statystyki

Belka: Ustawa dla frankowiczów jest niebezpieczna dla niektórych instytucji finansowych

20.01.2016, 11:53; Aktualizacja: 20.01.2016, 12:05
Marek Belka

Marek Belkaźródło: Bloomberg

Pomysł na rozwiązanie kredytów frankowych niebezpieczny dla niektórych instytucji finansowych. Prezes Narodowego Banku Polskiego krytykuje pomysł Kancelarii Prezydenta, która chce pomóc zadłużonym w kredytach indeksowanych do obcej waluty.

Reklama


Reklama


Zdaniem Marka Belki, który był gościem Gospodarczego Otwarcia Roku w Krajowej Izbie Gospodarczej, temu tematowi poświęca się więcej uwagi, niż na to zasługuje. Według niego nie ma ekonomicznego i społecznego problemu, który każe się tym zajmować. Szef NBP podkreśla, że kredyty walutowe są dobrze spłacane i nie zmienia tego niepewność na rynkach.

Według szefa NBP część pomysłów rozwiązania problemów zadłużonych w obcych walutach może zaszkodzić sektorowi bankowemu. Marek Belka zaznacza, że nie wszystkie banki w jednakowy sposób są narażone na to ryzyko. Większe problemy, w jego opinii, będą mieć instytucje z tak zwanego ogona bankowości. Szef banku centralnego zaznaczył, że na ogół są to banki bez udziału kapitału zagranicznego.

Projekt przedstawiony przez Kancelarię Prezydenta zakłada ustalenie tak zwanego sprawiedliwego kursu, po którym będzie spłacany kredyt walutowy. Byłby od wyliczany indywidualnie dla każdego kredytobiorcy. Pomysł skierowano do Komisji Nadzoru Finansowego, która ma policzyć skutki finansowe tej regulacji.

Reklama


Źródło:IAR

Polecane

Reklama

  • nie-bankster(2016-01-20 13:01) Odpowiedz 93

    Mareczku, Tyś u Sowy pokazał, że znajdziesz wyjście z każdej sytuacji. Wierzymy w Ciebie!

  • tomek(2016-01-20 19:14) Odpowiedz 73

    Panie Prezesie, dzisiaj problem społeczny jest bardzo istotny. Ludzie zostali niewolnikami banków. Sprzedać mieszkań nie mogą, bo środki ze sprzedaży nie pokryją zadłużenia (mają więcej kredytu niż wynosi wartość rynkowa nieruchomości). Muszą zaciskać zęby i płacić raty. Jeżeli zaprzestaną, to zostaną zlicytowani i pozostaną z długami do końca życia. Dla Pana problem będzie wówczas jak to wszystko padnie. Może wtedy uzna Pan, że trzeba w jakiś sposób ten problem rozwiązać. Wówczas będzie za późno. Ludzie pójdą na dno a razem z nimi banki, które udzieliły tych kredytów.

  • Obywatel(2016-01-20 20:47) Odpowiedz 71

    Belka ma w nich udziały, to ich agend. A w wolnej gospodarce rynkowej jedne instytucje powstają, a inne upadają, takie są już prawa ekonomiczne. trzeba się im podporządkowac

