Ministerstwo Zdrowia chce zaproponować całkiem nowe zasady działania stomatologii dziecięcej . Liczy na to, że dentyści docenią stabilizację, jaką może im zapewnić kontrakt z funduszem zdrowia na nowych warunkach.
– Chcemy w 2017 r. zrobić dla dzieci taryfikację świadczeń stomatologicznych z prawdziwego zdarzenia – zdradza DGP wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda. Resort nie tylko planuje przeznaczenie dodatkowych środków na zakup świadczeń stomatologicznych dla najmłodszych, ale postanowił też zmienić filozofię ich wydatkowania. – Zamierzamy przypisać wszystkich małych pacjentów do stomatologów na pierwszym poziomie referencyjnym, tak jak teraz przypisani są do lekarzy rodzinnych – mówi Łanda. To oznacza, że najprostszymi przypadkami zajmą się lekarze z gabinetów dentystycznych, natomiast skomplikowane trafią do poradni specjalistycznych i szpitali.
Stomatolodzy – według wstępnej propozycji, nad którą trwają już prace – za dzieci mogliby otrzymywać ryczałt oraz premię, o ile mały pacjent będzie miał zdrowe zęby. Oczywiście jest ryzyko, że część dentystów, chcąc otrzymać dodatkowy bonus, może fałszować statystyki. Jednak zdaniem ministra Łandy kłamstwo wyszłoby na jaw. – Jeśli dziecko z bolącym zębem trafi na dyżur, zostanie to zarejestrowane w systemie funduszu – wyjaśnia wiceminister. Ponadto przeglądu zębów dokonuje część szkolnych pielęgniarek, nieprawidłowości mogłyby wyjść też podczas kontroli z NFZ.