statystyki

Kto chce żyć, płaci za leki. Los chorych zależy od widzimisię urzędników

autor: Klara Klinger15.10.2014, 07:00; Aktualizacja: 15.10.2014, 08:51
Urzędnicy trzymają się litery prawa.

Urzędnicy trzymają się litery prawa.źródło: ShutterStock

Ministerstwo Zdrowia zgadza się na sprowadzenie leku z kraju unijnego, ale nie na jego zrefundowanie. W ten sposób teoretycznie trzyma się przepisów. Gdy dochodzi do sfinansowania preparatu, tłumaczy, że dany lek jest zarejestrowany w UE. Zatem i w Polsce jest dostępny. Problem w tym, że nie jest. Bo nie ma za sobą wszystkich procedur dopuszczających na nasz rynek.

Chodzi o sytuację, kiedy dla chorego nie ma leków w kraju, a zgodnie z wiedzą medyczną są one pacjentowi potrzebne. Co z kolei oznacza, że resort zdrowia ma obowiązek je choremu zapewnić. W teorii. W praktyce ministerstwo czyni tak tylko w wybranych sytuacjach. Z danych bowiem wynika, że w roku 2012 wydało 23 tys. zgód na sprowadzenie leków, jednak zaledwie w 5,2 tys. przypadków były one refundowane. W następnym roku zgód było jeszcze mniej: bo 20,5 tys. zezwoleń na import i o 200 zgód mniej na finansowanie. Do września tego roku z 3,7 tys. leków, które mogą być przywiezione z zagranicy, tylko jedna czwarta, bo 3,7 tys., została opłacona przez resort.

Urzędnicy trzymają się litery prawa: zgodnie z ustawą refundacyjną wprowadzoną dwa i pół roku temu mogą rozdzielać sprawę zgody na sprowadzenie i zgody na finansowanie. Decyzje są często podejmowane niespójnie. Co świadczy o tym, że nie ma jednoznacznej wykładni przepisów.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • aabc(2014-10-16 07:47) Zgłoś naruszenie 00

    To prawda. Ja kupuję lek zarejestrowany w UE ale nie w Polsce. Nie ma go w wykazie leków dopuszczonych do sprzedaży. Nie ma go w aptekach. Polski odpowiednik jest mizernej jakości i nie nadaje się w wielu przypadkach do leczenia. I o zgrozo !! Lek zagraniczny, czyli szwajcarski - jest tańszy od polskiego. Ministerstwo zdrowia mataczy, jak może. Czyli kłamie w imię prawdy. Swojej.

    Odpowiedz
  • Ted(2014-10-15 10:19) Zgłoś naruszenie 00

    To taka eutanazja inaczej dla emerytów ! Umierają z braku pieniędzy na lekarstwa i ze względu na długie kolejki do specjalistów. Co za ulga dla ZUS-u.

    Odpowiedz
  • BASIA1313(2014-10-17 18:23) Zgłoś naruszenie 00

    NAJWAŻNIEJSZY JEST ZARODEK ,JAK SIĘ JUŻ URODZISZ TO MOŻESZ UMRZEĆ ,CHOCIAŻ MÓGŁBYŚ JESZCZE POŻYĆ .PO PRZEJŚCIU NA EMERYTURĘ TO NAWET POWINIENEŚ NATYCHMIAST UMRZEĆ.O TO WOLNA ,DEMOKRATYCZNA UKOCHANA POLSKA WŁAŚNIE ,BARDZO SIĘ CIESZĘ ŻE ,WCZEŚNIEJ SIĘ URODZIŁAM I GRO SWOJEGO ŻYCIA PRZEŻYŁAM W TYM OKROPNYM P R L -u!!!

    Odpowiedz
  • zzxxxzz(2014-10-22 11:45) Zgłoś naruszenie 00

    uważam że leki za 1zł ,powinni otrzymywać przewlekle chorzy ,jak również tanie leki dla dzieci .propozycja leków za 1zł po 75 roku życia to chory pomysł sld ,W Polsce mamy najdroższe leki ,co nie którzy nie dożyja do 75 l ,SLD dajcie wszystkim równą szanse.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane