statystyki

Nowy pomysł PO: za 400 zł psycholog odroczy obowiązek szkolny sześciolatka

autor: Artur Radwan05.02.2014, 07:17; Aktualizacja: 05.02.2014, 08:51
  • Wyślij
  • Drukuj
Uczeń

Przeciwnicy reformy sześciolatków uważają, że proponowane rozwiązania są jednak niewystarczające i spóźnione.źródło: ShutterStock

Uważasz, że twoje sześcioletnie dziecko nie dojrzało do nauki w pierwszej klasie? Idź z nim do prywatnej poradni psychologicznej, zapłać, a dostaniesz zaświadczenie o odroczeniu obowiązku szkolnego.

reklama


Grupa posłów PO opracowała projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Jeśli przejdzie, każdy rodzic będzie mógł skorzystać z takiej możliwości. Raz, że uniknie kolejek w państwowych poradniach, dwa, że może liczyć na przychylność ekspertów. To nie spodoba się samorządom, które wolałyby się pozbyć 6-latków z przedszkoli.

Od września obowiązkiem szkolnym zostaną objęte sześciolatki, które urodziły się między początkiem stycznia a końcem czerwca 2008 r. Pozostałe dzieci z tego rocznika rodzice mogą pozostawić w przedszkolu. Samorządom i kuratorom zależy na tym, aby również ci opiekunowie zapisywali sześciolatki do szkoły. Dzięki temu samorządy mogą liczyć na wyższą subwencję z budżetu. Otrzymują około 5,3 tys. zł na jednego ucznia, a za każde dziecko umieszczone w przedszkolu otrzymują zaledwie 1,2 tys. zł dotacji.

– Więcej sześciolatków w szkole sprawia też, że mamy dodatkowe miejsca dla najmłodszych dzieci w przedszkolu w wieku trzech i czterech lat. Dlatego zachęcamy rodziców do zapisywania dzieci do szkoły – potwierdza Irena Koszyk, naczelnik wydziału oświaty Urzędu Miasta w Opolu.

Co ciekawe, również resort edukacji przygotował na stronie internetowej specjalną zakładkę, w której sukcesywnie będą zamieszczane opinie o stanie przygotowania placówek na przyjęcie maluchów. Pochodzić one mają od dyrektorów szkół podstawowych, przewodniczących rady rodziców i wizytatorów.

– Wczoraj w tej sprawie odbyło się specjalne spotkanie poświęcone tematyce sześciolatków i zbieraniu opinii – potwierdza Anna Wietrzyk, rzecznik kuratora oświaty w Katowicach.

Z innej jednak strony rząd nie chce na siłę zmuszać nieprzekonanych rodziców sześciolatków do obowiązkowego umieszczania ich w szkole. Dlatego z jego poparciem grupa posłów klubu PO przygotowała projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, który umożliwia opiekunom skorzystanie nawet do końca tego roku z poradni psychologiczno-pedagogicznej w celu odroczenia obowiązku szkolnego. Co ciekawe, takie decyzje mają wydawać także niepubliczne placówki, które mają wpis do ewidencji prowadzonej przez jednostki samorządu terytorialnego.

– Dzięki temu rozładują się kolejki, bo w poradniach państwowych trudno jest dostać się na badanie i otrzymać stosowne odroczenie. Opiekunowie sześciolatków już się do nas zgłaszają – przekonuje Anna Iwańska, dyrektor niepublicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej „Edukacja” w Warszawie.

Koszt takiego badania w niepublicznych placówce wynosi około 400 zł.

Przeciwnicy reformy sześciolatków uważają, że proponowane rozwiązania są jednak niewystarczające i spóźnione.

– Na grudniowym spotkaniu prosiliśmy premiera, aby rodzice mogli decydować o odroczeniu nauki na podstawie decyzji lekarza, bez konieczności przeprowadzania specjalistycznych badań. A w takiej sytuacji opiekunów często nie będzie stać na niepubliczną poradnię – podkreśla Tomasz Elbanowski, rzecznik rodziców i pełnomocnik inicjatywy obywatelskiej.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję


reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

reklama

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 20

  • 1: mamcia z IP: 46.77.19.* (2014-04-27 15:45)

    najlepiej wypchnąć maluchy do szkoły, a później jak sobie nie poradzą to rodzice mają problem. byłam z dzieckiem w prywatnej poradni i jestem p.psycholog bardzo wdzięczna, bo zwróciła mi uwagę na kilka rzeczy, które w pierwszej klasie byłyby dużym problemem...ale będziemy mieli rok żeby nad nimi popracować. dodam jeszcze że wizyta w państwowej poradni jest stratą czasu...

  • 2: mama2008-kwiecien z IP: 89.66.66.* (2014-03-06 14:59)

    Kochani jezeli naprawde uwazacie ze wasze dziecko nie nadaje sie do 1klasy (moje sie nie nadaje)to badanie z opinia w poradni niepublicznej kosztuje 250 zł nie 400zł. Jestesmy zapisani na 27marca. Jestesmy za tym zeby odroczyc dziecku szkołe aleee... za rok w 1klasie spotkają sie 2 roczniki 2008 i 2009 i co wtedy??? Bedzie wielkie bummm haos i zamieszanie . Doszłam do wniosku ze zamiast odraczac szkołe lepiej sie zmotywowac i zaczac zapisywac dzieciaka na zajecia które usprawnią jego gotowosc do szkoły i umiejetnosci, a my mamy duze braki ze w zgledu na zaburzenia neurologiczne w niemowlęctwie. Syn nie potrafi poprawnie trzymac przyrzadu do pisania w zwiazku z czym nie potrafi rysowac ani kolorowaci nawet nie chce tego robic,bazgrze jak roczniak- 3 lata treningu raczki przez specjaliste nie przyniosły rezultatu, ze stresu dostaje kolki az sie wije po podłodze, nie potrafi skupic uwagi na dłuzej niz sekunde,badania sondazowe wyszły bardzo nisko-percepcja słuchowa znacznie obniżona,percepja wzrokowa obniżna percepcja grafomotoryczna znacznie obniżona. Juz zapisaliśmy synka na zajęcia usprawniające koncenrtacje wzorkowo-słuchowa, chodzi do logopedy poniewaz nie wypowiada głoski "sz". Na badaniu z gotowosci szkolnej równiez wypadł bardzo nisko. Według psycholog szkolnej do1 klasy sie nadaje. Równiez sie nie zgadzam zeby 6 cio latki szły do szkoły, te dzieci chca sie bawic a nie uczyc,moje dziecko na słowo ksiazka ucieka gdzie pieprz rosnie. Na dzis miał nauczyc sie czytac sylaby,po 3 próbie połozył sie na podłodze ipowiedział ze nie chce ze chce isc sie bawic. Skupił sie na zadaniu 2 minuty i jego zapał sie wyczerpał, mimo zachety mimo obietnicy nagrody. On nie chce nagród,nie chce sal zabaw on nie chce sie niczego uczyc na siłe. zdrugiej jednak strony obawiam sie tego haosu dwoch roczników w przyszłym roku szkolnym 2015-2016.

  • 3: ala z IP: 95.108.89.* (2014-02-21 10:46)

    Na kasę NFZ dostałam się do poradni psychologiczo-pedagogicznej po 2 tyg. czyli rewelacyjnie szybko. Tylko co z tego, skoro wszysteki dzieci dostają orzeczenie, że do I klasy się nadają, nawet te, które mają sore problemy w zerówce i nie powinny iść do I klasy w wieku 6 lat. U nas prywatnie odrczenie w prywatnej poradni kosztuje 250 zł i na pewno z tego skorzystam, skoro mogę pomóc dziecku i odroczyć go choćby o rok! Czemu to poradnia ma decydować, a nie rodzice wraz z wychowawcą zerówek. Wszystko w tym naszym kraju jest popier...ne!!!

