Notowana na warszawskiej giełdzie polska spółka Arcus S.A. oraz jej spółka zależna T-matic Systems S.A. złożyły do sądu pozew o stwierdzenie nieważności umowy z 2013 roku dotyczącej dostawy ponad 310 tys. inteligentnych liczników energii elektrycznej wraz z usługą wdrożenia infrastruktury pomiarowej.

To informacja prasowa, jaka została rozesłana do mediów w dniu 16 listopada 2015 roku. Jest to kolejna odsłona batalii prowadzonej od dwóch lat pomiędzy ENERGA-OPERATOR SA, a wspomnianymi wyżej spółkami.

W ramach projektu u klientów Energa-Operator - Arcus S.A. oraz jej spółka zależna T-matic Systems S.A. dostarczyły łącznie w ramach dwóch umów 420 tys. inteligentnych liczników energii elektrycznej.

Z informacji Arcus S.A i T-matic wynika, że jednym z głównych problemów dotyczących wykonania umowy na dostawę 310 tys. liczników było przedstawienie wymagań, którym miał odpowiadać tzw. „protokół komunikacji”. Zdaniem wykonawców dostarczony przez konsorcjum protokół komunikacji nie mógł zgadzać się z opisem zawartym w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia ponieważ ten został określony niewłaściwie na etapie przetargowym, a w czasie realizacji projektu był wielokrotnie modyfikowany na zlecenie zamawiającego, który chciał wypracować optymalne rozwiązanie, odmienne od pierwotnych niejednoznacznie przedstawianych założeń. Ich zdaniem amawiający istotnie zmieniał zakres prac, co jednocześnie uniemożliwiało ich finalizację.

Z kolei ENERGA-OPERATOR SA wskazuje na kwestię nierzetelnej realizacji umów przez Konsorcjum, a zwłaszcza opóźnień oraz niewykonania części prac. Co więcej, spółka energetyczna zażądała od firmy odszkodowania. Z raportu firmy Arcus S.A wiemy, że sumy sa ogromne:

Zarząd Arcus Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie ("Emitent", "Spółka") wraz ze spółką zależną Tmatic Systems S.A. ("T-matic") informuje, iż w dniu 16 listopada 2013 r. otrzymał od Energa - Operator S.A. z siedzibą w Gdańsku ("Energa - Operator") wezwanie do zapłaty ("Wezwanie") łącznej kwoty 157.023.542 PLN (sto pięćdziesiąt siedem milionów dwadzieścia trzy tysiące pięćset czterdzieści dwa złote) składającej się z:

a) kwoty 1.002.942 PLN (jeden milion dwa tysiące dziewięćset czterdzieści dwa złote) tytułem obniżenia wynagrodzenia należnego Emitentowi oraz T-matic za zatrzymane przez Energa - Operator produkty wytworzone w toku umowy realizacyjnej na dostawę i uruchomienie infrastruktury licznikowej z dnia 1 lutego 2013 r. ("Umowa Realizacyjna");

b) kwoty 156.060.200 PLN (sto pięćdziesiąt sześć milionów sześćdziesiąt tysięcy dwieście złotych) naliczonych przez Energa - Operator na podstawie Umowy Realizacyjnej. Jednocześnie Spółka informuje, iż łączna wysokość bezzasadnych kar umownych naliczonych przez Energa - Operator wynosi 582.833.285582.833.285,26 (pięćset osiemdziesiąt dwa miliony osiemset trzydzieści trzy tysiące dwieście osiemdziesiąt pięć złotych i dwadzieścia sześć groszy), zaś zgodnie z postanowieniami Umowy Realizacyjnej jest ograniczona do 200% wynagrodzenia Emitenta i T-matic tj. do kwoty 156.060.200 PLN (sto pięćdziesiąt sześć milionów sześćdziesiąt tysięcy dwieście złotych).

W ww. sprawie przetargu stanowisko określiła Krajowa Izba Odwoławcza jak i sąd. Jak informuje ENERGA-OPERATOR SA, co do opisu przedmiotu Umowy wypowiadała się zarówno Krajowa Izba Odwoławcza w Warszawie, jak i - w następstwie skargi Konsorcjum na wyrok KIO - Sąd Okręgowy w Gdańsku. Żaden z tych organów nie podzielił stanowiska Konsorcjum. Co więcej, sprawa nieważności była znacznie szerzej argumentowana przed KIO, niż przedstawia to komunikat Konsorcjum.

W komunikacie przedstawiciele spółki zauważają, że wyrok Krajowej Izby Odwoławczej jest nieistotny dla obecnego sporu. Ich zdaniem Krajowa Izba Odwoławcza nie podzieliła zarzutu nieważności odnoszącego się tylko do dwóch umów i tylko w zakresie niemożliwości zapewnienia przez Arcus i T-matic odpowiedniej prędkości transmisji danych, czyli argumentacji całkowicie odmiennej.

Tym razem ocena argumentacji – po raz kolejny podnoszonej konsorcjum - pozostaje w gestii Sądu. Problem jednak dotyczy także nieco innej płaszczyzny. Zgodnie z komunikatem firmy Arcus, niezależnie od podnoszonych racji, w ramch przetargu zainstalowano ogromną liczbę urządzeń, które w rzeczywistości nie spełniały wymagań przetargowych. Zapytaliśmy spółkę energetyczną, co to oznacza dla klientów, u których wiszą rzeczone liczniki.

Zdaniem Energa-Operator, klienci w żaden sposób nie odczują przebiegu ani następstw sporu pomiędzy Energa-Operator SA a Konsorcjum Arcus i Tmatic sp. z oo. Jak informuje operator działania prowadzone przez Arcus i Tmatic Sp. z o.o. mają charakter prawny i nie mają żadnego wpływu na techniczne funkcjonowanie systemu zainstalowanego u odbiorców obsługiwanych przez EO S.A.

Sprawa jest o tyle poważna, że Energa-Operator jest kluczowym graczem na rynku, jeśli chodzi o wypełnienie przyjętych przez Polskę regulacji unijnej dyrektywy. Do 2020 roku Polska powinna zainstalować 80 procent liczników zdalnego odczytu wśród odbiorców energii. - 2020 rok szybko się zbliża nie dotrzymamy tego terminu, nie miejmy złudzeń. Z punktu widzenia formalno-prawnego załatwimy to w Brukseli, ale problem pozostanie – twierdzą pytani przez nas eksperci z firm IT.