statystyki

Rewolucja w służbie zdrowia nie jest wskazana. Ale system trzeba zmienić

autor: Beata Lisowska26.12.2015, 18:30
Maciej Piróg, ekspert ochrony zdrowia konfederacji Lewiatan

Maciej Piróg, ekspert ochrony zdrowia konfederacji Lewiatanźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

- Trzeba systematycznie uzupełniać system o pieniądze z budżetu. To jest zadanie dla nowego ministra - uważa Maciej Piróg, ekspert ochrony zdrowia konfederacji Lewiatan.

Czy finansowanie budżetowe to może być lekarstwo na bolączki systemu ochrony zdrowia?

System budżetowy to jest pewnego rodzaju hasło i nie do końca wiadomo, co się za nim kryje. Z pewnością nikt nie myśli o powrocie do budżetu w rozumieniu systemu sprzed roku 1999. Z wypowiedzi ludzi związanych z obecnie rządzącą partią oraz nowego kierownictwa Ministerstwa Zdrowia można wnioskować, że pieniądze na ochronę zdrowia mają iść tylko z budżetu. Z taką koncepcją nie do końca się zgadzam.

Dlaczego?

Wielu ekspertów podkreśla, że taki sposób dystrybucji pieniędzy na ochronę zdrowia podlega zbyt mocno koniunkturze politycznej i władztwu ministra finansów. Wielkość nakładów na ochronę zdrowia za każdym razem jest decyzją polityczną.

Obecny system oparty na składce zdrowotnej jest wolny od koniunktury politycznej. Może zatem nie należy z niego rezygnować?

Jego niewątpliwą zaletą jest/była stabilność, ale tylko wtedy, gdy mamy wzrost gospodarczy. Jednak nikt już chyba nie ma wątpliwości, że obecny system jest zły i wymaga radykalnej naprawy, bo jego dalsza kosmetyka prowadzi donikąd. Jego dotychczasowe naprawianie nie przyniosło efektu, co najlepiej widać na przykładzie niektórych słusznych i koniecznych zmian, które ostatnio były przeprowadzane. Mamy fatalne wyniki w onkologii, robimy więc pakiet onkologiczny. Ale w momencie, gdy zwiększają się nakłady na onkologię w ramach tej samej puli pieniędzy, zaczyna być gorzej w innych miejscach, bo przecież komuś te środki trzeba zabrać. Inny przykład to zwiększanie uposażeń dla pielęgniarek. Nikt nie kwestionuje tych podwyżek, to powinna być pierwsza grupa zawodowa (niejedyna, ale pierwsza), która musi, te środki dostać. Uważam jednakże podwyżki zostały przeprowadzone niezgodnie z prawem, ponieważ pieniądze pochodzą wprost z NFZ. Środki ze składki zdrowotnej są na świadczenia zdrowotne, a wzrost wynagrodzenia pielęgniarek nie jest takim świadczeniem.

Skąd powinny pochodzić?

Moim zdaniem z budżetu państwa.

Czyli jednak system budżetowy?


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Skandalicznie niskie naklady publiczne na zdrowie(2015-12-27 10:13) Zgłoś naruszenie 20

    2014 r. PKB - 1729 mld zl, 2015 r. PKB - okolo 1790 mld zl. Naklady publiczne na zdrowie w Polsce wynosza ponizej 4% PKB.

    Odpowiedz
  • 3,5% PKB na zdrowie?(2015-12-27 09:55) Zgłoś naruszenie 00

    Wg OECD w Polsce naklady publiczne na zdrowie wynosza 3,5% PKB /okolo 70 mld zl/ na zdrowie. Czy to prawda z tym 3,5% PKB? Nie moge sprawdzic, bo nie znam PKB w zlotych za 2014 i nie moge nigdzie znalezc tej informacji.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane