Telefony z NFZ do osób niezaszczepionych to jedna z inicjatyw, które miały zachęcać do przyjęcia szczepionki. Szybko jednak wzbudziła wątpliwości związane – po stronie placówek medycznych, jak i samych pacjentów. Okazało się, że obywatele unikają rozmów z dzwoniącymi urzędnikami i składają oświadczenia o „niewyrażeniu zgody na przekazanie danych osobowych podmiotom trzecim w celu realizacji telefonicznego zachęcania do zapisania na szczepienie przeciw COVID-19”. Reakcją był komunikat Ministerstwa Zdrowia, że nie wywołują one skutków prawnych. – Przetwarzanie danych osobowych nie jest bowiem oparte na podstawie udzielonej zgody, lecz na podstawie przepisu prawa powszechnie obowiązującego – argumentował resort, podkreślając, że art. 7a rozporządzenia Rady Ministrów z 6 maja 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (t.j. Dz.U. poz. 861 ze zm.) „kreuje możliwość przekazania danych obejmujące imię i nazwisko, numer PESEL oraz numer telefonu do NFZ w celu poinformowania Polaków o możliwości poddania się szczepieniu przeciwko COVID-19”. Zaś podstawę prawną na gruncie RODO stanowi nie zgoda, a wykonanie obowiązku prawnego ciążącego na administratorze (art. 6 ust. 1 lit. c RODO).

Eksperci innego zdania