To o ponad 3,6 mld zł więcej niż w tym roku. Podpisując plan finansowy funduszu na przyszły rok, Ewa Kopacz, minister zdrowia, podkreślała, że bez podnoszenia i obciążania pacjentów dodatkową składką w systemie lecznictwa jest już o 20 mld zł więcej niż jeszcze pięć lat temu.

Przychody NFZ w 2012 r. – według planu – wyniosą 64,5 mld zł. Będą one pochodzić w zdecydowanej części z obowiązkowej składki płaconej przez pracujących na ubezpieczenie zdrowotne. Fundusz zakłada, że w porównaniu z tym rokiem z tego tytułu wpłynie do jego budżetu o 7,4 proc. więcej środków.

Dodatkowe wyceny

Najwięcej pieniędzy czeka na świadczeniodawców z zakresu szpitalnictwa. W 2012 roku do szpitali trafi 26,3 mld zł. To jest o ponad 2 mld zł więcej niż w tym.

Jak zapewnia Jacek Paszkiewicz, prezes NFZ, w przyszłym roku wzrośnie wycena za tzw. punkt medyczny. Obecnie za jeden punkt fundusz płaci 51 zł. Ich liczba przypisana do poszczególnych świadczeń decyduje o ostatecznej cenie usługi.

Założenia kontraktowania na przyszły rok przewidują, że podwyższona będzie również minimalna stawka bazowa w szpitalnych oddziałach ratunkowych. Podwyższone mają być też ceny za jeden punkt w stacjonarnej opiece psychiatrycznej oraz leczeniu uzależnień. A także stawki w zakładach pielęgnacyjno-opiekuńczych i opiekuńczo-leczniczych.

Bogate Mazowieckie

Podział środków na leczenie w przyszłym roku, podobnie jak w tym i poprzednich, odbywać się będzie według odpowiedniego algorytmu. Ten uwzględnia m.in. liczbę pacjentów, ale także strukturę wiekową populacji zamieszkującą dany region. Najwięcej pieniędzy otrzymają oddziały: mazowiecki – ponad 9 mld zł, śląski – ponad 7,3 mld zł, wielkopolski – ponad 5,3 mld zł i małopolski – ponad 5,1 mld zł. Najmniej trafi do oddziałów: opolskiego – ponad 1,5 mld zł, podlaskiego – ponad 1,8 mld zł, świętokrzyskiego – ponad 2 mld zł i warmińsko-mazurskiego – ponad 2,1 mld zł.

Taki podział pieniędzy uzasadnia również liczba tzw. pacjentów obcych, czyli z innych województw leczonych poza swoim miejscem zamieszkania. Tradycyjnie już, ze względu na liczbę szpitali i wyższy poziom wykonywanych badań i zabiegów, najwięcej chorych przyjeżdża leczyć się w stołecznych placówkach, ale także do tych na Śląsku i w Wielkopolsce.

Zagadka KRUS

Wielkim znakiem zapytania pozostaje natomiast, ile pieniędzy na leczenie trafi z KRUS do funduszu. Od tego roku co prawda obowiązuje stały ryczałt – 1,86 mld zł i również taką kwotę zapisano w przyszłorocznym projekcie ustawy budżetowej. Jednak ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 26 października 2010 r. (sygn. akt K 58/07) rząd musi zmienić przepisy dotyczące finansowania kosztów leczenia rolników z pieniędzy z budżetu. Trybunał uzna bowiem, że ci powinni opłacać składkę zdrowotną samodzielnie i dał rządowi czas do 3 lutego 2012 r. n a wprowadzenie nowych przepisów.

Wciąż jednak nie wiadomo, jak rozwiąże tę kwestię. Na razie swój pomysł przedstawił tylko minister rolnictwa, który chce, aby podstawą do obliczania składki była wysokość podatku rolnego. Jednak nad zmianami pracuje również specjalny zespół pod kierownictwem ministra Michała Boniego.

Nowe kontrakty

Część województw już rozpoczyna proces kontraktowania świadczeń zdrowotnych na przyszły rok. W województwie podlaskim oddział funduszu będzie kontraktował świadczenia nie tylko na ten rok, ale również na kolejne.

Ponieważ od 1 lipca 2011 r. obowiązuje ustawa o działalności leczniczej (Dz.U. nr 112, poz. 654), która zastąpiła dotychczasową ustawę o zakładach opieki zdrowotnej, zmieniona została również definicja świadczeniodawcy i status prawny większości podmiotów udzielających świadczeń opieki zdrowotnej. Z dniem wejścia w życie ustawy niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej stały się przedsiębiorstwami podmiotów leczniczych i przestały być świadczeniodawcami uprawnionymi do samodzielnego złożenia oferty i podpisywania umów z funduszem. W myśl nowych przepisów podmiotem właściwym do zawarcia umowy jest w tym przypadku podmiot leczniczy, czyli m.in. przedsiębiorca czy fundacja.

Kolejki wciąż takie same

Wzrost nakładów NFZ na leczenie w 2012 roku nie musi jednak przełożyć się na skrócenie szpitalnych kolejek i polepszenie jakości udzielnych świadczeń. Od kilku lat te systematycznie rosną, natomiast rzeczywisty czas oczekiwania na najbardziej deficytowe zabiegi (np. usunięcie zaćmy) nie ulega znacznemu skróceniu. To efekt m.in. limitów nakładanych przez NFZ na świadczeniodawców. Tych jak na razie fundusz nie zamierza zwiększać, a tym bardziej likwidować.