Czy po półtora roku funkcjonowania ochrony zdrowia w warunkach pandemicznych pacjenci mogą liczyć na pomoc w leczeniu chorób przewlekłych?

- Jeżeli pacjent ma wskazanie do operacji kardiochirurgicznej, to z powodu wskazań życiowych, znajdzie się miejsce, by go hospitalizować. Inaczej jednak sytuacja wygląda z punktu monitorowania, ochrony zdrowia, diagnostyk, z perspektywy leczenia ambulatoryjnego - mówi prof. Maciej Banach. - Mimo że są podejmowane próby uwolnienia bezlimitowości świadczeń, to jednak dług zdrowotny, który został zaciągnięty w czasie pandemii, spowodował, że kolejki wydłużyły się zdecydowanie. Niekiedy nawet do kilkunastu miesięcy. Wszystko zależy od tego na ile pacjent jest operatywny, jaką ma wiedzę na temat tego jak dotrzeć do miejsca, w którym mógłby być przyjęty, bo z pewnością je znajdzie.

Reklama

Jak poradnie przygotowują się na najbliższe miesiące? Dziennikarka DGP, Patrycja Otto, próbowała jako anonimowa pacjentka dostać się do lekarza kardiologa. czego się dowiedziała? Nie zapisuje się na listopad, bo placówki boją się czwartej fali i problemów z odwoływaniem wizyt.

Jak komentuje tę sytuację prof. Banach? - W Polsce mamy taką zasadę, że nie potrafimy korzystać z doświadczeń, nawet własnych. Dlaczego nie ma wystandaryzowanych procedur? Jeśli mieliśmy trzy fale, to czegoś się nauczyliśmy. Stwórzmy rekomendacje, które szpitale na wypadek kolejnej fali będą zmieniane w szpitale covidowe, ale jednocześnie stwórzmy od razu klarowne rekomendacje dla pacjentów z chorobami serca, z nowotworami i innymi chorobami przewlekłymi. Powiedzmy pacjentom, gdzie mają się stawić, żeby być leczonymi. 55 proc. z tych pacjentów jest zaszczepionych wiec bez względu na to, czy będzie czwarta fala, dla nich szpital będzie zawsze otwarty.

W dalszej części rozmowy słuchaj też:

  • Dlaczego profesor Banach uważa, że teleporady nie są dla każdego
  • Jak skutecznie informować pacjenta o dostępnych placówkach?
  • Jak zastąpić rozwiązania szczątkowe continuum sercowo-naczyniowym.