W zależności od regionu wojewodowie oferują od 600 zł do 1,7 tys. zł za wystawienie karty zgonu zmarłego na COVID-19. Mimo to lekarzy brakuje, a rodziny czekają po kilkadziesiąt godzin na stwierdzenie śmierci bliskich
Samorządowcy i lekarze od lat apelują o zmianę przepisów. Epidemia tylko pogłębiła problem braku koronerów, czyli osób, które mogą stwierdzić zgon, gdy pacjent umrze poza szpitalem. Koroner wydaje kartę zgonu, która jest podstawą wystawienia aktu zgonu w Urzędzie Stanu Cywilnego. Bez tego pochówek zmarłego jest niemożliwy.
Problem w tym, że obecnie coraz więcej osób umiera w domach – w szpitalach brakuje miejsc, panuje też ogólna niechęć do wzywania karetek, które krążą godzinami między placówkami, szukając wolnego łóżka. Coraz częściej pojawiają się więc informacje, że oczekiwanie na lekarza, który stwierdzi zgon, trwa nawet do kilkudziesięciu godzin.