  • 4: oskar z IP: 83.242.85.* (2014-02-20 21:31)

    jak napisać odroczenie obowiązku szkolnego

  • 5: marianna k. z IP: 46.171.185.* (2014-02-17 10:41)

    Pracuje w Państwowej Poradnii Psychologiczno-Pedagogicznej. Taka poradnia nie ma nic wspólnego z NFZ! Nie zmienia jednak to faktu, że mamy tabuny zgłoszeń od rodziców, którzy chcą odroczyć obowiązek szkolny swoich dzieci. Wczoraj zapisałam dziecko na badania na... 25 czerwiec! Naprawdę nie ma już wolnych terminów. Poza tym uważam, że 6 latek nie nadaje się do szkoły - jakkolwiek byłby mądry, inteligentny i bystry. Każdemu dziecku, które się do mnie zgłosi wydam opinię o odroczeniu!

  • 6: mama z IP: 176.96.32.* (2014-02-07 13:50)

    Publiczne poradnie wystawiają niewiarygodne opinie bo mogę tylko kilkoro dzieci z badanych odroczyć w innym przypadku mogą stracić nawet pracę jakby odroczyli wszystkie badane dzieci

  • 7: monika z IP: 178.252.52.* (2014-02-06 17:07)

    Czy jak pójde prywatnie z dzieckiem i zapłace,czy będzie musiało zdawać egzamin przed komisją?Bo słyszałam,że są komisje ,które mówią,czy dziecko się nadaje,czy też nie.

  • 8: Lilianna z IP: 93.154.194.* (2014-02-06 11:19)

    @lokata i tym podobni mądrale - prawdziwa historia 6-latki w klasie I:
    Moje dziecko, z rocznika 2006, poszło wcześniej do szkoły, bo zostało przymusowo objęte obowiązkiem przedszkolnym (miejsca w przedsz. nie dostałam), była też mowa o obowiązku szkolnym 6-latka wówczas. Za ciosem, po zerówce, poszła do I klasy jako 6-latka i zaczęły się schody. Nieumiejętność zapamiętana informacji nauczyciela, niechęć do odrabiania zadań domowych, niespecjalnie rozwinięta motoryka mała (pisanie), trudności w analizie i syntezie głoskowej (czytanie), zero koncentracji, totalne odrzucenie szkoły i nauki (w większości przy stolikach, sporadyczne wychodzenie na zewnątrz). Dodam, że większość klasy była starsza, a moje dziecko ciągnęło się za nimi w ogonie i spadała jego samoocena.
    Poprzez urzędnika z kuratorium wywalczyłam powtarzanie klasy I, bo przecież teraz się nie powtarza, nawet jak uczeń ledwo daje sobie radę. W innej szkole, w gronie samych 7-latków córka czuje się wyśmienicie, odżyła, sama z własnej woli zgłosiła się do konkursu kuratoryjnego, angażuje się w sprawy szkolne. Rok temu była kompletnie niedojrzała, należało ją posłać JESZCZE raz do zerówki jako 6-latkę, ale szkoła pchała na siłę dzieci dalej...
    Przy obniżonych wymaganiach programowych, czasie na zabawę, wychodzeniu na plac zabaw itp. prawdopodobnie moje 6-letnie dziecko by się odnalazło w szkole - ale chyba nie o to chodzi, żeby z I klasy robić odpowiednik najstarszej grupy przedszkolnej???
    Główną przyczyną całej tej propagandy jest różnica w wysokości subwencji, co jasno wynika z artykułu...

  • 9: Łodzianin z IP: 82.139.187.* (2014-02-05 22:30)

    Kolejny sposób na łupienie Polaków przez tego naczelnego kłamczucha PŁO

  • 10: Żaba z IP: 89.71.65.* (2014-02-05 21:03)

    no żesz...najpierw zmuszają ludzi, żeby wysyłali dzieci. Potem kasują za odroczenia...No to wiadomo z czego będzie finansowany darmowy podręcznik.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

reklama