Zdaniem ekspertów Polacy chcą odreagować długi czas izolacji związanej z pandemią, szczególnie że w wielu firmach praca zdalna pozostała na stałe. Zarazem wiele osób wychodzi z założenia, że nie ma co oszczędzać, skoro pieniądze i tak tracą na wartości.
- Nie bez znaczenia są też zmiany w podróżowaniu, które sprawiły, że jest łatwiej i taniej. Obecnie wszystkie najpopularniejsze wakacyjne kierunki są dostępne dla zaszczepionych turystów, a prawie wszystkie dla ozdrowieńców bez żadnych obostrzeń. Dla niezaszczepionych bez testów, czyli dodatkowych kosztów, otwarte są Grecja, Włochy, Turcja, Hiszpania, Bułgaria, Albania, Chorwacja, Czarnogóra, Słowacja, Czechy, Szwajcaria oraz sporo egzotycznych kierunków - wylicza Jarosław Kałucki z Travelplanet.pl.
Dlatego, mimo że średnia cena zagranicznych wycieczek, jak wynika z danych Instytutu Badań Rynku Turystycznego TravelData, jest wyższa o ponad 800 zł w porównaniu z poprzednim rokiem, a polskich, jak wylicza Travelplanet.pl o ok. 20 proc. - chętnych nie brakuje. Stawiamy głównie na jeden z europejskich krajów. Jak tłumaczą eksperci rynku turystycznego, to efekt bardzo wysokich cen egzotycznych kierunków, do których przyczyniają się wysokie ceny biletów, napędzane drogim paliwem. W związku z tym oferta w tym zakresie jest mocno okrojona w stosunku do tej z poprzednich lat. A Polacy, jeśli szukają wycieczki zagranicznej, to patrzą głównie na cenę. Stąd powrót na listę najpopularniejszych miejsc Egiptu czy Tunezji oraz wzrost zainteresowania Bułgarią czy Albanią.
Reklama
Większość zamierza jednak wypoczywać w kraju. Wybieramy przede wszystkim morze (15,7 proc.). Na drugim miejscu są jeziora (10,9 proc.). W góry chce wyjechać zaledwie 5,5 proc. z planujących letni wakacyjny wypad. W domu wakacje spędzą przede wszystkim osoby starsze, ze wsi i małych miast, o niskich dochodach. ©℗
Wakacyjne plany Polaków / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe