Rośnie zapotrzebowanie na opiekę psychiatryczną, tymczasem analiza realizacji reformy psychiatrii pokazuje, że staje się ona coraz bardziej okrojona. – Są działania, nie ma pomocy – podsumowują politycy i eksperci

77 proc. więcej prób samobójczych dzieci i 19 proc. więcej zgonów w tej grupie wiekowej niż rok temu - tak wynika ze statystyk za cały 2021 r., które na prośbę DGP przygotowała policja. Wzrosła też ogólna liczba prób: z 12 tys. do niemal 14 tys.
Sytuacja w szpitalach psychiatrycznych jest dramatyczna. Jak wielokrotnie pisał DGP, miejsc brakuje, a przyjmowane są głównie dzieci z zagrożeniem życia. Część jest odsyłana albo leżą na korytarzach. Szwankuje też opieka dla dorosłych, a potrzeby rosną - według policyjnych statystyk wśród młodych dorosłych (między 19. a 24. rokiem życia) liczba prób targnięcia się na życie wzrosła o 27 proc. Wczoraj Ministerstwo Zdrowia przedstawiło w Sejmie sprawozdanie, jak przebiega realizacja reformy mającej poprawić sytuację i pomóc osobom wymagającym wsparcia psychiatrycznego. Efektem zmian miało by być m.in. zmniejszenie liczby samobójstw.
Ze sprawozdania Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego można by wnioskować, że podjęto bardzo dużo działań i oficjalnie wszystko idzie w dobrym kierunku. Głównym celem programu miało być przesunięcie pomocy ze szpitali na tę udzielaną jak najbliżej domu pacjenta: albo w jego miejscu zamieszkania, albo w małych ośrodkach czy poradniach specjalistycznych. Faktycznie Ministerstwo Zdrowia postawiło na takie zmiany: opieka środowiskowa się rozwija, trwa pilotaż placówek, które taką pomoc oferują, do którego wciąż dołączają nowe ośrodki, powstają nowe, środowiskowe poradnie dla dzieci i młodzieży. Nieoficjalnie - jak mówią eksperci, którzy są lub byli zaangażowani w reformę - diabeł tkwi w szczegółach i gdy się uważnie przyjrzeć niuansom, można zwątpić, czy kierunek na pewno jest dobry.
Przykład? Teoretycznie pozytywnie można by ocenić zwiększenie finansowania. W styczniu Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji opublikowała nowe wyceny w psychiatrii dziecięcej. Sęk w tym, że najwięcej zyskały szpitale psychiatryczne - i bardzo dobrze, bo jak mówią jednym głosem eksperci, są one od dawna niedofinansowane i potrzebują potężnego wsparcia. Ciszej jednak dodają, że uważna analiza niektórych nowych taryf w praktyce oznacza wyhamowanie opieki środowiskowej. Uderza bowiem w poszczególne usługi udzielane przez placówki I i II poziomu referencyjnego, czyli właśnie te mniejsze, które miały być bliżej domu osoby potrzebującej wsparcia.
Podobnie jest w przypadku „dorosłej psychiatrii”. Resort twierdzi, że rozwija centra zdrowia psychicznego (CZP), jednak główni orędownicy tej reformy wycofują się z pilotażu, głośno mówiąc, że nie zmierza we właściwym kierunku, planowana jest bowiem zmiana finansowania, która ją w praktyce zupełnie wypaczy.
O co chodzi? Jak podkreśla prof. Jacek Wciórka, jeden z pionierów walki o wprowadzenie modelu opieki środowiskowej w Polsce, a którego jesienią zeszłego roku minister zdrowia odwołał ze stanowiska przewodniczącego Rady ds. Zdrowia Psychicznego, pilotaż centrów, który ruszył w 2019 r., wykazał, że szczególnie w tych placówkach, które nie były związane z dużymi szpitalami psychiatrycznymi, zwiększyło się wsparcie środowiskowe oraz liczba porad psychologicznych i sesji psychoterapii (o ok. 26 proc.), a także spadł wskaźnik hospitalizacji w przeliczeniu na liczbę mieszkańców (i znów lepiej to wpadało tam, gdzie organizacja była oddzielona od dużych jednostek psychiatrycznych). Sam resort zdrowia w przedstawionym wczoraj sprawozdaniu przyznaje, że to dobry kierunek, i deklarował, że powinna się zwiększyć liczba nowych CZP bazujących zwłaszcza na ośrodkach średniej wielkości z oddziałami psychiatrycznymi przy szpitalach ogólnych (wielospecjalistycznych). Na razie pilotażem CZP objętych jest zaledwie kilkanaście procent populacji.
Ale już nie mówi o sposobie finansowania, a ten jest kluczowy do tego, aby system zadziałał. Centra w ramach pilotażu finansowane są w zupełnie nowym systemie: NFZ przekazuje pieniądze ryczałtem, który jest uzależniony od liczby mieszkańców terenu, na którym się znajdują. Dzięki temu oddział dzienny, całodobowy, poradnia i zespół środowiskowy mają jeden wspólny budżet. A jak mówi Marek Balicki, który kilka miesięcy temu zrezygnował z funkcji pełnomocnika ministra zdrowia do spraw reformy w psychiatrii oraz stanowiska kierownika Biura ds. pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, jednym z powodów jego odejścia było to, że pojawiły się silne naciski, żeby odejść od ryczałtu i wprowadzić finansowanie za wizytę. To jednak - zdaniem Balickiego - oznaczałoby cofnięcie i demontaż reformy.
Również sam poziom wzrostu jest niewystarczający, bo żeby zapewnić minimalną opiekę - czyli co najmniej osiągnąć średnią unijną - brakuje aż 2,5 mld zł.
Oto inny przykład niuansu, który zmienia kierunek reformy. W pierwszych założeniach standardów opisujących działanie centrów zdrowia psychicznego pojawił się zapis, że szpital psychiatryczny musi posiadać całodobowy dostęp m.in. do tomografii, USG, oddziału diagnostyki obrazowej - w nowej wersji standardów opublikowanej kilka tygodni temu, a przygotowanej przez nowy zespół po rezygnacji autorów reformy - wpisano już tylko, że „oddział psychiatryczny zapewnia dostęp do niezbędnych konsultacji specjalistycznych oraz badań diagnostycznych”. To - jak mówi prof. Jacek Wciórka - jest zbyt ogólnikowe, żeby wymusić na dużych szpitalach psychiatrycznych zapewnienie takiej opieki i wyhamuje zmianę modelu.
Z wyliczeń Marka Balickiego wynika, że docelowo liczba łóżek szpitalnych tzw. ostroprzyjęciowych powinna się zmniejszyć z ok. 10 tys. do nawet mniej niż 1 tys. To jednak budzi duży opór również w samym środowisku psychiatrycznym - część lobbuje na rzecz dużych szpitali, walcząc o utrzymanie ich pozycji w systemie. Spór doprowadził do rozłamu w Polskim Towarzystwie Psychiatrycznym. Powstaje też nowe - Towarzystwo Psychiatrii Środowiskowej.
Posłowie i eksperci uczestniczący w komisji sejmowej po wysłuchaniu sprawozdania mówią wprost: działań jest dużo, ale nie ma pomocy tu i teraz. A to, co się dzieje, jest dramatem.
Próby samobójcze / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe