statystyki

Kończymy z produkcją naukowej makulatury [WYWIAD]

autor: Mira Suchodolska21.08.2018, 07:35; Aktualizacja: 21.08.2018, 09:05
Sebastian Skuza, wiceminister nauki

Sebastian Skuza, wiceminister naukiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Systemowa reforma PAN jest niezbędna i czas się nią zająć. Dotyczy to również wynagrodzeń w instytutach akademii - mówi w wywiadzie dla DGP wiceminister nauki Sebastian Skuza.

To ile jest pieniędzy na naszą naukę i szkolnictwo wyższe – zdecydowanie za mało, wystarczająco czy za dużo?

Jest mniej, niż chcieliśmy. W projekcie ustawy ze stycznia br. zamieściliśmy ścieżkę dojścia do 1,8 proc. PKB, ale w trakcie uzgodnień i negocjacji rządowych musieliśmy zrewidować nasze postulaty. W porównaniu z sytuacją sprzed ustawy pieniędzy w systemie będzie zdecydowanie więcej. To dzięki wprowadzeniu corocznej waloryzacji nakładów na szkolnictwo wyższe i naukę. Łącznie kwota na oba działy będzie rosła rok do roku o 700 mln do 1,2 mld zł. Obecnie minimalny wzrost gwarantowany przepisami to jedynie 100 mln zł. Oprócz tego uczelnie publiczne dostaną w 2019 r. obligacje skarbowe warte 3 mld zł. To dokapitalizowanie ma pozwolić im na inwestowanie, dzięki czemu zostanie im więcej środków na bieżące wydatki.

Dotychczas pieniądze były „znaczone”: tyle ma pójść na to, a tyle na to. Teraz szkoły będą decydowały same.

To zwiększy ich autonomię. Na przykład do tej pory za pieniądze na wydatki bieżące uczelnia nie mogła kupić środka trwałego, który byłby droższy niż 3,5 tys. zł. Zmienia się jeszcze to, że konsolidujemy różne drobne dotacje w jedną subwencję. Część pieniędzy będzie jednak nadal przekazywana w postaci dotacji. Chodzi o sprawy, na których nam zależy, aby były właściwie i celowo finansowane – np. pomoc dla niepełnosprawnych.

Do tej pory średnio 80 proc. dotacji podstawowej uczelnie wykorzystywały na wynagrodzenia. Nie obawia się pan, że teraz będzie jeszcze więcej? Przy czym niekoniecznie dostaną je naukowcy, którzy robią coś sensownego, a znajomi królika czy panie z administracji, bo rektorzy będą chcieli zostać wybrani na następną kadencję.

My możemy systemowo uregulować poziom najniższych zarobków w szkolnictwie wyższym, nie można jednak ustalać jednostkowych wynagrodzeń.

Dlatego, jak zauważają prości naukowcy, w system może zostać wrzucona dowolna ilość pieniędzy, które natychmiast zostaną skonsumowane. Sporą ich część zjada biurokracja. Pracę, którą w prywatnej firmie wykonuje góra kilka osób, na uczelniach załatwia personel dwóch budynków. Administracja mnoży się przez pączkowanie.

Ja tego nie dostrzegam. Robimy dużo, aby zmniejszać administracyjne obciążenia. Już teraz większość informacji przechodzi przez elektroniczny system POL-on, co znakomicie przyśpiesza ich obieg. Poza tym już dwa lata temu znowelizowaliśmy ustawę tak, aby ograniczyć biurokrację do niezbędnego minimum.

Wiem i doceniam. Natomiast pan minister nie docenia chyba inwencji szkół w tworzeniu kolejnych zapisów w swoich regulaminach i wewnętrznych rozporządzeniach.

Uczelnie są autonomiczne, także w tym zakresie. Nie możemy mówić, że szkoła decyduje sama o sobie, a z drugiej strony nakazywać jej stosowanie szczegółowych rozwiązań i uznawać, że to, co sprawdziło się na politechnikach, zda egzamin w akademiach wychowania fizycznego. Konstytucja dla nauki tworzy ramy prawne funkcjonowania uczelni w Polsce, a decyzja, jak zorganizować każdą uczelnię, administracyjnie, kadrowo i naukowo, leży po stronie rektora i senatu uczelni.

