Asystent lekarza byłby przygotowany merytorycznie i technicznie do wykonywania określonych czynności przedoperacyjnych i pooperacyjnych, którymi już nie musiałby się zajmować lekarz. Mógłby też asystować przy stole operacyjnym. Byłoby to odciążenie przede wszystkim dla chirurgów ogólnych.
O wprowadzenie takiego rozwiązania od dawna apeluje Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali (PFS). Zwraca uwagę, że od lat sprawdza się ono w systemie amerykańskim. – Zostało wprowadzone w związku z dużą liczbą sanitariuszy wracających z wojny w Wietnamie, wprawnych w zaopatrywaniu pacjentów po urazach. Wyewoluowało to do tego stopnia, że dziś asystenci zbierają wywiady, pobierają różne parametry, które potem analizuje lekarz – mówi.