statystyki

Franczyza - biznes pod cudzym logo traci na popularności

autor: Patrycja Otto13.07.2016, 07:56; Aktualizacja: 14.07.2016, 11:58
biznes, firma, urządzenia mobilne

Sieci różnie tłumaczą wycofanie się z rynku. Jedne przyznają, że ich pomysł nie znalazł zainteresowania wśród inwestorów, inne, że koszty jego wdrożenia były za wysokie dla przedsiębiorcówźródło: ShutterStock

Polski rynek franczyzy czas boomu ma już za sobą. Nowym graczom coraz trudniej na nim zaistnieć. Świadczy o tym rosnąca liczba porażek wśród sieci.

Reklama


Choć na polskim rynku franczyzy wciąż debiutują nowe sieci, którym marzy się sukces na miarę McDonalda i Subwaya, to z roku na rok takich śmiałków jest coraz mniej. Od 2011 r. tylko raz zdarzyło się, że ich liczba rok do roku wzrosła. Miało to miejsce w 2014 r., kiedy swoich sił postanowiły spróbować 143 firmy, czyli o 41 więcej niż rok wcześniej. Jednak w 2015 r. liczba debiutantów ponownie była mniejsza niż przed rokiem – wynika z danych opracowanych dla DGP przez Profit System.

Jednocześnie od trzech lat sukcesywnie przybywa sieci, które poniosły porażkę, a więc zdecydowały się wycofać z rozwoju i sprzedały swoją licencję. W ubiegłym roku było ich już 69, czyli o 53 proc. więcej niż pięć lat temu. Na każdą taką firmę przypada już tylko dwóch debiutantów. Powodem jest dojrzałość rynku franczyzy. W naszym kraju działa już ponad 1,1 tys. sieci. To o 46 proc. więcej niż pięć lat temu i ponad trzy razy więcej niż przed dekadą. Nie wszystkie są aktywne, ale z taką liczbą konceptów franczyzowych polski rynek dołączył do rozwiniętych pod tym względem rynków Europy Zachodniej. Pod względem oferty franczyzowej zrównaliśmy się z Niemcami, Włochami i Wielką Brytanią.

Tymczasem szybki wzrost jest domeną rynków wschodzących. Stąd spowolnienie. Sieci mają coraz większe trudności nie tylko z osiągnięciem upragnionego celu w postaci kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu placówek na licencji w skali roku, ale wręcz z przetrwaniem na rynku. Jak podsumował w jednym z raportów Michał Wiśniewski, dyrektor działu doradztwa we franczyzie Profit System, na rynku nie ma miejsca na franczyzy przygotowane na pół gwizdka. Wypunktowanie słabych stron przez rynek, który wszedł już w etap samooczyszczenia, jest kwestią czasu. W dłuższej perspektywie przetrwają tylko najsilniejsi gracze, dysponujący kosztami dobrze dopasowanymi do zysków osiąganych z projektu, budzący zaufanie inwestorów. Franczyzobiorcy stali się bardziej świadomi swoich wyborów i potrafią zweryfikować dobrą ofertę.

– Sieci konkurują o kandydatów nie tylko w ramach branż, w których działają. Konkurują przede wszystkim o kandydata z określonym kapitałem, który mając do zainwestowania np. 200 tys. zł, może zostać franczyzobiorcą zarówno marki odzieżowej, jak i gastronomicznej – komentuje Marcin Kaleta z Profit System. Coraz trudniej też zaproponować coś oryginalnego, co przyciągnie inwestorów i klientów, co przekłada się na skalę debiutów. Wejście na rynek utrudnia to, że na rozwoju poprzez odsprzedaż know-how skupiają się znane od lat marki. Naturalne jest, że inwestorzy w pierwszej kolejności zaufają właśnie im. Przykładem może być Carrefour, obecny we franczyzie od 10 lat, który dopiero w ostatnich latach postanowił mocniej koncentrować się na rozwoju sklepów licencyjnych. W pierwszym półroczu uruchomił ich już 50, a w drugiej połowie roku nie zamierza zwalniać tempa. W efekcie tylko pod marką Carrefour Express Convenience ma już 150 placówek. A otwiera jeszcze licencyjne sklepy pod logo Express Minimarket oraz Globi. Mocno rozpychającymi się graczami są też Żabka i Intermarché.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (8)

  • StAAbrA(2016-07-13 18:05) Zgłoś naruszenie 11

    Każdy głupi wie , że to złodziejstwo i niewolnictwo .

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Jedrek(2016-11-18 13:21) Zgłoś naruszenie 00

    Według mnie model biznesu musi być narzucany odgórnie, bo inaczej nie mielibyśmy pewności, że jest on sprawny, a w dużej mierze po to wchodzimy w układ franczyzowy, aby otrzymać właśnie sprawdzone metody działania. Jestem przekonany, że są na rynku Grupy, które mimo wszystko pozwalają swoim franczyzobiorcą również aktywnie angażować się w działalność całej Grupy, przez co mogą zachodzić pewne usprawnienia, które sugerują członkowie. Przynajmniej ja tak rozumiem współpracę

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Jedrek(2016-11-06 13:37) Zgłoś naruszenie 00

    Im większa konkurencja na rynku tym zawsze jest ciężej. Ważne, żeby faktycznie skorzystać ze sprawdzonego modelu franczyzy, który przynosi zyski nam i franczyzodawcy. Kwoty niewielkie w sensie produktów?

    Odpowiedz
  • hubert(2016-11-04 19:48) Zgłoś naruszenie 00

    Chyba nie każda forma franczyzy jest opłacalna. Bardziej opłacalna jest sytuacja gdy obroty są duże czy wtedy kiedy kwoty są niewielkie, a marża spora?

    Odpowiedz
  • hubert(2016-11-26 01:09) Zgłoś naruszenie 00

    To w przypadku dużych i średnich sklepów wymienionych np. w artykule powyżej jak jest uważasz? Mi się wydaje, że jest jednak narzucony model, dość sztywny i sprawdzony i on przynosi efekty.

    Odpowiedz
  • hubert(2016-11-17 22:31) Zgłoś naruszenie 00

    czy model jest z góry narzucony, czy kształtuje się go w trakcie myślisz?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Reklama