Reklama
Podwyżki, przede wszystkim gazu i prądu, niepokoją szpitale i organy je prowadzące. Nie bez powodu. Już dziś 26,3 proc. szpitali jest w słabej, a kolejne 6,5 proc. w bardzo złej kondycji finansowej. To oznacza, że już co trzeci szpital w Polsce ma poważne kłopoty finansowe - wynika z danych opracowanych specjalnie dla DGP przez Dun & Bradstreet.
O tym, że sytuacja placówek medycznych uległa pogorszeniu, świadczą też dane zebrane przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor i bazę informacji kredytowych BIK. Zgodnie z nimi problemy z rozliczeniami z dostawcami i bankami miały na koniec listopada 2021 r. 92 firmy związane z działalnością szpitalną. To o pięć więcej niż przed rokiem. Zdaniem ekspertów bardziej niepokoi drastyczny wzrost zaległości. Przeterminowane zobowiązania wobec dostawców i banków od listopada 2020 r. do listopada 2021 r. wzrosły o ponad 80 proc. - do 39,5 mln zł. W rezultacie średni dług jednego przedsiębiorstwa podwyższył się z 251,7 tys. zł do 429,4 tys. zł.
Zdaniem ekspertów podwyżki cen gazu mogą tylko spotęgować tę sytuację, czyli sprawić kolejny wzrost liczby szpitali w kłopotach.
- W 2021 r. rachunki szpitala za gaz opiewały na kwotę ok. 3 mln zł. Prognoza na ten rok to 8,7 mln zł - mówi DGP Elżbieta Cieślak, rzeczniczka Radomskiego Szpitala Specjalistycznego. Podkreśla, że szpital czeka pilnie na zapowiadane przez rząd rozwiązania dotyczące preferencyjnych cen gazu dla tzw. odbiorców wrażliwych, czyli m.in. szpitali.

Reklama
Oczekiwanie jest też w nadzorującym szpital Urzędzie Miejskim w Radomiu. - Pewne jest to, że w budżecie szpitala nie ma środków na pokrycie tej różnicy. Na razie nie widać ich też w kasie miejskiej - słyszymy.
Z wyliczeń Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie wynika z kolei, że prognozowana wartość kwoty umowy kompleksowej brutto wzrasta z 570 tys. zł w 2021 r. na 1 mln 223 tys. zł na rok 2022.
- To oczywiste, że większe wydatki na media to trudniejsza sytuacja szpitala, zważywszy na niedoszacowany od lat kontrakt z NFZ, który generuje rokrocznie stratę. Wyższe rachunki to prawdopodobnie, jeżeli nie będzie instrumentów osłonowych, wyższa roczna strata szpitala, którą jest zobowiązany pokrywać samorząd, przeżywający coraz większe problemy ze zbilansowaniem budżetu - mówi DGP Bożena Herbuś z Urzędu Miasta Częstochowy.
Samorządowców nie stać na dosypywanie do szpitalnych kas
W kolejnych placówkach trwa nerwowe oczekiwanie na rachunki. ¬- Dokumenty faktur otrzymujemy zwyczajowo ok. 15. kolejnego miesiąca - mówi Justyna Wileńska, dyrektor Specjalistycznego Szpitala Miejskiego w Toruniu.
Z miasta z kolei słyszymy, że szacowane są skutki zmian cen nośników energii, przede wszystkim gazu, ale także energii elektrycznej. - Dokonaliśmy zakupu dla potrzeb miasta energii elektrycznej i w porównaniu IV kw. ubiegłego roku z I kw. 2022 r. za jedną jednostkę energii będziemy płacili 66 proc. więcej. To jest 2 mln 300 tys. zł więcej pieniędzy, które trzeba będzie przeznaczyć na energię elektryczną - wylicza UM Torunia.
Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich wyjaśnia, że trwa zbieranie danych dotyczących podwyżek. Największe problemy faktycznie deklarują te samorządy, które mają dużo podmiotów na swoim terenie uzależnionych od dostaw gazu. - Podmioty medyczne mające kontrakty z NFZ wydają na media ok. 5 proc. tego, co znajduje się w strukturze ich kosztów. W skali kraju to ok. 5,5 mld zł. Ze spływających informacji wynika, że podwyżki są różne, przynajmniej jednak 40-proc., co oznacza sumarycznie ok. 2 mld zł więcej na ten cel - kalkuluje. Jego zdaniem jakakolwiek sugestia, by samorządy wspierały teraz szpitale, jest nieporozumieniem. Przypomina wyrok TK z 2019 r. - W 2016 r. województwo mazowieckie złożyło w trybunale wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją art. 59 ust. 2 ustawy o działalności leczniczej. Przepis ten nakłada na samorządy obowiązek pokrycia ujemnego wyniku finansowego podmiotów leczniczych, dla których są podmiotem tworzącym. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że zmuszanie samorządów do pokrywania strat szpitali to w istocie wyręczanie NFZ.
Jego zdaniem podwyżki odbiją się jednoznacznie negatywnie na zobowiązaniach szpitali.
Dlatego Związek Miast Polskich czeka na rozmowy ze stroną rządową. Czeka też Związek Powiatów Polskich. W najbliższych dniach, słyszymy z kolei z Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, ma się odbyć spotkanie, na którym oczekiwana jest obecność przedstawicieli MZ i NFZ. - Luki w budżecie szpitali nie mogą być pokrywane z budżetów samorządów. Jeśli urosną koszty stałe, niezależne od działań szpitali, konieczna jest nowa wycena świadczeń. To jest zadanie dla AOTMiT i resortu zdrowia. W tym duchu chcemy prowadzić rozmowy - mówi Waldemar Malinowski, szef związku.
Spytaliśmy o tę propozycję resort zdrowia. Na odpowiedzi czekamy. Sprawy nie komentuje też NFZ, odsyłając do MZ.
Mariusz Trojanowski, dyrektor Powiatowego Szpitala w Aleksandrowie Kujawskim, o gaz się nie martwi, bo tu placówkę ogrzewa energooszczędna pompa ciepła. - Rosną natomiast rachunki za prąd. W ubiegłym roku zamykały się w kwocie 1 mln zł. W tym roku szacuję, że może to być ok. 2,5 mln zł - mówi. Przyznaje, że w tym momencie nie wie, skąd wziąć na to środki. Na razie dostał, podobnie jak inni dyrektorzy szpitali, tabele do wypełnienia z NFZ, w które wpisuje, ile jakiej energii zużywa.
Z kolei wicestarosta aleksandrowski Adam Potaczek duże nadzieje pokłada w spotkaniu starostów zaplanowanym na połowę tego tygodnia. - Nie da się przeskoczyć budżetu powiatu. Liczymy na wypracowanie wspólnego stanowiska, które trafi do rządu - dodaje.
Dziś dane na temat tego, jak drożyzna uderza w szpitale, przedstawi też marszałek województwa mazowieckiego oraz przedstawiciele lokalnych placówek zdrowia.
Kondycja finansowa szpitali w Polsce / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe