Jak to jest: dać 18 mld zł na podwyżki pensji i zdenerwować środowisko?
Problemy zgłaszają niektórzy dyrektorzy szpitali i niektórzy przedstawiciele powiatów. Jesteśmy z nimi w kontakcie. Nie przechodzimy wobec tych problemów obojętnie. Ale też nie uważamy, by to miało decydować o sukcesie lub porażce wdrażania ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia. Trudno kwestionować fakt to, że pracownicy otrzymają więcej pieniędzy, przecież wyceny już wzrosły. Cel naszych działań to przede wszystkim zadbanie o pracowników.
Więc co poszło nie tak?
Mechanizm przekazywania pieniędzy jest skomplikowany i to może rodzić nieporozumienia. Przez lata pieniądze płynęły do szpitali różnymi strumieniami. Nowa wycena i próba uporządkowania tematu unaoczniły jego złożoność. Dajemy pieniądze na podwyżki, a słyszymy tylko, ile i na co brakuje. Tylko to niekoniecznie są pensje.