Według naszych rozmówców z branży procedura rozdysponowania pasma C – w którym powstanie ogólnopolska sieć komórkowa piątej generacji – powinna się rozpocząć w najbliższych tygodniach.
Operatorzy czekają na to od dawna. Start aukcji 5G – przygotowywanej przez Urząd Komunikacji Elektronicznej – wstrzymuje zamieszanie wokół projektu nowelizacji ustawy o krajowej sieci cyberbezpieczeństwa (KSC). Ta regulacja jest potrzebna UKE, aby zasady bezpieczeństwa nowej sieci, które umieści w dokumentacji aukcyjnej, zgadzały się z ogólnymi przepisami.
Projekt nowelizacji KSC we wrześniu ub.r. przedstawiło Ministerstwo Cyfryzacji (po jego likwidacji sprawę prowadzi kancelaria premiera). Wtedy kluczowym wątkiem były kryteria oceny ryzyka dostawców sprzętu do budowy sieci 5G. Od ich doboru zależy bowiem, czy operatorzy będą mogli kupować urządzenia od Huaweia.
Reklama
Ale w styczniu br. pojawiła się nowa wersja projektu – z tak dużymi zmianami, że przesłoniła kontrowersje wokół chińskiego dostawcy. Dopisano przepisy o powołaniu operatora sieci komunikacji strategicznej. Będzie to spółka Skarbu Państwa wyznaczona przez premiera i świadcząca usługi telekomunikacyjne organom rządu, służbom państwowym, administracji, samorządom i podległym im jednostkom.

Reklama
Branża sprzeciwiła się wprowadzeniu na rynek konkurenta faworyzowanego przez państwo. Natomiast resorty rządowe zaczęły rywalizować o sprawowanie kontroli nad operatorem strategicznym. By rozstrzygnąć ten spór, do ścieżki legislacyjnej dodano komitet Rady Ministrów ds. bezpieczeństwa narodowego i spraw obronnych – kierowany przez Jarosława Kaczyńskiego.
Mimo to utrzymywał się pat. Teraz jednak sprawa przyspiesza. Dlaczego? Chodzi o pieniądze. Nie tyle o bezpośrednie wpływy z aukcji, bo w skali budżetu państwa nie będą ogromne – w ub.r. UKE szacował je poniżej 2 mld zł. Ale 5G figuruje w Krajowym Planie Odbudowy przesłanym do Brukseli – a to już dostęp do 58 mld euro.
KPO podkreśla wagę nowej sieci dla gospodarki, przewiduje wsparcie inwestycji w jej budowę i stwierdza, że szczegółowe założenia „zostaną doprecyzowane po zakończeniu procedur aukcyjnych”. Nie da się tego obronić przed Komisją Europejską, jeśli aukcja się wkrótce nie zacznie.
UKE jest już w blokach startowych. Brakuje tylko jasności co do zasad cyberbezpieczeństwa. – Czekamy na ukształtowaną formę nowelizacji KSC – informuje rzecznik urzędu Witold Tomaszewski.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że w grę wchodzą dwa scenariusze. Pierwszy przewiduje, że obie sprawy – KSC i aukcja – wkrótce ruszą z miejsca. W przypadku projektu nowelizacji będzie to oznaczało zakończenie sporu o kontrolę nad operatorem strategicznym. Trzy tygodnie temu na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Konsumentów i Przedsiębiorców dyrektor departamentu cyberbezpieczeństwa w KPRM Robert Kośla potwierdził bowiem, że rozbieżności w rządzie dotyczą właśnie tej kwestii. Dodał, że ich usunięcie „umożliwi przekazanie projektu dalej do komisji prawniczej i do finalnego przyjęcia przez Radę Ministrów”.
Na bliskie wyjście z impasu w tej sprawie wskazują odpowiedzi, jakie uzyskaliśmy z kancelarii premiera. Przekazała nam ona, że „trwa analiza uwag”, które do projektu zgłosił komitet kierowany przez Jarosława Kaczyńskiego, i „przygotowanie zmian w projekcie eliminujących rozbieżności”. Na pytanie o charakter zmian odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Według naszych nieoficjalnych informacji nadzór nad operatorem strategicznym najprawdopodobniej przypadnie MON.
W drugim scenariuszu procedura przydziału częstotliwości na 5G zacznie się w najbliższych tygodniach mimo braku ostatecznej wersji KSC. To wyjście awaryjne, możliwe dzięki temu, że międzyresortowe kontrowersje wokół ustawy – i kolejne zmiany jej zapisów – nie dotyczą regulacji potrzebnych UKE do dokumentacji aukcyjnej.
Aktualizacja
Jak nas poinformowało w środę biuro prasowe MON, do projektu nowelizacji KSC "do chwili obecnej nie zgłoszono żadnych zapisów dotyczących sprawowania przez Ministerstwo Obrony Narodowej nadzoru nad operatorem sieci komunikacji strategicznej (OSKS)". MON zapewnia również, że w resorcie "nie rozpatrywano kwestii sprawowania jakiegokolwiek nadzoru nad OSKS".