  • gregordom(2016-01-20 20:53) Odpowiedz 60

    Belka w żadej z wypowiedzi nie wspomina, że tzw. Frankowicze zostali przez Państwo, a za jego przyzwoleniem sektor bankowy jawnie oszukani. W momencie ubiegania się o kredyt, w wielu przypadkach doradcy bankowi namawiali przyszłych kredytobiorców na kredyt w CHF, po pierwsze - ponieważ otrzymywali dużo wyższe prowizje zawierając umowy właśnie tej walucie, po drugie w niejedynym przypadku kredytobiorca był skazany wyłącznie na franki, z uwagi na dużo niższą wymagalność zdolności kredytowej, po trzecie banki de facto nie dysponowały Frankami, a tylko je miedzy sobą pożyczały na chwilę zawarcia umowy z kredytobiorcami, bo przecież dobry bank nie trzyma w skarbcu pieniędzy, bo takie pieniądze tylko leżą i jest ich po roku identyczna kwota jaka była włożona, tylko od A ma lokatę na mniejszy procent i szybko daje pieniądze B w formie kredytu na większy, a franków banki po prostu nie miały, boprawie nikt w Polsce w tej walucie ich w banku po prostu nie trzyma. Co roiło Państwo, a za jego zgodą w charakterze nadzoru instytucje nadzorujące m.in. KNF? Ani, nic, pozwlając zadłużyć się Frankowiczom, a ponieważ tych ktedytów jest ok.. 700 tys., i kazdy związany jest z domem lub mieszkaniem, w którym mieszkają 4 osoby, to problem dotyczy ok. 3 mln. obywateli - bezpośredni problem. Gdyby przecież frank dżisaj zdrożał np. nie na 4 PLN, ale na 14 PLN, to te 3 mln. zabankrutowałoby, nieruchomosci poszłyby na licytacje, a że kosztowałby 4 krotnie drożej niż adekwatne na rynku wtórnym, to zbankrutowałyby banki, a dalej idąc rzesza 3 mln. osób nie kupowałaby towarów i usług i .... zbankrutowaliby wszyscy - i to z tego powodu Państwo nie powinno zezwalać na zawieranie umów kredytowych w obcej walucie, tylu swoim obywatelom. Belka mówiąc dziś, że frankowicze przecedź spłacają swoje zobowiązania, wogole nie wspomina fundamentalnego oszustwa, które trzeba naprawić, tylko cicho akceptuje stan obecny, czyli spłacanie kredytów branych na oszukańczych praktykach. Bank jako instytucja wraz z jego pracownikami są instytucjami zaufania publicznego, to oni znają sie na Orawie bankowym i to im zaufali kredytobiorcy, w dodatku nie mając większego dylematu, gdy zdolności kredytowej w złotych starczało zaledwie na małe mieszkanie, a we frankach na dużo większe. Dlatego to Państwo, Banki ,ale i frankowy Kredytobiotca powinni adekwatnie dzisiaj ponieść koszty przewalutowania kredytów w walkach obcych, zwalniając tym samym kilkaset tysięcy nieruchomości z ich kuriozalnego obciążenia, umożliwiając tym samym wprowadźeni ich do obiegu rynku wtórnego, a w konsekwencji powodując wzrost całej gospodarki, bo MC tak jej nie napędza jak branża budowlana, a przecież sprzedaną nieruchomość ktoś kupuję, modernizuje, remontuje, a sprzedawca kupuje inną, rownież nową, zarabiają agencje nieruchomosci, państwo z podatku od sprzedaży-kupna, firmy wyposażenia wnętrz, itd. itd. Belka mówi - nie ma problemu, bo spłacają a, że spłacają lichwę i o tym nie wspomina wogóle, to dyskwalifikuję go jak strażnika NBP, bo taka postać musi być osobą przede wszystkim uczciwą, a uczciwy powinien uznać ww. argumenty.

  • A co na to Petru?(2016-01-20 14:13) Odpowiedz 42

    No właśnie, co na to Swetru?

  • notanymore(2016-01-21 02:53) Odpowiedz 23

    Pan Belka zwyczajnie klamie. Problem dotyczy kilku bankow z czolowki a nie z ogona i chodzi przede wszystkim banki zagraniczne. Wiecej info po wpianiu w googlach hasla: "24 klamstwa o toksycznych kredytach"

  • Andrzej(2016-01-21 00:50) Odpowiedz 21

    Może by tak najpierw wszystko dokładnie policzyć a potem zacząć dyskutować?

  • Mały Jaś(2016-01-21 08:11) Odpowiedz 02

    Instytucja, w której pracuje ten pan ma dwa kluczowe słowa w nazwie: "Narodowy" i "Polski". Z treści wypowiedzi wnioskuję iż mają one dla niego mniejsze znaczenie niż ostatnie słowo tej nazwy - "Bank". Jeśli o mnie chodzi, to ten pan jest do natychmiastowego "zdjęcia", ale znowu byłby wrzask o braku praworządności i demokracji. Mój mały syn już bardzo dobrze zna tego pana, bo widział efekty jego pracy. Widzi te odejmowane podatkiem kwoty od odsetek, które bank dopisuje do jego oszczędności, które wpłacił do banku. Z miny odnoszę wrażenie, że chyba za nim nie przepada. :D

  • ty(2016-01-20 19:51) Odpowiedz 09

    A banki niech upadną i oto chodzi !!!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama