Doskonałym przykładem są Stany Zjednoczone, kraj dotychczas raczej nieobecny jeśli chodzi o dystrybucję szczepionek w państwach rozwijających się. To się jednak wkrótce zmieni: Kongres w budżecie na ten rok przewidział 2 mld dol. na zakup preparatów, które mają trafić do niezamożnych państw. Już w lutym Joe Biden zapowiedział, że chce zwiększyć tę kwotę do 4 mld dol. Niedawno zapowiedział też, że wyśle 4 mln dawek preparatu AstraZeneca do Meksyku.
Po okresie względnej ciszy państwa rozwinięte coraz częściej zaczynają głośno podkreślać swoje szczepionkowe zasługi dla świata. Robi to nawet Unia Europejska, gdzie akcja szczepień wciąż buksuje w miejscu. Przedstawiciele Komisji Europejskiej coraz częściej podkreślają, że Unia jak na razie wysyła w świat najwięcej szczepionek spośród państw rozwiniętych. Z europejskich fabryk do klientów poza Wspólnotą trafiło ok. 80 mln dawek. Coraz częściej będzie też słychać o 1 mld dol., jakie UE przeznaczyła na wsparcie inicjatywy COVAX – programu zapewnienia szczepień mieszkańcom państw niezamożnych.