Nic więc dziwnego, że państwo chce płacić mniej. Pod koniec roku ścięło więc wycenę takiego badania o więcej niż połowę – z 280 zł do 113 zł. W odpowiedzi część laboratoriów diagnostycznych, głównie małych, uznała, że wykonywanie testów PCR im się nie opłaca i przestała je robić. Z testami hamują też szpitale.
Resort zdrowia nie wziął nowych stawek z sufitu. Zostały oparte na analizie przeprowadzonej przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji – urząd, który sprawdza m.in. różne metody diagnostyczne pod kątem ich kosztów dla systemu opieki zdrowotnej. Agencja doszła do wniosku, że dwa lata od rozpoczęcia pandemii koszt składników niezbędnych do wykonania testu spadł, co powinno pociągnąć za sobą również spadek kosztu jednostkowego badania.