Podczas konferencji rozpoczynającej kampanię społeczną #ODWOLUJE #NIEBLOKUJE powiedział pan, że w poradni ortopedycznej w państwa szpitalu nie odbyło się w ciągu roku 118 na 1200 umówionych konsultacji.
To ponury i trudny do zaakceptowania obraz. Nie odbywa się nawet 10 proc. wizyt rocznie. Obrazowo rzecz ujmując, to tak, jak gdyby cała jedna poradnia – czyli lekarz, pielęgniarka, zespół asystujący i wszystkie osoby gotowe do mikrozabiegów (np. zdjęcie gipsu i szwów) – przez miesiąc siedziała z założonymi rękami i czekała na pacjentów. Szczególnie boli mnie to, jeśli weźmie się pod uwagę, jak wiele osób potrzebuje dostać się do lekarza. Ten problem pokazuje wyraźnie, że system ochrony zdrowia jest partnerski, a pacjent nie jest pozbawiony wpływu na to, co się dzieje. Jego rola nie kończy się na stwierdzeniu, że kolejka jest długa. Bo ja również mogę powiedzieć – owszem, kolejka jest długa, ale ty, pacjencie, również możesz zachować się fair i w geście solidarności z innymi ją skrócić. A przecież ostatecznie o to chodzi.