Reklama
Mowa o projekcie ustawy o krwiodawstwie i krwiolecznictwie, który został wpisany do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Zmiany mają być na tyle daleko idące, że nowa regulacja w całości zastąpi dotychczas obowiązującą ustawę z 22 sierpnia 1997 r. o publicznej służbie krwi (Dz.U. z 2021 r. poz. 1749). Co istotne, resort planuje jej przyjęcie jeszcze w tym kwartale br.
Jakich nowości należy się spodziewać? Przede wszystkim gruntownej zmiany w organizacji krwiodawstwa i krwiolecznictwa. Projekt zakłada bowiem m.in. powołanie Narodowego Frakcjonatora Osocza (NFO), którego docelowym zadaniem będzie wytwarzanie produktów krwiopochodnych, zaś w ciągu pięcioletniego okresu przejściowego będzie zajmował się zbywaniem osocza lub wybieraniem podmiotów, które na jego zlecenie będą wykonywały usługę jego frakcjonowania.
Nadzór nad krwiodawstwem i krwiolecznictwem właściwie w całości zostanie przekazany Narodowemu Centrum Krwi (przypomnijmy, był on rozdzielony pomiędzy ministra zdrowia oraz dwie jednostki – NCK w zakresie organizacji i Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie w zakresie merytorycznym). Do jego szczegółowych zadań będą należeć m.in. nadzór nad gospodarką osoczem czy obrotem produktami krwiopochodnymi, ale również koordynacja wspólnych zakupów i usług na rzecz centrów krwiodawstwa.
Na mocy ustawy utworzony zostanie również specjalny system prowadzony przez NCK, poprzez który podmioty lecznicze będą zobowiązane do zgłaszania swojego zapotrzebowania na produkty krwiopochodne.
Projektowana ustawa wprowadza możliwość przetaczania krwi przez ratowników medycznych oraz perfuzjonistów – po odbyciu specjalnego szkolenia. Co istotne, możliwość ta obejmie również zespoły ratownictwa medycznego oraz lotnicze zespoły transportu sanitarnego.
Dawcy krwi będą mogli spodziewać się dookreślenia, że zwolnienie im udzielone obejmuje całą dobę, ale również zmianę, która rozpoczęła się w dniu, w którym oddano krew lub jej składniki. Zaś centra krwiodawstwa będą zobowiązane uzyskać od nich pisemne zgody na zbycie krwi i jej składników w celu przetworzenia na produkty krwiopochodne, ratujące życie i zdrowie.
– Gospodarkę krwią i produktami krwiopochodnymi zaliczam do najbardziej fundamentalnych elementów bezpieczeństwa. Choćby z tego względu uważam, że państwo powinno mieć nad tym pieczę, a w niektórych obszarach – wręcz kontrolę. Bowiem w jego interesie leży, by nie tylko był dostęp do nich, ale również to, aby system dystrybucji był nadzorowany – wskazuje Rafał Janiszewski, właściciel kancelarii doradzającej placówkom medycznym. Podkreśla, że nowelizacja zakłada daleko idący nadzór państwa, jednak jest to zrozumiałe. – Odczytuję to tak, że państwo po prostu bierze na siebie ogromną odpowiedzialność związaną z tym kosztochłonnym, a z drugiej strony – nieprzewidywalnym systemem – kończy.