Dużo tej autonomii w nauce, ale niekoniecznie dobre rzeczy z niej wynikają. Po opublikowaniu raportu NIK na temat wynagradzania dyrektorów instytutów PAN – kiedy okazało się, że przekraczali oni ustawę kominową – jej wiceprezes prof. Rowiński tłumaczył mi, że nie ma narzędzi, aby to kontrolować. I jeśli dyrektorzy instytutów zechcą mu pokazać dokumentację, to pokażą. A jak nie, to nic nie może im zrobić.

To ciekawe, nie słyszałem o tym. Minister nauki i szkolnictwa wyższego w pełni zgadza się ze stanowiskiem zaprezentowanym przez NIK w kontekście naruszenia ustawy kominowej w wyniku utworzenia i dokonywania wypłat z funduszu nagród. Zgodnie z ustawą o PAN to jej prezes sprawuje nadzór nad działa lnością instytutów. Moim zdaniem on i jego z astęp cy mają instrumenty do prowadzenia skutecznych ko ntroli.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • Senior lecturer(2018-08-21 13:19) Zgłoś naruszenie 100

    Po pierwsze wzrost wydatków rzędu ok. 700 mln zł. rocznie na szkolnictwo wyższe i naukę to bardzo niewiele, a przecież utrzymanie tej dotacji uzależnione będzie od dobrej koniunktury gospodarczej kraju. A tego nikt nie zagwarantuje. Po drugie ów pan wspomina o systemowej reformie PAN i wynagrodzeniach w instytutach Akademii. Dlaczego MNiSW nie doprowadziło do wyrównania płacy minimalnej pracowników naukowych PAN względem uczelnianych? Ponadto PAN nie podlega formalnie MNiSW, a Prezesowi Rady Ministrów i Sejmowi RP, a tym samym pan minister nauki i szkolnictwa wyższego niewiele może w sprawie Akademii, co jest zrozumiałe, bo nie znam takiego przypadku w Europie, gdzie dana narodowa akademia nauk podlegałaby jakiemukolwiek MNiSW.

    Odpowiedz
  • Hary(2018-08-23 13:26) Zgłoś naruszenie 83

    Do Stan Na szczęście twoja opinia niewiele waży. Instytuty naukowe PAN w przeciwieństwie do uczelni wyższych prowadzą badania naukowe wyprzedzające i popychające polską naukę do przodu. Na tym polega różnica.

    Odpowiedz
  • Pehametr(2018-08-21 21:36) Zgłoś naruszenie 70

    Zacząć od likwidacji CK i zacząć obiektywnie wkład naukowy w tym w przeliczeniu ilość wydanej kasy na konkretny grant i artykuł i dziwne b.liczne spółki autorskie. Tu są przewały . Ponadto za b. duźą kasę moźna wszystko opublikować w tzw. Open.Acces...

    Odpowiedz
  • Senior lecturer(2018-08-24 13:04) Zgłoś naruszenie 70

    Na ile dobrze pamiętam, to za ustawą 2.0 miały pójść konkretne pieniądze, czyli 167 mld zł. w przeciągu dekady od wejścia w życie ustawy 2.0. Dziś wiemy, iż taką kwotą MF nie dysponuje na reformę sektora wiedzy kraju. Mówienie, że rocznie szkolnictwo wyższe i nauka otrzymają razem 700 mln zł. więcej niż obecnie, to żart z polskiego środowiska akademickiego, bo ta rzeczona kwota uzależniona będzie od koniunktury gospodarczej kraju. Wszystko też wskazuje, że w 2019 r. nastąpi istotne pogorszenie koniunktury w przemyśle i gospodarce Polski. Właściwie można powiedzieć, że ustawa 2.0 jest bezkosztowa. Chcemy ciągle reformować szkolnictwo wyższe i naukę kraju, ale nie mamy nigdy odpowiednich funduszy na wdrażanie tychże reform, więc mamy reformy dla reform.

    Odpowiedz
  • Stan(2018-08-23 07:04) Zgłoś naruszenie 47

    PAN powinien być rozwiązany, nie ma powodu by instytuty PAN były poza uczelniami

    Odpowiedz
  • Wolneoczko(2018-09-08 22:06) Zgłoś naruszenie 10

    Nowe stawki wynagrodzenia dla pracowników naukowo-dydaktycznych uczelni to jakaś kpina, nawet Brazylia płaci swoim naukowcom dwa razy więcej.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane