Przesłanki umożliwiające bankowi zmianę oprocentowania pożyczki nie mogą być sformułowane w umowie w sposób nieostry lub niejednoznaczny
ikona lupy />
dr Małgorzata Sekuła-Leleno radca prawny, wykładowca Uczelni Łazarskiego / Dziennik Gazeta Prawna
TEZA Ustalając w umowie zasady zmiany oprocentowania kredytu w sposób niezrozumiały dla konsumenta, bank w istocie upoważnił sam siebie do ustalania jego wysokości.
STAN FAKTYCZNY Powodowie oraz poprzednik prawny banku zawarli umowę na sfinansowanie dokończenia budowy domu oraz spłatę kredytu zaciągniętego w innym banku. Umowa zawierała par. 4, według którego wysokość stopy oprocentowania może ulegać zmianie w każdym czasie, odpowiednio do zmiany jednego lub kilku z wymienionych czynników: 1) stopy procentowej kredytu lombardowego, ustalanej i ogłaszanej przez Radę Polityki Pieniężnej na podstawie ustawy o Narodowym Banku Polskim, wysokości stóp procentowych lub/oraz stopy interwencyjnej NBP; 2) oprocentowania jednomiesięcznych lokat na rynku międzybankowym; 3) stopy rezerwy obowiązkowej banków wynikającej z obowiązujących bank przepisów; 4) publikowanego przez prezesa GUS średniorocznego wskaźnika wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem; 5) marży uzyskiwanej przez bank w odniesieniu do danego kredytobiorcy, obliczanej jako różnica pomiędzy nominalnym oprocentowaniem danego kredytu, zweryfikowanym o rezerwę utworzoną przez bank, a określoną stawką.
Powodowie regulowali swoje zobowiązania, w tym zarówno zobowiązania główne, jak i odsetkowe, w terminie. Wobec kilku pierwszych podwyżek oprocentowania nie zgłaszali zastrzeżeń. Dopiero podwyżka oprocentowania z 2008 r. o 1 proc. spowodowała, że zażądali wyjaśnień od banku.
Skierowali pozew do sądu, w którym domagali się kwoty stanowiącej sumę kwot będących różnicą pomiędzy stopą odsetek ustalaną decyzjami banku a pierwotną stopą odsetek umownych.
Sąd rejonowy zasądził od banku na rzecz powodów solidarnie 28 tys. zł.
Orzeczenie zaskarżył bank. Sąd okręgowy uchylił wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania. Zażalenie na to postanowienie złożyli powodowie, wnosząc o uchylenie wyroku SO i przekazanie sprawy do rozpoznania temu sądowi.
Sąd Najwyższy uchylił wyrok. Uznał, że apelacja pozwanego nie zasługiwała na uwzględnienie.
UZASADNIENIE Zdaniem SO sąd I instancji uznał prawidłowo, że umowa kredytu, w zakresie warunków, w jakich pozwany bank zastrzegł dla siebie uprawnienie do zmiany stopy oprocentowania kredytu, stanowiła klauzulę abuzywną. Nie tylko Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ale także każdy inny sąd powszechny obowiązany jest poddawać kontroli z punktu widzenia zgodności z przepisami treści stosunku prawnego stanowiącego oś sporu i podstawę faktyczną rozstrzygnięcia.
W spornym zapisie przesłanki umożliwiające zmianę oprocentowania sformułowane zostały w sposób nieostry oraz niejednoznacznie, w zakresie relacji między zmianą tych czynników a zmianą oprocentowania kredytu. Wskazano wiele parametrów finansowych, posługując się trudnymi do zrozumienia określeniami, jednocześnie wskazując, że zmianę stopy oprocentowania wywołać może zmiana jednego lub kilku czynników.
Zmiany parametrów mogą być wynikiem licznych uwarunkowań, zrozumiałych i poddających się ocenie jedynie w zakresie finansów, a o ich niejednoznaczności przesądzało to, że tak określone warunki zmiany oprocentowania nie były możliwe do wyliczenia i ewentualnego zweryfikowania.
Ustalenie oprocentowania w tej sytuacji pozostawało jednostronną decyzją banku, nieweryfikowalną pod kątem zgodności zastosowanej metody ustalenia oprocentowania z procedurą uzgodnioną przez strony.
Ukształtowanie w ten sposób klauzuli umownej czyniło stronę pozwaną jej wyłącznym interpretatorem. To bank decydował, zarówno jakie parametry weźmie pod uwagę, jak i kiedy dojdzie do zmiany oprocentowania. Wreszcie decydował o tym, w jakim stopniu zmiana poszczególnych parametrów ma wpływać na zmianę oprocentowania, a także co stać się ma w sytuacji, w której poszczególne parametry zmieniają się w sposób niejednorodny. W istocie umowa w tym zakresie stanowiła blankietowe upoważnienie dla banku do ustalania wysokości oprocentowania.
Wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 15 stycznia 2015 r., sygn. akt II Ca 1695/14
DGP przypomina
Świadczenie główne
Zgodnie z art. 385 1 1 par. 1 kodeksu cywilnego postanowienia umowy z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Zasada ta nie dotyczy jednak postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W tym wyroku spór dotyczył postanowienia regulującego świadczenie główne (wynagrodzenie kredytodawcy), a mimo to sąd uznał, że może być ono badane pod kątem abuzywności.

KOMENTARZ EKSPERTA

Punkt widzenia konsumenta

Spór w tej sprawie oscylował wokół kwestii określenia zakresu, a zwłaszcza kryteriów dopuszczalności zmiany stopy procentowej w umowie kredytu. Takie stanowisko SO, wsparte linią orzeczniczą SN, zasługuje na aprobatę. Dopuszczalność stosowania w umowach kredytowych zmiennego oprocentowania nie oznacza dowolności banku w kształtowaniu jego wysokości. Precyzyjne, jednoznaczne, a przede wszystkim zrozumiałe dla konsumenta wskazanie czynników usprawiedliwiających zmianę wysokości stopy oprocentowania przesądza o prawnej skuteczności takich postanowień, które ponadto podlegają ocenie przez pryzmat zasady słuszności. SN trafnie w swoim orzecznictwie wskazuje, że samo zastrzeżenie przez bank zmiennej stopy procentowej kredytu nie stanowi niedozwolonej klauzuli, ale sposób określenia przez bank warunków zmiany procentowej kredytu podlega ocenie z punktu widzenia konsumenta i w tym zakresie banki powinny zachować szczególną staranność w określaniu tych warunków (postanowienie SN z 21 grudnia 2011 r., sygn. akt I CSK 310/11).