Dzisiaj ostatnie restrykcje znoszą Duńczycy. Rząd zdecydował się na ten krok, chociaż liczba dziennie wykrywanych zakażeń wirusem SARS-CoV-2 jest najwyższa w historii pandemii (ponad 40 tys.), a w kraju szaleje „kuzyn” Omikrona – nieco bardziej zakaźny wariant BA.2. – Z tego względu może się wydawać, że decyzja o zniesieniu obostrzeń jest dziwna, a nawet paradoksalna – przyznała premier Mette Frederiksen. – Pandemia wciąż jest z nami, ale mam śmiałość twierdzić, że jej krytyczna faza jest już za nami – dodała szefowa rządu.
Skąd takie przekonanie? Odpowiedź kryje się w liczbach. Chociaż zakażeń nad Sundem jest ponad 10-krotnie więcej niż zimą 2020 r. – podczas ostatniej, najgorszej fali – to liczba osób hospitalizowanych z powodu COVID-19 jest mniej więcej taka sama (niecały tysiąc), a zajętych łóżek na oddziałach intensywnej terapii jest mniej o dwie trzecie.