Wygląda na to, że wbrew zapowiedziom nie doczekamy się ustaw dotyczących masowego testowania czy sprawdzania certyfikatów szczepień. Na razie jedynym nowym aktem prawnym dotyczącym tego obszaru jest rozporządzenie wprowadzające obowiązek szczepień medyków - czyli osób wykonujących zawody medyczne (z 22 grudnia 2021 r., zmieniające rozporządzenie w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii). Nie zawiera ono jednak zbyt wielu szczegółów, nasuwa się zatem wiele pytań, przede wszystkim o możliwe sankcje. Co grozi osobom, które nie zastosują się do tego obowiązku? Kto będzie go egzekwował?
Faktycznie z samego rozporządzenia nie wynika zbyt wiele, poza m.in. obowiązkiem i datą, do kiedy szczepienie winno być wykonane. Odpowiedzi na pytanie o sankcje należy zatem szukać w innych aktach prawnych. Przede wszystkim należy mieć na uwadze ustawę o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Wspomniane rozporządzenie zostało wydane w oparciu o jej art. 46 ust. 2 i 4. Ustawa ta przewiduje kary pieniężne za niezastosowanie się m.in. do obowiązku poddania się szczepieniom ochronnym przez określone grupy osób zobowiązane do zaszczepienia się. Za brak poddania się temu obowiązkowi medykowi grozi kara pieniężna w wysokości od 5000 zł do 10 000 zł (art. 48 a ust. 1). Kara taka jest nakładana w drodze decyzji administracyjnej przez państwowego powiatowego inspektora sanitarnego i państwowego granicznego inspektora sanitarnego. Decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu z dniem jej doręczenia. W przypadku ponownego uchylania się od obowiązku kara zostaje nałożona ponownie. Pytanie, jakie się nasuwa, to czy i w jaki sposób sanepid będzie wchodził w posiadanie informacji, który z medyków się nie zaszczepił.
A czy nie mogłoby się to odbywać w analogiczny sposób, jak pozyskuje dane np. o niezaszczepionych dzieciach?
Reklama
Zgodnie z art. 17 ust. 8 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych osoby przeprowadzające szczepienia ochronne prowadzą dokumentację medyczną dotyczącą obowiązkowych szczepień, przechowują karty uodpornienia, dokonują wpisów potwierdzających ich wykonanie, sporządzają sprawozdania z przeprowadzonych szczepień oraz ze stanu zaszczepienia, które są przekazywane do odpowiedniego inspektora sanitarnego. Zatem w oparciu o ten przepis przychodnie przekazują sprawozdanie do sanepidu. W przypadku dzieci sprawa jest o tyle prostsza, że zazwyczaj przynależą one do jakiejś poradni podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) i mają założoną kartę szczepień. Takie sprawozdania wysyłane do sanepidu (abstrahując od tego, czy są faktycznie wysyłane) będą na pewno bardziej miarodajne niż w przypadku dorosłych medyków. Nie każda bowiem osoba pełnoletnia przynależy do przychodni POZ. Mało tego, przecież informacje o wykonywanym zawodzie nie są obowiązkowo odnotowywane w dokumentacji medycznej pacjenta. Zatem, w aktualnym stanie prawnym, nie wiem, w jaki sposób sanepid miałby wchodzić w posiadanie informacji, który z medyków się nie zaszczepił. W tym zakresie brakuje realnego rozwiązania.

Reklama
Nie znam innych aktów prawnych, na podstawie których możliwe byłoby wprost nałożenie sankcji na medyków ze względu na brak wykonania obowiązku szczepienia. Choć nie wykluczam sytuacji, że osoba bez obowiązkowego szczepienia nie przejdzie pomyślnie badań czy to wstępnych, okresowych, czy kontrolnych wykonywanych przez lekarza medycyny pracy, a potrzebnych do wykonywania obowiązków na określonym stanowisku. Przecież takie badanie kończy się wydaniem zaświadczenia, czy istnieją przeciwwskazania do pracy na danym stanowisku, czy też ich brak.
Czy analogiczne przepisy można wprowadzić dla innych grup zawodowych?
Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi dopuszcza taką możliwość. Zgodnie z jej art. 46 ust. 4 istnieje możliwość wydania rozporządzenia nakazującego obowiązek przeprowadzenia szczepień ochronnych na inne osoby niż dotychczas określone w obowiązujących aktach prawnych oraz przeciw innym zakażeniom niż te, które są wymienione w załączniku do ustawy - uwzględniając drogi szerzenia się zakażeń i chorób zakaźnych oraz sytuację epidemiczną na obszarze, na którym ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii. Zatem w analogiczny sposób może dojść do obowiązku szczepień innych grup zawodowych. Należy jednak pamiętać, że sam obowiązek szczepień nie pozwoli na jego skuteczne egzekwowanie bez ustawowego przyzwolenia na przetwarzanie danych o naszym stanie zdrowia, jakim jest informacja o szczepieniu dla określonych podmiotów i informowania o jego braku np. sanepidu. Więc w tym zakresie należałoby poczynić odrębne regulacje.
Czyli na podstawie ustawy o zapobieganiu chorobom zakaźnym można wprowadzić obowiązek szczepień, ale trzeba by już było kolejnej ustawy czy też znowelizowania już istniejącej, żeby go skutecznie egzekwować?
Sytuacja wygląda analogicznie jak w przypadku medyków, o czym wspomniałam powyżej. Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych nakłada obowiązek na osoby przeprowadzające szczepienia ochronne, aby przesyłały sprawozdania o wykonanych szczepieniach do sanepidu. I o ile w przypadku dzieci takie rozwiązanie powinno przynosić realny efekt w postaci weryfikacji, które z nich nie zostały zaszczepione, i wyciągania konsekwencji administracyjnych wobec ich opiekunów, o tyle w przypadku osób pełnoletnich, które niekoniecznie korzystają z publicznej ochrony zdrowia, to rozwiązanie jest niewystarczające. Gdyby weryfikacji szczepień miał dokonywać np. pracodawca, musiałby być nałożony na niego ustawowy obowiązek przekazywania informacji do sanepidu o osobach, które nie mają szczepienia. Analogicznie, jak w przypadku osób je przeprowadzających.
Czy nie jest tak, że potencjał ustawy o zapobieganiu chorobom zakaźnym nie jest w pełni wykorzystywany? Z tego, co pani mówi, wynika, że już na jej mocy można by było wprowadzić pewne obowiązki i nakazy, o których od kilku miesięcy dyskutujemy - obowiązek szczepień, testowania się, okazywania paszportów covidowych. Niektóre narzędzia były wykorzystywane na początku pandemii, ale wydaje się, że teraz nie sięga się już po nie tak skwapliwie…
Ustawa, tak jak słusznie pani zauważyła, daje nam możliwości nakładania na nas różnych nakazów i obowiązków. Wskazuje ona, że w tym samym rozporządzeniu, które nakłada obowiązek szczepień ochronnych na poszczególne grupy zawodowe, można np. również ustanowić obowiązek wykonania określonych zabiegów sanitarnych, jeżeli wykonanie ich wiąże się z funkcjonowaniem określonych obiektów produkcyjnych, usługowych, handlowych lub innych. Rada Ministrów w drodze rozporządzenia również może nałożyć powyższe obowiązki, a także m.in. obowiązek stosowania określonych środków profilaktycznych i zabiegów. Na podstawie tych przepisów możliwe jest zatem wydanie rozporządzenia nakazującego np. obowiązkowe profilaktyczne testowanie się. Niemniej jednak należy pamiętać o tym, że tam, gdzie mamy do czynienia z danymi wrażliwymi, aby móc je przetwarzać, czyli również przekazywać informacje medyczne do instytucji, które miałyby egzekwować nałożone restrykcje, konieczne są, co do zasady, regulacje na poziomie ustawy.
W jakiej ustawie powinny być wprowadzone te przepisy?
Jest to uzależnione od podmiotu, który miałby przetwarzać nasze dane wrażliwe, a także jego statusu. Ustawa z 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych w art. 27 wskazuje wprost, że zabrania się przetwarzania danych o stanie zdrowia, chyba że przepis szczególny innej ustawy zezwala na przetwarzanie takich danych bez zgody osoby, której dane dotyczą, i stwarza pełne gwarancje ich ochrony. Przykładowo, gdyby ustawodawca zdecydował jednak, że pracownik ma obowiązek okazania paszportu covidowego pracodawcy, to właściwie bez dalszego nałożenia na pracodawcę obowiązku przekazywania sprawozdania o osobach go nieposiadających do sanepidu egzekwowanie tego obowiązku przez sanepid i nakładanie ustawowych kar pieniężnych za ich brak byłoby praktycznie niemożliwe. Bo skąd sanepid będzie wiedział, że dany pracownik wbrew obowiązkowi nie zaszczepił się.
Podsumowując, ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi ma potencjał to tego, by nakładać restrykcje pozwalające na ograniczenie szerzenia się tych chorób, niemniej jednak konstruując przepisy wykonawcze czy też nowelizując kolejne ustawy (a ostatnimi czasy zostało przecież znowelizowanych wiele ustaw), należy pamiętać o właściwej ochronie danych osobowych obywateli. Zatem jeśli mamy nałożony jakiś obowiązek, to należy się zastanowić, czy idą za tym odpowiednie restrykcje, a jeśli tak, to czy organy, które je nakładają, mają realne - zgodne z prawem - możliwości dotarcia do osób, które ich nie przestrzegają.
Rozmawiała Agata Szczepańska