statystyki

Rodzice zaoszczędzą, ale kosztem rozwoju dzieci

autor: Artur Radwan31.07.2013, 07:15; Aktualizacja: 31.07.2013, 08:23
Nowa ustawa przedszkolna

Nowa ustawa przedszkolnaźródło: DGP

Od 1 września, zgodnie z obietnicą premiera, rodzice będą płacili mniej za dodatkowe godziny opieki nad dziećmi w przedszkolach. Ale stracą prawo do wysyłania ich na zajęcia, np. rytmikę, angielski i dżudo.

Reklama


Reklama


Rodzice zaoszczędzą, ale kosztem rozwoju podopiecznych. Zapłacą mniej za publiczne przedszkole. Dzieci stracą jednak możliwość uczestnictwa w dodatkowych zajęciach. Nawet jeśli opiekun sam będzie chciał je opłacić.

Taki skutek spowoduje ustawa przedszkolna, która obniża do 1 zł opłaty za dodatkowe godziny opieki w placówce (każdą powyżej 5 godz.). Samorządy w zamian mają dostawać dotację budżetową. Ta nie pokryje – ich zdaniem – utraconych dochodów od rodziców, więc wójtowie czy burmistrzowie nie chcą nawet słyszeć o finansowaniu ponadprogramowych zajęć dla maluchów. Umowy z firmami zatrudniającymi instruktorów są już wypowiadane. W nowym roku szkolnym na pewno nie będą przedłużane m.in. w Szczecinie, Białymstoku i Wejherowie.

– Przedszkola, które miały umowy, rozwiązały je automatycznie. Jeśli po wakacjach rodzice będą się upierać przy wprowadzeniu dodatkowych zajęć, będą je ponownie zawierały – wskazuje Tadeusz Kołacz, naczelnik wydziału edukacji w gminie Chrzanów.

Problem jednak w tym, że placówki nie mogą pobierać dodatkowych opłat od rodziców.

– Dyrektorzy muszą więc wypowiadać umowy, bo od września rodzice w myśl nowych przepisów nie powinni płacić za zajęcia – mówi Marek Pleśniar, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Szefowa MEN Krystyna Szumilas domaga się, aby zajęcia z angielskiego i tańca były finansowane z budżetowej dotacji. Zapowiada, że będzie wysyłać kuratorów na kontrole, jeśli któryś z opiekunów zapłaci za przedszkole więcej.

Na internetowych forach dyrektorów przedszkoli już pojawiają się różne pomysły na obejście nowej ustawy. Na przykład zawieranie umów na dodatkowe zajęcia przez rodziców bezpośrednio z firmami.

Katarzyna Fiedorowicz-Razmus z Urzędu Miasta w Krakowie ocenia, że zakazywanie opłat za zajęcia, których chcą rodzice, jest absurdem zubożającym oferty placówek. Część samorządów wciąż ma wątpliwości, czy takie umowy są dopuszczalne. – Firma musi i tak podpisać kontrakt z dyrektorem placówki na wynajem pomieszczeń. Niezbędna będzie też opinia radców prawnych w sprawie odpowiedzialności cywilnej podczas zajęć – wylicza Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska.

Samorządy szukają też innych sposobów na obejście ustawy, np. przyjmując od rodziców darowizny na rzecz przedszkola.

Gminne przedszkola bez angielskiego i rytmiki

Na cztery tygodnie przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego samorządy i dyrektorzy przedszkoli ostrzegają przed chaosem, jaki może zapanować w placówkach opieki nad najmłodszymi. Wszystko za sprawą ustawy przedszkolnej, która m.in. ogranicza opłaty za ponadprogramową opiekę nad dzieckiem.

– Nowe przepisy powinny być uchwalone co najmniej pół roku przed 1 września, aby samorządy, dyrektorzy przedszkoli i rodzice mogli zmiany z niej wynikające przeanalizować i wprowadzić w życie – przestrzega Eugeniusz Jakubowski, kierownik referatu oświaty i kultury z Urzędu Miasta Bielsk Podlaski.

Jak wskazują gminy, problemów z nowymi rozwiązaniami jest wiele. Resort edukacji narodowej zapowiedział, że koszt dla rodzica za każdą godzinę opieki powyżej pięciu bezpłatnych, ma maksymalnie wynieść 1 zł. Z przeprowadzonej w samorządach sondy DGP wynika, że dotacja budżetowa niejednokrotnie nie pokryje nawet różnicy wynikającej z niższych opłat od rodziców. O dodatkowych zajęciach w tej cenie (np. z rytmiki, angielskiego czy tańca) opiekunowie mogą tylko pomarzyć.

Wyłącznie program

Na zakończenie roku szkolnego Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej w rozmowie z DGP zapewniała, że z budżetowej dotacji otrzymanej na przedszkola, samorządy i dyrektorzy szkół powinny być opłacone dodatkowe zajęcia dla przedszkolaków. Z takim zastrzeżeniem, że prawo udziału w nich miałyby wszystkie maluchy. Z informacji zebranych przez DGP wynika, że w praktyce będzie inaczej.

Dyrektorzy przedszkoli przyznają, że nie otrzymają od samorządów pieniędzy na dodatkowe zajęcia. Do tej pory rodzice sami sobie za nie płacili. Umowy z firmami, które je organizują, zawierali szefowie tych placówek lub rady rodziców. Po wprowadzeniu stawki godzinowej sięgającej co najwyżej złotówkę opiekunowie nie będą już mogli płacić więcej. Nawet jeśli sami by się tego domagali.

W dużych miastach koszt za każde dodatkowe zajęcia z rytmiki lub angielskiego sięga 30–50 zł miesięcznie. W efekcie jeśli rodzic decyduje się zapisać dziecko na naukę rytmiki i angielskiego, musiał wydać nawet około 100 zł miesięcznie. Przy grupie sięgającej 25 uczniów samorząd musiałby się liczyć z miesięcznymi kosztami sięgającymi około 2,5 tys. zł. W skali całej gminy byłoby to średnio kilkaset tys. zł.

Nauczyciel zatańczy

W małych miejscowościach dodatkowe zajęcia ograniczają się często do wizyt logopedy. Tych specjalistów mogą zastąpić opiekujący się na co dzień najmłodszymi nauczyciele (wystarczy, że mają ukończony dodatkowy kurs). W pozostałych przypadkach takie zastępstwa mogą być co najmniej problematyczne, a często wręcz niemożliwe.

– Aby prowadzić zajęcia z rytmiki, trzeba mieć muzyczne przygotowanie. Większość nauczycieli go nie posiada – przyznaje Agnieszka Jędrysiak z przedszkola nr 296 w Warszawie.

Podkreśla, że sama nie wie jeszcze, jak wspomniany problem zostanie rozwiązany, bo nie zostały podjęte jeszcze żadne decyzje.

Podobnego zdania są również samorządowcy.

– Aktualnie pracujące nauczycielki nie mają kwalifikacji do nauczania niektórych zajęć dodatkowych, np. języka angielskiego – wskazuje również Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta miasta Gdańska.

W takiej sytuacji oferta samorządowych przedszkoli zubożeje w porównaniu do tych niepublicznych.

Za mała dotacja

Dodatkowo dyrektorzy przedszkoli zwracają uwagę, że po obniżce opłat opiekunowie deklarują dłuższy pobyt swych podopiecznych, niż to miało miejsce w poprzednich latach. A to również generuje dodatkowe koszy dla gmin.

Dla przykładu z wyliczeń urzędu miasta w Białymstoku wynika, że planowane dochody z tytułu opłat wnoszonych przez rodziców w 2013 r., po wprowadzeniu ich obniżki, zmniejszą się o ok. 4 mln zł. Dotacja na ten cel wyniesie ok. 3 mln zł. W efekcie miasto z własnego budżetu musi dołożyć ok. 1 mln zł.

Podobnie jest w innych samorządach.

– Dotacja przekazana przez MEN nie pokryje w całości utraconych dochodów z tytułu opłat za przedszkole. Różnica ta wyniesie około 1,4 mln zł za 2013 r. – wskazuje Antoni Pawlak.

W odpowiedzi na pytanie DGP, czy z dotacji będą finansowane dodatkowe zajęcia zadeklarowane przez opiekunów, samorządy podkreślały, że nie jest ona przeznaczona na pokrycie tego typu wydatków. Tłumaczą, że nie wystarczy na zrealizowanie podstawowych kosztów utrzymania przedszkoli, a tym bardziej wydatków związanych z dodatkowymi zajęciami.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • zajecia dodatkowe wróć(2013-07-31 18:22) Odpowiedz 00

    Ja płaciłam 52 zł miesięcznie za rytmikę ,angielski,taniec,dlaczego teraz mam to przerwać jak dziecko 2 lata chodzi na angielski.Pewnie mam iść z nim na prywatne lekcje tylko kiedy i za ile,20 zł zajęcie,czyli 160 zl miesięcznie..to w przedszkolu mam kwartał i wszystkie zajęcia.Kto to wymyślił niech sfinansuje?
    Poza tym dziecko ma na miejscu wszystko i z kolegami nie musi rodzic nigdzie chodzić i w rozsądnych godzinach.

  • Ktoś(2013-08-02 12:21) Odpowiedz 00

    By uczyć rytmiki trzeba mieć wykształcenie wyższe na tym kierunku.. Zwykła przedszkolanka nie poprowadzi zajęć rytmiki, bo nie ma takiego przygotowania. A co do ustawy.. Kompletna bzdura. Niech obniżą koszty pobytu w przedszkolu, ale dlaczego rodzice nie mogą korzystać z zajęć dodatkowych i za nie sami zapłacić?

  • mama(2013-07-31 12:51) Odpowiedz 00

    Rudi: we wrześniu płacę ok. 100 zł za materiały plastyczne, 30 zł na środki czystości, co miesiąc 8 zł na zniszczone zabawki, ok. 80 zł za rok rytmiki, która jest obligatoryjna. wiec proszę nie pisać bzdur ze to idzie z funduszy przedszkola.
    więc zdecydowanie nie mam w nosie, że będę płaciła mniej. w nosie mam skąd samorządy wezmą pieniądze.

  • Irena(2013-07-31 13:19) Odpowiedz 00

    ad 11 mama: popieram też mam takie zdanie tym bardziej, że posyłam bliźniaki do przedszkola.

  • mama(2013-07-31 14:18) Odpowiedz 00

    Dziękuję :) tym bardziej, że samorządy posiadane środki i tak "przeżrą". wiec niech lepiej dadzą na przedszkola.

  • jasio(2013-07-31 14:48) Odpowiedz 00

    Na podstawie jakiego przepisu udział w zajęciach rytmiki jest obligatoryjny. O ile mi wiadomo to można było z niej zrezygnować i nie płacić, a rodzice w trudnej sytuacji materialnej mogli być zwolnieni z opłat, lub płacić stawkę pomniejszoną jeśli korzystały z niej np. bliźnięta lub rodzeństwo z różnych grup. 80 zł. to 8zł. miesięcznie. Czy to jest dużo czy mało każdy oceni inaczej. Inna sprawa to opłaty za środki czystości. Pracuję w szkole podstawowej i nie słyszałem aby nie zapewniała ona tychże. Ale skoro mama godzi się na to to do kogo pretensje. Natomiast materiały plastyczne - no cóż - środki do nauki kosztują i wychowanie dzieci kosztuje tak jest i będzie. Nie ma "darmowej zupy"

  • jekaterina wot(2013-07-31 14:58) Odpowiedz 00

    Zajęcia dodatkowe w przedszkolu?!?!?!? Chore! Zaraz wejdzie ustawa o obowiązkowym angielskim i dżudo już dla ZARODKÓW! Teraz chcą zarabiać na wszystkim na czym się da. Socjal w Polsce na poziomie Afryki. nie masz kasy nie masz nic!

  • Jowita Szołoch(2013-07-31 15:16) Odpowiedz 00

    Jestem absolwentką Akademii Muzycznej specjalności rytmika. Od 10 lat prowadzę zajęcia z dziećmi w wieku przedszkolnym. Nie zgadzam się z tym że nauczyciel przedszkola po studiach pedagogicznych będzie przygotowany do prowadzenia rytmiki na wysokim poziomie. Nie można nauczyć się podczas 5 lat studiów wszystkiego tego na co ja poświęciłam w sumie 12 lat, nie licząc szkoły ogólnokształcącej. Rozumiem, że odpłatności za zajęcia są dodatkowym obciążeniem dla rodziców, ale proszę pamiętać że rodzic miał wybór. Rząd wprowadzając nowelizacje ustawy nie pomyślał o instruktorach prowadzących zajęcia dodatkowe, zabierając im od tak pracę. Prowadzenie zajęć z rytmiki jest moim źródłem utrzymania, ale kogo to obchodzi, pozostaje mi czekać do września, następnie zamknąć działalność i zarejestrować się jako osoba bezrobotna. Smutne jest to że nie bierze się pod uwagę tego, że rytmika i inne zajęcia dodatkowe wspomagają rozwój dziecka na różnych płaszczyznach i chcąc by nauczyciel wychowania posiadał wszystkie te zdolności graniczy z cudem.

  • magda(2013-07-31 15:26) Odpowiedz 00

    @jekaterina wot:
    Najlepiej jakby w Polsce wszystko było za darmo. Nie rozumiem dlaczego nie mogą zarobić osoby które mają do tego wykształcenie, płacą podatki i chcą godnie żyć. Jak idziesz do sklepu to masz pretensje, że musisz zapłacić za zakupy??? Dlaczego zajęcia dodatkowe mają być za darmo??? Uważam że obowiązkowe nie powinny być, ale dlaczego nie pozostawia się wyboru??

  • mama(2013-07-31 15:29) Odpowiedz 00

    rytmika obligatoryjna - na podstawie albo wszyscy albo nikt. i nie pisałam tego w formie zarzutu tylko odpowiedzi na to - że skoro godziny dodatkowe za 1 zł, to kosztem zajęć dodatkowych - pytam JAKICH ??? czy tych za które trzeba płacić dodatkowo ? nie rozumiem. i nie oczekuję "darmowej zupy". zwyczajnie cieszę się, że nie będę płaciła miesięcznie 300 zł, tylko np. 200. dziwne ???

  • jola(2013-07-31 15:47) Odpowiedz 00

    @mama:
    Wszystko rozumiem, tylko dlaczego zabrania się płacić rodzicom za zajęcia dodatkowe??? Ty chcesz płacić mniej więc nie zapiszesz dziecka na zajęcia dodatkowe, a ja chcę by moje dziecko chodziło na zajęcia, których nie będzie w ofercie. Najgorszy w tej ustawie jest fakt braku WYBORU!!!

  • Rudi(2013-07-31 12:11) Odpowiedz 00

    ad Irena : Rytmika od wielu lat nie jest ujęta w podstawie programowej, z jakiego więc powodu miałaby odbywać się w godzinach przeznaczonych na realizację tego programu? Usunięcie rytmiki z podstawy to dopiero granda! A to również sprawka Tuska.
    Szlag mnie trafia jak widzę co się dzieje z naszym szkolnictwem. I to od najmłodszych lat. Społeczeństwo głupieje...
    Ad 2. Ja mam w nosie to, że będę płacić mniej. Jestem w radzie rodziców i widzę na co wystarczają fundusze z samorządu. Gdyby nie fundusz RR dzieci nie miałaby materiałów plastycznych, nowych zabawek, wymienianego piasku w piaskownicy itp itd. Nawet nie chcę myśleć na co teraz nie wystarczy po obniżeniu składek... A po tylko godzinach w przedszkolu wolę z dzieckiem poprzebywać niż posyłać go gdzieś jeszcze. Zwłaszcza jeśli to miałaby być rytmika lub angielski. I niby gdzie ja znajdę angielski czy taniec za 30zł miesięcznie? Jakość kształcenia w przedszkolu spadnie a mnie i tak koszty wzrosną...

  • jasio(2013-07-31 16:14) Odpowiedz 00

    Wszyscy albo nikt. To decyzja dyrektora przedszkola. Nie jest ona zgodna z prawem. Decyzję w tej sprawie powinna podjąć Rada Rodziców i dyrektor powinien ją wykonać. Natomiast gdyby nawet taki warunek padł to nie ma obowiązku do niego się dostosować i nikt nie może zmusić do obligo w sprawie zajęć dodatkowych. Rozumiem, że gdybyś wycofała dziecko z rytmiki w czasie roku to rytmiki wcale by nie było? Powtarzam Rada Rodziców faktycznie finansująca zajęcia dodatkowe z wpłat rodziców dotąd miała wybór i rodzic maił wybór. Teraz nowelizacja pozbawiła Radę Rodziców decyzji w tej sprawie.
    Jak rozumiem nowelizacja ustawy miała obniżyć koszt pobytu dziecka w przedszkolu. Ale dlaczego pozbawiono możliwości decyzyjnych Rady Rodziców które nie powodowały wzrostu kosztów ponoszonych przez gminę.
    Odnosząc się do kosztów za zajęcia dodatkowe to Rada Rodziców powinna wyłaniać instruktorów w przetargach ogłaszanych publicznie i mieć na względzie koszty takich zajęć. Nie rozumiem dlaczego w jednym z warszawskich przedszkoli w przetargu na rytmikę oferta 16 zł za godzinę i doświadczeniem zawodowym a także odpowiednim wykształceniem przegrywa z ofertą agencji pośrednictwa za 30 zł. za godzinę. I to bez żadnego uzasadnienia decyzji. To pośrednicy w dużej części zawyżają koszty zajęć dodatkowych paktując z dyrektorami, gdyż rodzicom nie chce się zajmować dodatkowymi obowiązkami dzięki czemu płaczą i płacą cedując to na dyrektorów. Stąd potem wszyscy albo nikt. Nikt zresztą nikogo za rękę nie złapał. A 80 zł. rocznie to i tak bardzo mała kwota za zajęcia rytmiki, no ale jak napisałem każdy w tej sprawie ma swoje zdanie.
    Nowelizując ustawę i zabierając decyzyjność Rady Rodziców państwo pokazało, że wie lepiej i samorządność sprowadziła do przedmiotu, a nie podmiotu. Mam nadzieję, iż w jakiś kompromisowy sposób zapis tej nowelizacji zostanie złagodzony
    A mamie życzę aby jej dziecko (dzieci) w szkole podstawowej nie będzie odstawać od dzieci, które miały angielski w przedszkolu prywatnym i nie będzie z tego powodu mieć słabszych wyników w nauce. Czas pokaże.

  • Stara rytmiczka(2013-08-02 13:10) Odpowiedz 00

    Rytmiczka oprócz wykształcenia muzycznego, musi mieć wyższe pedagogiczne bo wg naszych rządzących sama Ak.Muzyczna nie wystarczy.Tak więc to rytmiczka jest bardziej nauczycielką, niż nauczycielka rytmiczką... Korektywa musi być prowadzona przez absolwenta AWFu i tak się zastanawiam...czy nikt nie boi się, ze nauczycielka "po kursie" zrobi krzywdę młodemu organizmowi. Żaden kurs nie zastąpi kilku lat studiów, ani artystycznych, ani sportowych. Poza tym kurs kosztuje, a po co wydawać na dokształcanie nauczycieli, skoro są osoby odpowiednio do tego przygotowane? To, ze coś jest "za darmo", to nie znaczy że ma być do kitu, a wręcz może zaszkodzić. O ile "skrzywiony" słuch (bo wiele nauczycielek nie ma za grosz słuchu, nie zna nut, nie zagra nawet na flecie prostym...wyjątek stanowią "stare" nauczycielki po znakomitych moim zdaniem SN -Studium Naucz.) zerowe pojęcie o melodyce, rytmie,graniu na żywo, tylko puszczanie muzyki z CD i zabawy nie różniące się od tych co w podstawie programowej -nie są w stanie zaszkodzić (tylko nie dadzą tego co ma dać rytmika), to już korektywa w wykonaniu osób, które nie mają pojęcia o budowie anatomicznej, fizjologii (na poziomie akademickim), chorobach, deformacjach, skrzywieniach-może mieć zgubne skutki. Nie dałabym wnuka na zajęcia prowadzone przez panią po kursie. Na studiach pedagogicznych jest sporo zajęć z psychologii ogólnej, rozwojowej, społecznej, są zajęcia dot. gimnastyki ogólnorozwojowej ale nie ma przedmiotów typowych na AWF-ie związanych z anatomią, fizykoterapią ,rehabilitacją. Naprawdę można dziecku bardzo zaszkodzić...

  • przedszkolanka(2013-08-05 23:56) Odpowiedz 00

    Smutne, ale muszę przyznać rację rytmiczkom. W wielu przypadkach tak jest - a ze względu na zmiany w systemie kształcenia nauczycieli będzie jeszcze gorzej.

  • rytmiczka(2013-08-12 17:36) Odpowiedz 00

    Dyrektorzy mają wpływ na to kogo zatrudniają, kilka lat temu był artykuł w gazecie wyborczej Haracz ukryty w przedszkolu". Sama jestem doświadczona tym,iż dyrekcja wolała współpracować z agencją zapewniającą wszystkich instruktorów zajęć dodatkowych niż przyjąć ofertę od wykształconej rytmiczki oferującej stawkę o połowę mniejszą. Moja oferta nie ujrzała światła dziennego:(

  • piotrek36(2013-08-16 10:22) Odpowiedz 00

    Polska oświata schodzi na psy. Wszystko zostaje zaprzepaszczone. To co było dobre i chwalone na świecie.Najlepiej zamknąć, przekształcić zreprywatyzować bo nie jest rentowne...pytanie po co Ministerstwo Edukacji...zamknąć ...

  • knyp(2013-08-16 20:24) Odpowiedz 00

    LUDZIE!!! CO WY PISZECIE!!! NASZ RZĄD ZAMIAST DBAĆ O ROZWÓJ WASZYCH - NASZYCH DZIECI, CHCE RÓWNAĆ W DÓŁ!! ZAMIAST GARBATEGO WYPROSTOWAĆ, CHCE ZGARBIĆ PROSTEGO BO TANIEJ!!! TERAZ W RAMACH RÓWNANIA SZANS NIKT SIE NIE BĘDZIE UCZYŁ. ODPOWIEDZIALNOŚĆ GRUPOWA - JAŚ NIE CHODZI, TO NIE BĘDZIE TEZ CHODZIĆ KASIA I KRZYŚ. W TEN SPOSÓB JUŻ MAMY 3 DZIECI, KTÓRE SIĘ NIE ROZWIJAJĄ. Brawo! Brawo! Brawo! A ci co piszą, aby rodzice posyłali dzieci na zajęcia po przedszkolu nie zdają sobie sprawy, że to zwiększa koszty i znów ogranicza rozwój kolejnym dzieciom - tylko dlatego, żeby nie kłuć w oczy innych. Rozumiem, że 30 zł to olbrzymia kwota dla tych których nie stać na rozwój własnego dziecka- to dwie paczki papierosów - a ci których jak mówią nie stać najczęściej wypalają ich o wiele więcej. Ale cóż, rzucić palenie trudniej, łatwiej wyrzucić problem z przed oczu.

  • kk(2013-08-31 15:15) Odpowiedz 00

    powiem tak... lipa... każdy z was po troszeczku racji, ale pewne osoby tam na górze, nie powinny się zajmować tym czym się zajmują. Że nniby nauczyciele w czasie dodatkowych siedzą i nic nie robią??? A gdzie tak jest? Na pewno nie tu, gdzie pracuję.

  • Monika Tarnogrodzka(2013-08-31 18:27) Odpowiedz 00

    Dzień dobry

    Razem z koleżankami z Akademii Muzycznej im F. Chopina w Warszawie przygotowałam krótką informację czym jest rytmika i dlaczego wychowawczynie nie mogą jej uczyć w przedszkolach. Jestem autorką

    pracy magisterskiej pod tytułem: "Rola zajęć muzycznych w przedszkolu prowadzonych metodą Emila Jaques - Dalcroze'a w rozbudzaniu zainteresowań muzycznych dzieci." Wiadomość ta ma na celu

    sprostowanie nieprawdziwej informacji przekazanej w tvp info przez p. Minister Ewę Szumilas o przygotowaniu nauczycielek wychowania przedszkolnego do prowadzenia zajęć rytmicznych w przedszkolu.

    Treść informacji:
    Zajęcia rytmiki są kluczowe dla rozwoju dziecka
    RYTMIKA - zajęcia umuzykalniające w przedszkolu, prowadzone przez profesjonalistę, pozwalają dzieciom na rozwój muzyczny, intelektualny, emocjonalny, ruchowy, estetyczny i społeczny. Zajęcia te

    opierają się o metody i idee: E. J. Dalcroze’a , C. Orffa , R. Labana, B. Strauss, W. Sherborne, E. E. Gordona, S. Suzuki a także własne doświadczenia nauczyciela inspirowane pracą z dziećmi.

    Ideą rytmiki jest twórcze obcowanie z muzyką, realizujące się w różnych formach: ruchu, tańca, śpiewu, mowy, gry na instrumentach.
    Rytmika rozwija:

    Dyspozycje intelektualne:
    - intensywność i podzielność uwagi
    - niezawodną reakcję na bodźce
    - dokładność spostrzegania
    - sprawną pamięć
    - procesy porównania i analizy
    - indywidualną wyobraźnię
    - społeczne zachowania
    - gotowość twórczych rozwiązań

    Zdolności i zainteresowania muzyczne:
    - słuch i pamięć muzyczną
    - wrażliwość na różne formy rytmu muzycznego
    - wyobraźnię muzyczną i artystyczną
    - poczucie estetyki i stylu

    a także:
    - gotowość reakcji
    - rozwój aparatu mięśniowo – ruchowego
    - świadomość ciała i ruchu oraz podporządkowanie ich woli dziecka
    - silną wolę i ambicję

    Rytmika pomaga dziecku:

    - sprawniej czytać i pisać
    - uniknąć lub wyzbyć się wad wymowy
    - rozwinąć zdolności matematyczne
    - uniknąć wad postawy
    - stymulować układ mięśniowy i nerwowy
    - stać się twórczym i kreatywnym
    - poczuć satysfakcję i radość z przeżywania muzyki


    Dlaczego rytmiki mogą uczyć tylko wykształceni w tym kierunku nauczyciele?

    Profesjonalny nauczyciel rytmiki rozpoczyna edukację muzyczną w szkole muzycznej I st. w wieku 7 lat, gdzie uczy się gry na fortepianie. Następnie musi ukończyć II st. szkoły muzycznej na

    kierunku rytmika, oznacza to, że w wieku 15 lat powinien podjąć decyzję o kształceniu się w kierunku nauczania rytmiki. Najlepsi nauczyciele rytmiki kontynuują naukę na Uniwersytecie Muzycznym

    (Akademii Muzycznej) również na tym samym kierunku. Tylko wieloletnia i specjalistyczna edukacja muzyczna pozwala zdobyć umiejętności niezbędne nauczycielowi do zrealizowania celów postawionych

    przed rytmiką przez jej twórcę Emila Jaques – Dalcroze’a. Umiejętności będące podstawą rytmiki dalcroze’owskiej to: improwizacja, solfeż i plastyka ożywiona. Improwizacja fortepianowa polega na

    spontanicznym tworzeniu formy muzycznej. Oznacza to, że uczniowie rozwijają się poprzez ćwiczenia wymagające reakcji na stale zmieniający się utwór muzyczny, wykonywany na żywo przez

    nauczyciela. Jednocześnie improwizacja fortepianowa pozwala nauczycielowi na dopasowanie muzyki do aktualnych potrzeb rozwojowych małych odbiorców. Solfeż polega na słuchaniu, śpiewaniu,

    poruszaniu się i odczuwaniu muzyki. Nauczyciel dba o muzyczny poziom wprowadzania i wykonywania np. piosenek. Plastyka ożywiona, inaczej ekspresja ruchu, polega na odzwierciedlaniu muzyki

    ruchem, zarówno improwizowanym – tworzonym na żywo, a także w zaplanowanych układach przestrzenno – ruchowych, bądź tańcach. Nabycie wyżej wymienionych umiejętności jest niemożliwe do

    osiągnięcia nawet przez najlepiej wykształconych nauczycieli przedszkolnych, nie mających wielostopniowej edukacji muzycznej. Żaden jednorazowy kurs w dowolnym centrum doskonalenia zawodowego

    nie może sprostać tym wszystkim wymaganiom. Zajęcia prowadzone przez osoby niewykształcone muzycznie w kierunku rytmiki, polegające na odtwarzaniu muzyki z magnetofonów nie zrealizują celów

    rozwojowych u uczniów, a także mogą wyrządzić nieodwracalne szkody dzieciom utalentowanym muzycznie. Takie zajęcia nie powinny nazywać się rytmiką.


    Opracowanie: Monika Tarnogrodzka, absolwentka Akademii Muzycznej im. F. Chopina w Warszawie (Uniwersytetu Muzycznego im. F. Chopina w Warszawie), Wydziału Edukacji Muzycznej, specjalności

    Rytmika
    Współpraca: absolwentki Akademii Muzycznej im. F. Chopina w Warszawie(Uniwersytetu Muzycznego im. F. Chopina w Warszawie), Wydziału Edukacji Muzycznej, w specjalności Rytmika:
    Monika Urban, Emilia Leska - Łysiak, Anna Maliga – Poprawska, Lucyna

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama