W pierwotnej wersji projektu nie było mowy o zmianie, która zakłada, że nie tylko uczelnie akademickie, ale też szkoły wyższe zawodowe będą mogły starać się o pozwolenie na kształcenie medyków. Została ona wprowadzona na etapie prac rządowych nad projektem nowelizacji, bez konsultacji publicznych.
– Ręce opadają. W trakcie toczącego się protestu medyków, tuż przed czwartą falą pandemii, rząd niepotrzebnie dodatkowo podgrzewa nastroje, deprecjonując zawód lekarza. Zaskakuje nas tą zmianą bez wcześniejszych konsultacji ze środowiskiem – komentuje Łukasz Jankowski z Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.