media w Polsce były podporządkowane autorytarnej władzy i nie były dla społeczeństwa wiarygodnym źródłem informacji. Zbudowanie pozycji telewizji publicznej jest długotrwałe, a odzyskanie utraconego zaufania obywateli jest niezwykle trudne. Legitymacja mediów publicznych jest bardzo ważną i zarazem bardzo kruchą rzeczą. W Wielkiej Brytanii BBC cieszyło i nadal cieszy się dużym zaufaniem, nawet wśród młodych ludzi. Innym ważnym aspektem jest przyzwyczajenie. Zmiany następują nie wtedy, kiedy pojawia się możliwość korzystania z nowych mediów, ale kiedy ich używanie trwale wchodzi w zwyczaj. To prawda, że coraz mniej ludzi zasiada przed telewizorem o określonej porze, żeby obejrzeć ulubiony program, i samo posiadanie telewizora już nie jest tak powszechne jak kiedyś. Chcemy sami wybierać, kiedy i co oglądamy, stąd popularność telewizji internetowej. Z innej strony ludzie zawsze szukają skoncentrowanych źródeł informacji. Zgadzam się z tym, że obecnie niekoniecznie jest to 30-minutowy serwis informacyjny oglądany co wieczór o 20. Muszę przyznać, że sam już nie oglądam głównych serwisów wiadomości, bo w tym czasie jestem zajęty czymś innym. Ale to nie oznacza, że przekazywane przez telewizję informacje do nas nie docierają i nie mają na nas wpływu.


Pozostało jeszcze 84% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama