To kolejne podejście do uchwalenia przepisów wprowadzających odszkodowania po wystąpieniu niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP). Pierwotnie miały wejść w życie w maju tego roku, ostatecznie w okrojonej wersji mogą zacząć obowiązywać od przyszłego. Zasady są proste: będzie można otrzymać od 3 do 100 tys. zł za hospitalizację lub wstrząs anafilaktyczny po przyjęciu szczepienia. Jednak uwzględniane będą tylko odczyny niepożądane wymienione w ulotce producenta szczepionki. To istotne, bo jak precyzują autorzy projektu, ustalenie uprawnień do otrzymania świadczenia kompensacyjnego nie będzie się opierać na zgłoszeniu NOP przez lekarza, lecz na wystąpieniu wymienionych w karcie charakterystyki produktu leczniczego działań niepożądanych szczepionki, które zostały potwierdzone w dokumentacji lekarskiej. W tej sytuacji system będzie niezależny od systemu monitorowania działań niepożądanych i potencjalnych niekompletności zgłaszanych w nim zdarzeń.
Ile osób obecnie kwalifikuje się do wypłaty rekompensaty po szczepionce przeciw COVID-19 (bo ta będzie pierwsza podlegała odszkodowaniom)? Jak wyliczają autorzy projektu, szacuje się, że do końca tego roku będzie w sumie 470 hospitalizacji. U 118 osób wystąpi wstrząs anafilaktyczny bez konieczności hospitalizacji, u 30 osób będzie wymagany pobyt w szpitalu krótszy niż 14 dni. Kolejne dziewięć osób będzie hospitalizowanych powyżej 14 dni, a pięć osób powyżej 30 dni. To oznacza, że może zostać wypłaconych w sumie nawet 5,2 mln zł. Odszkodowania miałyby dotyczyć tylko osób, które otrzymały szczepienie przeciw COVID-19 od początku wprowadzenia szczepień, czyli od grudnia 2020 r.
- Ze względu na brak politycznego konsensusu pierwotny rządowy projekt nowelizacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, który wprowadzałby Fundusz Kompensacyjny, utknął w Sejmie na kilka miesięcy - przyznaje Juliusz Krzyżanowski z Baker McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy sp.k. I dodaje, że w celu zwiększenia wyszczepialności podjęto decyzję o „wyjęciu” z tego projektu przepisów dotyczących wypłaty świadczeń. Z rozmów wynika, że w obecnej formie ma szansę zostać przyjęty. Nie uwzględniono w nim np. zgonów jako powodu do wypłaty odszkodowania, o co część ekspertów apelowała. Jednak rząd zrezygnował z wielu zmian, które chciał wprowadzić przy okazji, a które wywołały najwięcej kontrowersji w ramach samej koalicji rządzącej. Sprzeciw budziły m.in. przepis dający możliwość wydłużenia kwarantanny do 30 dni dla osób, które nie wykonały testu na obecność COVID-19, obowiązek sporządzania przez lekarzy szczegółowych raportów dotyczących małoletnich unikających obowiązkowych szczepień i przekazywania ich do sanepidu. Teraz wcześniejsi przeciwnicy z ław partii rządzącej deklarują, że projekt poprą. - Będziemy głosować za, ale pod pewnymi warunkami. Wprowadzane zmiany muszą być korzystne dla Polaków - mówi enigmatycznie Anna Maria Siarkowska, posłanka Klubu PiS, i dodaje, że wśród przepisów wciąż są takie, które wymagają poprawy. Jako przykład podaje przepis dotyczący uzależnienia wypłaty odszkodowania od tego, czy pacjent był przez 14 dni hospitalizowany. Chciałaby złagodzić kryteria i nie uzależniać wypłaty odszkodowania od długości pobytu w szpitalu. Według niej powinny być stosowane również inne mierniki określające stan zdrowia po przyjęciu szczepionki.
Reklama
Z projektu ustawy zniknęło jeszcze kilka rzeczy, nie do końca wiadomo dlaczego. Choćby możliwość zakupów przez Ministerstwo Zdrowia szczepionek zalecanych - obecnie resort może kupować tylko obowiązkowe. To dość duży problem, bo uniemożliwia zakup szczepionki przeciw HPV, która miała być dostępna dla jednego rocznika dziewczynek od przyszłego roku. Miała być bezpłatna, ale nie obowiązkowa. Dlatego Ministerstwo Zdrowia nie ma prawa jej kupić. Przepis umożliwiający takie zakupy pojawił się przy okazji zmian wprowadzających Fundusz Kompensacyjny. Teraz zniknął.
W projekcie jest jeszcze jedna poważna zmiana. Z powodu przeciągających się prac przesunięto termin wypłat rekompensat dla pacjentów, u których dojdzie do niepożądanych odczynów poszczepiennych przy okazji reszty szczepień z kalendarza obowiązkowego. Chodzi o szczepionki, które podaje się dzieciom. Odszkodowania miały wejść w życie 2022 r., będą dopiero w 2023 r. Dlaczego? Powodem jest przesunięcie prac nad całym projektem. Jednak zdaniem ekspertów mogłoby to zostać wprowadzone równolegle: i za szczepienia przeciw COVID-19 (za które zapłaci budżet państwa), i za inne szczepionki (za które płacą producenci). To zresztą budziło opór firm farmaceutycznych. Jak tłumaczy Juliusz Krzyżanowski, to quasi-podatek związany z prowadzoną przez rząd polityką. Mają płacić 1,5 proc. na rzecz funduszu, z którego będą pochodzić wypłaty.
Zdaniem prawnika pozytywne jest to, że decyzja rzecznika praw pacjenta dotycząca przyznania odszkodowania będzie stanowiła swego rodzaju prejudykat ułatwiający dochodzenie roszczeń poszkodowanemu przed sądem powszechnym. - Wypłacone świadczenie będzie bowiem tylko zaliczane na poczet zadośćuczynienia lub odszkodowania w postępowaniu cywilnym i nie będzie wykluczać możliwości ich dochodzenia przed sądem - precyzuje.
Liczba niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP) zarejestrowanych w NIZP PZH-PIB / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe