Rekordowo niskie oprocentowanie to dobry moment na wprowadzenie kredytów z odsetkami, które przez przynajmniej kilka lat nie ulegną zmianie.
ikona lupy />
Udział kredytów o stałej stopie w sprzedaży hipotek / Dziennik Gazeta Prawna
Powinniśmy iść w kierunku Europy Zachodniej, gdzie hipoteki ze stałą stopą dominują w sprzedaży – uważa Agnieszka Nachyła z Banku Zachodniego WBK, gdzie warunki kredytów ze stałą stopą są porównywalne z hipotekami o zmiennym oprocentowaniu.
– Niebawem zaoferujemy kredyty hipoteczne o stałym oprocentowaniu – zapowiada Rafał Kozłowski, prezes PKO Banku Hipotecznego. Kredyty o stałej stopie będą dostępne także w PKO BP, czyli u największego gracza na naszym rynku hipotek, dysponującego portfelem o wartości niemal 100 mld zł. – Ostatecznej decyzji o sprzedaży takich kredytów jeszcze nie ma, bo wiele będzie zależało od oczekiwań dotyczących kształtowania polityki pieniężnej przez nową Radę Polityki Pieniężnej. Chcemy zaoferować produkt z ceną skalkulowaną tak, by odpowiadała oczekiwaniom klientów, jak i pozycji konkurencyjnej oraz warunkom rynkowym – wyjaśnia Rafał Kozłowski.
Chociaż kredyty o stałej stopie teoretycznie były już dostępne w niektórych bankach, to dotychczas nie cieszyły się zainteresowaniem. Powód? Oprocentowanie było wyraźnie wyższe niż w przypadku kredytów o zmiennej stopie – zwykle uzależnionej od wysokości trzymiesięcznego WIBOR-u (to stawka, po której banki udzielają pożyczek sobie nawzajem). Ale to się zmienia. W BZ WBK oprocentowanie kredytów o stałej stopie, która obowiązuje przez pięć pierwszych lat trwania umowy, wynosi 3,95 proc. A stawka kredytu o stopie zmiennej to WIBOR i marża wynosząca od 1,69 do 3,19 pkt proc. (górne widełki zostały niedawno podniesione), czyli 3,18–4,88 proc.
– Dotychczas właściwie nie było u nas dobrego momentu na wprowadzenie hipotek ze stałą stopą. Klienci przyzwyczaili się do tego, że stopy NBP spadają. Nie myślą więc na ogół o ryzyku, jakie może się wiązać z podwyżkami. One nie muszą nastąpić szybko, ale w perspektywie kilku lat to jest realne – wyjaśnia Agnieszka Nachyła.
Podobne warunki kredytów ze stałą stopą jak obecnie BZ WBK oferował latem ubiegłego roku (wówczas była to promocja). Według Nachyły bank sprzedał ich dotąd około stu. – Chcemy budować wśród klientów świadomość korzyści z kredytu o stałej stopie. Z jednej strony to jest bezpieczeństwo i pewność wysokości raty przez dłuższy czas. Z drugiej – gdyby stopy procentowe zaczęły rosnąć, to są realne oszczędności w porównaniu z oprocentowaniem zmiennym.
Przy zwykłym, 30-letnim kredycie o wartości 200 tys. zł i oprocentowaniu 3,5 proc. miesięczna rata to prawie 900 zł. Po wzroście oprocentowania do 4,5 proc. rata rośnie o ponad 100 zł. Gdyby do podwyżki doszło za rok, w sumie przez pięć lat obsługa takiego kredytu (raty kapitałowe i odsetki) kosztowałaby ok. 59,4 tys. zł. Za kredyt o stałej stopie wynoszącej 4 proc. trzeba by zaś zapłacić 57,3 tys. zł. Oczywiście, im większy wzrost stóp, tym większa korzyść dla osoby płacącej stałą ratę. Gdyby jednak stawki oprocentowania wzrosły za trzy lata albo później, stała stopa okazałaby się mniej korzystna.
Alior Bank ma kredyty o stałej stopie od września ubiegłego roku. – Wtedy wprowadziliśmy do oferty kredyt, który w okresie pierwszych siedmiu lat jest oprocentowany w oparciu o stałą stopę – informuje Julian Krzyżanowski, rzecznik banku. Nie podaje stawek. – Oprocentowanie jest ustalane indywidualnie – zastrzega. Według informacji DGP oprocentowanie zaczyna się od 5,53 proc. – Ta oferta to nasza odpowiedź na sugestie płynące ze strony KNF, a także na obniżkę przez RPP stóp procentowych do historycznie niskich poziomów. Na razie kredyty ze stałym oprocentowaniem cieszą się małym zainteresowaniem. Prawdopodobnie dlatego, że klienci nie patrzą na kredyt hipoteczny w horyzoncie 30 lat, tylko krótkoterminowo, i jako podstawowy parametr biorą wysokość miesięcznej raty – uważa przedstawiciel Alioru.
Kredyty hipoteczne zaciągane są zwykle na 20–30 lat. Stałe oprocentowanie, a więc i stała rata kredytu, dotyczy zaś kilku pierwszych lat spłacania. Później klient przechodzi na stopę zmienną uzależnioną np. od WIBOR-u. W BZ WBK marża dla takiego kredytu wynosi 2 pkt proc. Ale, jak zauważa Rafał Kozłowski, na świecie obowiązuje zasada, że gdy kończy się okres obowiązywania stałej stopy, klienci zaczynają szukać możliwości refinansowania kredytu. Wybierają najkorzystniejszą ofertę (często w tym samym banku) i znów na kilka lat mogą uzyskać stałe oprocentowanie.
W grupie PKO stałe oprocentowanie ma być zaoferowane m.in. osobom, których kredyty są przenoszone z PKO BP do jego banku hipotecznego. Operacja prowadzona jest od niedawna, według szacunków Kozłowskiego docelowo może dotyczyć w sumie kilkudziesięciu tysięcy kredytów. Jak podkreśla prezes, „o najwyższej jakości”; w grę nie wchodzą hipoteki we frankach, te, które zostały zaciągnięte na zakup lub budowę domów, a także takie, których LtV, czyli stosunek kwoty pozostającej do spłaty do wartości zabezpieczenia przekracza 80 proc.