Analitycy pracują nad strategią i modelowaniem postępowania choroby. Poznaliśmy część założeń i porównaliśmy je z opracowaniami innych państw.
W chińskiej prowincji Hubei zachorowania zwiększały się w tempie 40 proc. dziennie. Przeprowadziliśmy podobną symulację. Pokazuje, że gdyby choroba w Polsce rozwijała się podobnie, na koniec marca mielibyśmy 20 tys. przypadków. Z informacji DGP wynika, że podobne szacunki ma rząd.
– Ważne jest zmniejszenie tempa. Odpowiedź na pytanie, czy uda nam się powstrzymać koronawirusa, będziemy mieli na początku przyszłego tygodnia – mówi nam osoba z rządu. Ostatni tydzień pokazał, że dzienny wzrost przypadków koronawirusa wahał się od 20 do 50 proc.