Instytucja Rzecznika Praw Lekarza funkcjonuje od 2010 roku. Jako pierwszy w kraju funkcję tę pełnił obecny prezes Wielkopolskiej Izby Lekarskiej (WIL) dr n. med. Krzysztof Kordel, obejmując nadzór nad utworzonym w Naczelnej Izbie Lekarskiej Biurem Praw Lekarza.

Rzecznik Praw Lekarza przy Naczelnej Izbie Lekarskiej z założenia występuje w obronie godności zawodu lekarza i obronie zbiorowych interesów całej grupy zawodowej. Sprawy indywidualne lekarze mogą kierować do rzeczników lub biur praw lekarza funkcjonujących przy okręgowych izbach lekarskich. Powoływanie takich struktur nie jest jednak obligatoryjne, a co za tym idzie, nie wszystkie izby decydują się na taki krok. Jak poinformowano w środę na konferencji prasowej, Wielkopolska Izba Lekarska korzysta z tej możliwości w pełnym zakresie, dzieląc kompetencje między czterech wiceprezesów: lek. Marcina Karolewskiego – Rzecznika Praw Lekarza, dr n. med. Stanisława Dzieciuchowicza – Rzecznika Praw Lekarza Seniora, lek. Mateusza Szulcy – Rzecznika Praw Młodego Lekarza oraz lek. dent. Jacka Zabielskiego – Rzecznika Praw Lekarza Dentysty.

Reklama

Na konferencji przypomniano, że instytucja Rzecznika Praw Lekarza nie ma bezpośredniego umocowania w systemie prawnym, a w myśl regulacji samorządu lekarskiego rzecznik nie może wcielać się w rolę pełnomocnika, pełni natomiast rolę doradcy.

Jak tłumaczył lek. Marcin Karolewski, Rzecznik Praw Lekarza może jednak nagłaśniać sprawy, interweniować bezpośrednio u pracodawców, przekierowywać sprawy do odpowiednich urzędów. "Za RPL stoi autorytet i siła samorządu, co jest nie do przecenienia" – podkreślił.

Reklama

Wśród spraw i problemów, z którymi zgłaszają się lekarze do Rzecznika Praw Lekarza, jest m.in. hejt, agresja, czy konflikty z rodzinami pacjentów albo z pracodawcami.

"Najsmutniejsza wiadomość jednak, która z tej konferencji powinna wybrzmieć, jest taka, że Rzecznicy Praw Lekarza, podobnie jak Rzecznicy Praw Pacjenta, są potrzebni; że ten system w tej chwili spowodował to, że wszyscy czują się w nim zagrożeni. Pacjenci nie czują się bezpieczni i tak samo, coraz częściej, lekarze nie czują się bezpieczni" – podkreślił.

"Pracujemy w systemie, który jest od wielu lat niedofinansowany, dźwigamy na swoich barkach bardzo dużą odpowiedzialność i bardzo często musimy łatać błędy systemu. Jest nas na oddziałach za mało, nie tylko lekarzy ale medyków w ogóle; nie ma pieniędzy, żeby zatrudnić sekretarki medyczne czy asystentów medycznych. Jesteśmy obciążeni coraz większą ilością pracy, przede wszystkim i pomimo tego, że jest to praca wymagająca bardzo dużej odpowiedzialności, to są cały czas wymyślane sposoby, żeby ominąć prawa pracy, że możemy pracować ponad miarę, pracować 48 godzin pod rząd czy nawet dłużej" – dodał.

Wskazał też, że w Wielkopolsce od wielu lat podejmowane są działania m.in. mające na celu przeciwdziałanie hejtowi. "Mieliśmy konkretne przykłady, kiedy lekarze z jednego ze szpitali z północnej Wielkopolski napisali do nas pismo z prośbą o ochronę, o pomoc, ponieważ czuli się zaszczuci przez włodarza powiatowego; dzisiaj, dzięki wstawiennictwu Wielkopolskiej Izby Lekarskiej, są postawione konkretne zarzuty, jest sprawa w sądzie" – powiedział.

Rzecznik Praw Młodego Lekarza WIL lek. Mateusz Szulca podkreślił, że młodzi lekarze - poza dużą liczbą takich samych problemów, jak ich starsi koledzy po fachu - mają też swoje inne, specyficzne problemy związane np. z etapem robienia specjalizacji.

Szulca wskazał, że Rzecznik ma pełnić funkcję pierwszej instancji, do której może się zgłosić członek izby, a brak systemowego umocowania może stanowić też atut. "Liczymy, że ta niepełna formalizacja ośmieli koleżanki i kolegów do kontaktu z nami i sięgnięcia po pomoc" – wskazał.

Rzecznicy Praw Lekarza WIL podkreślili w środę, że prawa lekarza nie stoją w sprzeczności z prawami pacjenta, wręcz przeciwnie.

"Realizowanie takich zapisów, jak art. 11 Kodeksu Etyki Lekarskiej, mówiący o tym, że lekarz winien zabiegać o wykonywanie swego zawodu w warunkach, które gwarantują wysoką jakość opieki nad pacjentem, z jednej strony wpisują się w prawa lekarza, ale stanowią też oczywistą korzyść dla pacjenta. Prawa pacjenta i prawa lekarza to pojęcia komplementarne, jedno nie godzi w drugie, stanowi za to uzupełnienie" – zaznaczył dr n. med. Stanisław Dzieciuchowicz. (PAP)

Autor: Anna Jowsa